Biblia rzadko pozwala rozpoznać anioła od razu. Często najpierw jest spotkanie, gest gościnności, zwyczajna obecność. Dopiero później odsłania się głębszy sens wydarzeń. To nie przypadek. W Piśmie Świętym anioł zasadniczo nie przychodzi, by zostać rozpoznanym, lecz stworzyć przestrzeń, w której można dostrzec samego Boga.
W potocznym wyobrażeniu aniołowie kojarzą się często z delikatną pociechą i emocjonalnym bezpieczeństwem. Biblia proponuje jednak obraz bardziej złożony, w którym obok posłańców pokoju pojawiają się także głosy budzące lęk i duchowe napięcie. Pismo Święte nie opisuje świata anielskiego przez pryzmat mocy, lecz za pomocą kategorii kształtujących relację człowieka z Bogiem. Kim zatem są aniołowie w perspektywie biblijnej: dyskretnymi towarzyszami drogi ku życiu czy subtelnymi sabotażystami zaufania?
Zdarza się nam mówić o „anielskim uśmiechu” albo „anielskiej radości”, choć rzadko zastanawiamy się, co właściwie kryje się za tymi określeniami. Czy Biblia rzeczywiście zna radosnych i uśmiechniętych aniołów, czy raczej opisuje niebo jako przestrzeń nieustannej, podniosłej powagi? A jeśli mówi o radości i uśmiechu aniołów, na ile można to odnieść także do Boga?
Czy anioł może się zakochać w człowieku? To pytanie brzmi zaskakująco, ale nie jest bezzasadne – szczególnie, gdy natrafiamy na tajemniczy fragment o „synach Boga” i „córkach ludzkich” w Księdze Rodzaju. Tekst ten sugeruje jakieś przekroczenie granicy między niebem a ziemią, a tradycja żydowska i chrześcijańska długo zmagały się z jego interpretacją. Czy naprawdę chodzi tu o aniołów, którzy współżyją z kobietami i płodzą potomstwo? I co to wszystko mówi o ich naturze: ciele, płci i zdolności do miłości cielesnej?
Zanim zasiądziemy do wieczerzy wigilijnej, warto przypomnieć sobie biblijną historię opowiadającą o narodzinach Bożego Syna, wczuć się w przeżycia Świętej Rodziny, a potem spojrzeć na samych siebie. Być może potrzebujemy odłupać z własnego życia koślawe kawałki zła i grzechu, aby wydobyć – na wzór Maryi i Józefa – czyste piękno szlachetnego serca...
Celem wszystkich biblijnych procesów prawnych jest przywrócenie naruszonej sprawiedliwości. Bóg oskarża człowieka. Nie czyni jednak tego, aby go potępić, ale nakłonić do opamiętania i zmiany stanowiska.

Zaprasza na spotkanie z aniołem gościnności. Dowiemy się od niego, jak najlepiej przyjmować gości i czy każdemu, kto puka do naszych drzwi, trzeba otworzyć.
Czytaj więcej