Podczas modlitwy „Ojcze nasz” nie tylko prosimy o ochronę przed zagrożeniem fizycznym, ale wołamy też o wybawienie od zła, które niszczy nasze serca. Zbawienie bowiem obejmuje całego człowieka – zarówno jego ciało, jak i duszę.
Modlitwa „Ojcze nasz”, której nauczył nas sam Pan Jezus, jest wyjątkowa, warto zatem podjąć wysiłek, by na nowo odczytywać ją w kontekście własnego życia. Zawiera siedem próśb o najważniejsze dary. Czwarta z nich odnosi się do tak prozaicznego i powszedniego aspektu jak pożywienie: „chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj”. Chociaż może wydawać się prosta i oczywista, skrywa w sobie kilka niezwykle ważnych wymiarów wdzięczności.
Modlę się codziennie – także przez wstawiennictwo Ojca Pio – nie tylko przed walką w myśl zasady, że „jak trwoga to do Boga”. Nie wypowiadam jednak intencji, bo wiadomo, że wystarczy, jak o czymś pomyślę, a Pan Bóg już wie, czego mi potrzeba – mówi Tomasz Adamek, jeden z największych pięściarzy w historii polskiego boksu.
Kiedy lekarz oznajmił mi, że mam tylko dwadzieścia procent szans na powrót do zdrowia, nie uwierzyłam w tę diagnozę. Miałam postawiony wyrok, ale nigdy nie pomyślałam, że mogę umrzeć. Skądże! Życie musiało być! I jest do dzisiaj.
Modlitwa różańcowa to duchowe kwiaty – wieniec różany ofiarowany Najświętszej Maryi Pannie, na który składa się przede wszystkim wielokrotnie odmawiane ku jej uwielbieniu „Zdrowaś Maryjo”. Różaniec w formie, jaką go dziś odmawiamy, jest jednak rezultatem procesu obejmującego wiele stuleci kształtowania się tej modlitwy, a jego źródeł możemy także szukać w Biblii.
Ponad trzydzieści lat temu, kiedy byłam młodą dziewczyną, umówiłam się z przyjaciółmi, że pojedziemy na pielgrzymkę do Kalwarii Pacławskiej. Mieliśmy tam przez pięć dni uczestniczyć w Wielkim Odpuście Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, na który corocznie przybywają pątnicy z całego Podkarpacia.

Rozpoczyna całoroczną serię wydań poświęconych aniołom. W tym numerze wszystko o aniele miłości: kim jest, skąd przychodzi i kto go posyła.
Czytaj więcej