Dobrego dnia z Ojcem Pio
WTOREK, 11 LIPCA : Prośmy Pana, żeby nigdy nam nie zezwolił zamknąć serca na Jego głos.

Ojciec Pio od dzieciństwa żywił szczególne uczucia do Michała Archanioła. Nie był on dla niego jedynie odległą postacią z kart Biblii, lecz potężnym obrońcą i wiernym towarzyszem w walce duchowej. Książę Niebieskich Zastępów, który strącił Szatana z nieba, inspirował go do życia pełnego odwagi i niezłomności wobec sił ciemności. Miłość Ojca Pio do Michała Archanioła cechowała zarówno mistyczna fascynacja, jak i dziecięca ufność. Szczególne miejsce w jego sercu zajmowało sanktuarium w Monte Sant’Angelo, które traktował niemal jak duchową twierdzę – miejsce modlitwy, pokoju i bliskości nieba. Zachęcał wszystkich do odwiedzenia tego świętego miejsca, aby na nowo odkryć piękno wiary i zakochać się w Michale Archaniele.

Radość ze zmartwychwstania Jezusa nie jest wybuchem emocji ani chwilowym uniesieniem. Rodzi się wtedy, gdy człowiek odkrywa prawdę, że nie do śmierci należy ostatnie słowo, a grób nie jest celem, lecz progiem. Życie nie jest bowiem skazane na przemijanie, ale ma przyszłość w Bogu. Tak też Ojciec Pio rozumiał Wielkanoc.

Ojciec Pio posiadał wyjątkowo żywą i serdeczną więź z aniołami. Nie byli oni dla niego abstrakcyjnymi postaciami, lecz realną obecnością w codziennym życiu. Bóg posyłał ich do niego, aby kształtowali jego serce i przygotowywali go do wielkich dzieł.

Ojciec Pio, podobnie jak św. Franciszek z Asyżu, uważał pokój za dar Boży, owoc wewnętrznego zjednoczenia z Chrystusem i prowadzenia życia zgodnego z Jego wolą, który rodzi się z czystego sumienia. Nie oznaczało to bynajmniej, że życie Stygmatyka pozbawione było niepokojów duchowych, a ówczesnym światem nie targały konflikty zbrojne, które na niego by nie oddziaływały.

Pragnienie śmierci znalazło poczesne miejsce w duchowości Ojca Pio. Nie było ono wyrazem ucieczki od cierpienia czy rozpaczy, lecz dojrzałą tęsknotą za pełnym zjednoczeniem z Bogiem. Myśl o jej bliskim nadejściu nie tylko Stygmatyka nie przerażała, lecz przeciwnie, nieodparcie pociągała...

Nowy numer "Głosu Ojca Pio"

Głos Ojca Pio 160 (4/2026)

Głos Ojca Pio 160 (4/2026)

Zaprasza na spotkanie z aniołem gościnności. Dowiemy się od niego, jak najlepiej przyjmować gości i czy każdemu, kto puka do naszych drzwi, trzeba otworzyć. 

Czytaj więcej

   


 

WIDEO