Stwierdzenie, że odpowiedni makijaż jest niczym sztuka, mocno mnie zaskoczyło. Gdy tylko Kornelia to zauważyła, postanowiła przybliżyć mi niełatwą dziedzinę codziennych i odświętnych kobiecych zabiegów kosmetycznych. Użyła dwóch określeń: rozświetlacz i bronzer. Szybko jednak odkryła, że terminy te nie mówią mi za wiele, choć słowo nic byłoby bliższe prawdy. Na szczęście moja rozmówczyni ma wielkie zdolności pedagogiczne i opisując działanie obu specyfików, odwołała się do… małżeństwa.