Przyłapywałam się na tym, że gdy brakowało mi inspiracji, entuzjazmu w trakcie trudnego dnia albo pragnęłam przenieść się w wyobraźni w baśniowe miejsce, słowa wypływające spod pióra Tolkiena przynosiły mi spełnienie tych potrzeb i jeszcze więcej... czego nie umiałam nazwać. Sięgałam po coraz dłuższe fragmenty jego książek, a nawet... listów.
Baw się z nami i zbieraj ziarenka pozytywności. Zgadnij: dlaczego zwyczajność to najważniejszy podarunek, jaki otrzymałeś?
W połowie lat 60. krakowscy studenci postanowili założyć zespół muzyczny, do którego należeli Jan Kanty Pawluśkiewicz i Marek Grechuta. Pełni entuzjazmu za swoje hasło przyjęli francuskie wyrażenie en avant, spolszczyli jego wymowę i w rezultacie nazwali się – Anawa. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że utworzone przez nich słowo istniało już wcześniej: chcąc nazwać się Naprzód, nieświadomie nazwali się po hebrajsku... Pokora.
Przekonałem się, że wystarczy robić to, co wydaje się dobre w danym momencie, bo powołaniami przede wszystkim zajmuje się Pan Bóg, wzbudzając w sercach młodych ludzi pragnienia, które kierują ich do nas. Ja po prostu robię swoje.
Ponad sześćdziesiąt lat temu znany dziennikarz Norman Cousins nagle ciężko zachorował. Lekarze postawili diagnozę: rzadka choroba, która sprawia, że układ odpornościowy zaczyna niszczyć własną tkankę łączną. Jego stan zdrowia pogarszał się w błyskawicznym tempie. Zapytany o szanse na wyzdrowienie lekarz oznajmił: „Z pięciuset pacjentów przeżywa tylko jeden”. Wtedy Cousins przypomniał sobie pewną przestrogę i wpadł na pomysł..

Zaprasza na spotkanie z aniołem gościnności. Dowiemy się od niego, jak najlepiej przyjmować gości i czy każdemu, kto puka do naszych drzwi, trzeba otworzyć.
Czytaj więcej