Dobrego dnia z Ojcem Pio
6 MAJA: Uniż się przed dobrocią Boga, który zawsze jest gotów przyjąć i udzielić pomocy duszy, która ze szczerością serca wyznaje przed Nim swoją nędzę.

Radość ze zmartwychwstania Jezusa nie jest wybuchem emocji ani chwilowym uniesieniem. Rodzi się wtedy, gdy człowiek odkrywa prawdę, że nie do śmierci należy ostatnie słowo, a grób nie jest celem, lecz progiem. Życie nie jest bowiem skazane na przemijanie, ale ma przyszłość w Bogu. Tak też Ojciec Pio rozumiał Wielkanoc.

Ojciec Pio posiadał wyjątkowo żywą i serdeczną więź z aniołami. Nie byli oni dla niego abstrakcyjnymi postaciami, lecz realną obecnością w codziennym życiu. Bóg posyłał ich do niego, aby kształtowali jego serce i przygotowywali go do wielkich dzieł.

Ojciec Pio, podobnie jak św. Franciszek z Asyżu, uważał pokój za dar Boży, owoc wewnętrznego zjednoczenia z Chrystusem i prowadzenia życia zgodnego z Jego wolą, który rodzi się z czystego sumienia. Nie oznaczało to bynajmniej, że życie Stygmatyka pozbawione było niepokojów duchowych, a ówczesnym światem nie targały konflikty zbrojne, które na niego by nie oddziaływały.

Pragnienie śmierci znalazło poczesne miejsce w duchowości Ojca Pio. Nie było ono wyrazem ucieczki od cierpienia czy rozpaczy, lecz dojrzałą tęsknotą za pełnym zjednoczeniem z Bogiem. Myśl o jej bliskim nadejściu nie tylko Stygmatyka nie przerażała, lecz przeciwnie, nieodparcie pociągała...

Stosunek Ojca Pio do ziemi i jej plonów zrodziły nie tylko wspomnienia z dzieciństwa, ale też głęboka teologia codzienności. W jego oczach jawiła się ona nie tylko jako zwyczajna materia – była przestrzenią, w której objawiała się Boża opatrzność. Z uwagą zatem kontemplował dzieło stworzenia, gdyż uprawa, a potem zbiory płodów rolnych i kwiatów przypominały mu o konieczności pielęgnacji duszy, modlitwie i oczekiwaniu na owoce łaski.

Jako reprezentujący Chrystusa nawigator dobrze znał mapę mielizn i niebezpiecznych głębin duchowych. Potrafił zapanować nad rozszalałymi falami namiętności i pokus własnych oraz osób uciekających się do niego po ratunek. Co więcej, był w stanie doprowadzić kruche łodzie ich dusz do portu zbawienia.

Nowy numer "Głosu Ojca Pio"

Głos Ojca Pio 159 (3/2026)

Głos Ojca Pio 159 (3/2026)

Pokazuje, jak kłaść serce na dłoni i wytrenować nawyki serdeczności, by razem być i ładniej żyć. Mówi też o sercach większych od każdego ludzkiego serca, których kult...

Czytaj więcej

   


 

WIDEO