Między bajki trzeba włożyć przekonanie, jakoby Klarę łączyło z Franciszkiem miłosne uczucie. Dzieliła ich różnica wieku, a jeszcze bardziej pochodzenie społeczne. W tamtych czasach nie do pomyślenia było, by syn mieszczanina, choćby najbogatszego, przymierzał się do ożenku z córką rycerza. Tym bardziej nie wchodził w grę romans...
Chcielibyśmy mieć pewność, że to, co czynimy, jest wolą Boga. Nieczęsto jednak zdarza się, by objawił się nam anioł z nieba, zafurczał skrzydłami i wydeklamował patetycznym głosem, czego Bóg od nas pragnie…
Trzeba czasem zamknąć oczy i rzucić się w przepaść – to znaczy zaufać Panu Bogu. Praca nad biografią ks. Dolindo ruszyła dopiero, kiedy zwolniłam się z pracy w „Gościu Niedzielnym”. Choć po ludzku wyglądało to na szaleństwo, przyniosło nieoczekiwane skutki.
Odbyłem wiele rozmów z braćmi, którzy starali się mnie odwieść od decyzji o opuszczeniu zakonu. Prosili: „Zastanów się, przemyśl, jeszcze masz czas”, ale byłem na tyle słaby i zdeterminowany, że nie podjąłem walki o swoje życie zakonne…
Zaprasza na spotkanie z aniołem gościnności. Dowiemy się od niego, jak najlepiej przyjmować gości i czy każdemu, kto puka do naszych drzwi, trzeba otworzyć.