

Zdarza się nam mówić o „anielskim uśmiechu” albo „anielskiej radości”, choć rzadko zastanawiamy się, co właściwie kryje się za tymi określeniami. Czy Biblia rzeczywiście zna radosnych i uśmiechniętych aniołów, czy raczej opisuje niebo jako przestrzeń nieustannej, podniosłej powagi? A jeśli mówi o radości i uśmiechu aniołów, na ile można to odnieść także do Boga?
Czy zadałem sobie kiedykolwiek pytanie: „Dlaczego istnieję?”. Przecież tak nie musiało być. Świat w swych kosmicznych przestworzach i na przestrzeni miliardów lat „poradziłby sobie” równie dobrze, gdyby mnie nie było. A jednak jestem, mogę czytać te słowa i stawiać sobie takie pytania, na które odpowiedź będzie musiała sięgnąć nieskończoności...
Baw się z nami i zbieraj ziarenka pozytywności. Zgadnij: dlaczego pośpiech sprawia, że życie przestaje smakować?
Różne wyobrażenia mamy o nawróceniu. Ktoś był niewierzący i stał się wierzący, czyli nawrócił się. Proste. Jak jednak pojmować nawrócenie, do którego nieustannie wzywany jest człowiek wierzący, chrześcijanin, katolik?
Więcej wcale nie musi oznaczać lepiej. Doskonale wiedzą o tym osoby, które zmagają się z otyłością. Problemy z jedzeniem niekoniecznie muszą prowadzić do nadwagi, wir kompulsywnego dojadania jest równie niepokojący. W ten sposób chcemy zaspokoić inny rodzaju głodu, na przykład emocjonalny: potrzebę akceptacji, bliskości czy miłości. Jak rozpoznać taki głód?

Przeczytamy w nim o uśmiechniętym Panu Bogu i Jego zastępach. Ponadto dwie niezykłe historie: człowieka, który rozśmieszył śmierć, oraz dziewczyny, której Anioł Stróż podał pyszną kawę.
Czytaj więcej