Dobrego dnia z Ojcem Pio
30 SIERPNIA: Bądź mocny i raduj się, ponieważ Pan przebywa w twoim sercu.

Największe autorytety teologiczne i naukowe, wielka machineria medyczna i analityczna, a wszystko po to, by wyjaśnić tajemnicę stygmatów. Jak Całun Turyński jest najlepiej zbadanym dowodem na świecie, tak spośród wszystkich ludzi Kościoła stygmatycy są najbardziej wnikliwie prześwietleni pod kątem swej autentyczności. Cała moja wiedza w tym zakresie opiera się na znajomości żmudnej pracy specjalistów z różnych dziedzin, która udokumentowana jest w wielu publikacjach religijnych i medycznych. W kwestii stygmatów Ameryki nie odkryję, więc spróbuję popatrzeć na nie z innej strony.

Obraz, choć istnieje niezależnie jako dzieło sztuki, zawsze jest także śladem życia konkretnego człowieka. Co było dla niego ważne, na co spoglądał, co chciał przekazać? Tajemniczy i wyciszony kobiecy portret „Kobieta z wagą” można odczytać jako alegorię prawdziwego skarbu, ku któremu prowadzi nas ewangeliczna przypowieść św. Mateusza: „Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do kupca, poszukującego pięknych pereł. Gdy znalazł jedną drogocenną perłę, poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił ją”. Obraz Johannesa Vermeera wskazuje na skarb, który choć jest niewidoczny, pozostaje o wiele cenniejszy niż złoto.

Bóg nie pozostawił człowieka samego na ziemi. Cały czas mu towarzyszy i na różne sposoby ujawnia swoją obecność. Jak zauważać te Boże interwencje i jak czytać znaki, które daje?

Biblia dla ludzi wierzących jest słowem Bożym, księgą świętą, natchnioną, przekazującą, jak wierzyć i żyć. Równocześnie lektura zamieszczonych w niej tekstów nierzadko stawia nam przed oczy sceny, opowiadania, historie i obrazy pełne przemocy. Nasuwa się więc pytanie, jakie pouczenie może znaleźć dla siebie człowiek wierzący w opisach biblijnych spisków, intryg, zabójstw, krwawych wojen i rzezi?

Jakiś czas temu pewien uczeń technikum zadał mi pytanie: „Czy całe to niejedzenie mięsa w piątki jeszcze obowiązuje?”. Szkoda, drogi Czytelniku, że nie mogłeś zobaczyć jego zbolałej miny, gdy powiedziałem, że oczywiście nadal obowiązuje.

Nowy numer "Głosu Ojca Pio"

Głos Ojca Pio 160 (4/2026)

Głos Ojca Pio 160 (4/2026)

Zaprasza na spotkanie z aniołem gościnności. Dowiemy się od niego, jak najlepiej przyjmować gości i czy każdemu, kto puka do naszych drzwi, trzeba otworzyć. 

Czytaj więcej

   


 

WIDEO