Ojciec Pio twierdził, że konfesjonał jest „tronem, na którym zasiada Boży Majestat”, dlatego spowiedź traktował niezwykle stanowczo i poważnie, szafując łaską Bożego Miłosierdzia z wielką odpowiedzialnością i roztropnością.
Bóg obdarzył Ojca Pio nadzwyczajnym darem osmogenezy. Emanował od niego przyjemny zapach o różnej intensywności i woni, który był odczuwany nie tylko przez pojedyncze osoby, ale nawet tłumy ludzi w tym samym czasie. Nie odznaczał się on jednak trwałością, gdyż jak nagle się pojawiał, tak też i znikał, tylko niekiedy z nieznanych przyczyn utrzymywał się znacznie dłużej, nawet latami.
„Bóg cię kocha. Odpowiedz na Jego miłość, jak możesz najlepiej” – zalecał Ojciec Pio. Jeśli sami nie umiemy tego zrobić, wsłuchajmy się w jego słowa, a one wskażą nam właściwy kierunek dla prawdziwej miłości chrześcijańskiej.
Ojciec Pio dobrze wiedział, że natura ludzka po zlekceważeniu w raju przez człowieka słowa Boga, a następnie zabiciu Abla przez Kaina, jest wciąż taka sama. To prawda, że jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boga, na obraz i podobieństwo Miłości (za którą całe życie tęsknimy), ale obraz ten został w nas zniekształcony, a podobieństwo zamazane przez grzech. Wyszliśmy z łona Miłości, ale jesteśmy zranieni przez zło. Sami je czynimy i ono zewsząd nas atakuje. Starał się zatem dopomóc innym w odniesieniu zwycięstwa w tej odwiecznej walce.
W czasach manipulacji informacją, powszechnej dezinformacji, nagminnie tworzonych fake newsów, warto zapytać sprawdzone autorytety o to, co myślą na temat szatana, ojca kłamstwa i intrygi. Podążając za tą myślą, nie sposób nie odwołać się do osoby Ojca Pio, który jak mało kto poznał, na czym polega działanie złego ducha.

Zaprasza na spotkanie z aniołem gościnności. Dowiemy się od niego, jak najlepiej przyjmować gości i czy każdemu, kto puka do naszych drzwi, trzeba otworzyć.
Czytaj więcej