Najbliżej nas znajdują się Aniołowie Stróżowie. Towarzyszą nam „rano, wieczór, we dnie, w nocy” i są nam „zawsze ku pomocy”. Strzegą nas od wszelkiego złego i prowadzą do życia wiecznego – wszak kiedy odchodzimy z tego świata, rozbrzmiewa pieśń: „anielski orszak niech twą duszę przyjmie, zaniesie z ziemi ku wyżynom nieba”. Kto by nie chciał być zaniesionym przez aniołów do wiecznej szczęśliwości... Nigdy nie bądźmy więc za dorośli na modlitwę „Aniele Boży, stróżu mój” – mówi Lidia Jazgar, znana krakowska pieśniarka i animatorka Bractwa Świętych Aniołów Stróżów.
Skazaniec leżał krzyżem w lochu, modląc się żarliwie do Boga. Król nie pozwolił żadnemu z kapłanów wyspowiadać skazanego kaznodziei ani udzielić mu komunii świętej. Gniew i pragnienie zemsty tak bardzo opanowały jego serce, że oprócz śmierci pragnął potępienia duszy dla człowieka, który przeszkodził mu w realizacji planów. Księżniczka Agnieszka, która niejednokrotnie słuchała kazań brata Konrada i szanowała go za miłość do Boga, z pośpiechem udała się do ojca. Ze łzami w oczach prosiła go o miłosierdzie dla skazańca. Błagała, by nie ściągał potępienia na siebie, bo zatwardziałość serca powoduje ślepotę duchową i jest przeciwna miłości.
Wielokrotnie deklarowała, że gdyby tylko mogła, doprowadziłaby do opustoszenia całego czyśćca. Była gotowa przyjąć wszelkie męki i cierpienia, byle tylko uwolnić dusze z tego miejsca pełnego bólu, lęku, samotności i ciemności.
UWAGA! Baw się z nami i zbieraj ziarenka pozytywności. Zgadnij: co ma moc odmienić życie?
Dziadek Franciszek nie gromadził rzeczy. Ograniczał się do tego, co niezbędne. Był przy tym człowiekiem szczęśliwym i spełnionym. Udawał? Nie sądzę, chociaż dzisiejszy świat szczęścia każe szukać zupełnie gdzie indziej.

Dowiemy się, jak umiejętnie pocieszać. Doświadczeniem swoim dzieli się psycholog i wolontariuszka w hospicjum.
Czytaj więcej