Jeśli kiedyś Bóg wezwie nas przed siebie i każe się rozliczyć z życia, to nie tylko zapyta, czy się modliliśmy i kochaliśmy drugiego człowieka. Rozliczy nas również z tego, jak dbaliśmy o pozostałe dary – psychikę i ciało – którymi nas obdarzył, powołując do życia.
Tak głoszą Franciszkanki od Pokuty i Miłości Chrześcijańskiej, a swoim życiem pokazują, że Boża miłość pełna jest wolności, szacunku, nadziei, zrozumienia i akceptacji. Zapewniają przy tym o niezgłębionej wyrozumiałości Boga, który pozwala nawet na jej odrzucenie, ale ze stałym zapewnieniem, że czeka i jest gotowy do przebaczenia kolejny i kolejny raz.
Mężczyźni Świętego Józefa, Przymierze Wojowników, Męskie Plutony Różańca, Bracia Zmartwychwstania, Bractwo Świętego Pawła, Mężczyźni Pustelni i wiele, wiele innych – męskie wspólnoty katolickie wyrastają w różnych częściach Polski jak grzyby po deszczu. Dlaczego mężczyźni je tworzą? Ponieważ czują konkretny głód – męski głód Boga.
W poemacie o stworzeniu nie znajdziemy o tym bezpośredniej informacji. Jednak już w piątym wierszu pierwszego rozdziału Księgi Rodzaju pojawia się refren: „I tak upłynął wieczór i poranek – dzień pierwszy”. Skoro upłynął dzień, to znaczy, że istnieje czas.
Uważam, że nie ma przypadków. Co nie znaczy, że wszystko jest zaplanowane i zdeterminowane. Taka jest odpowiedź świata na to, co robimy, na nasze intencje i czyny. To znaki, które daje nam Pan Bóg.

Przeczytamy w nim o uśmiechniętym Panu Bogu i Jego zastępach. Ponadto dwie niezykłe historie: człowieka, który rozśmieszył śmierć, oraz dziewczyny, której Anioł Stróż podał pyszną kawę.
Czytaj więcej