Dobrego dnia z Ojcem Pio
PONIEDZIAłEK, 18 GRUDNIA 2017: Czy jest sens bać się ojca, który zapewnił nas, że bez Jego woli nawet włos z głowy nam nie spadnie?

Wspomnienie św. Rity 22 maja

Oceń ten artykuł
(1 głos)

W 1370 roku, kiedy kilka miesięcy po narodzinach zdumieni rodzice stanęli nad kołyską, w której spokojnie leżała ich córka, a wokół jej ust śmiało latały pszczoły, nie czyniąc dziecku nic złego, oboje zadawali sobie pytanie – jak to jest możliwe? Szybko jednak przekonali się oni, a także każdy, kto ją spotykał, słyszał o niej lub prosił o łaski, że dla niej nie było rzeczy niemożliwych, wręcz stały się one jej specjalnością. 

Co roku do włoskiego sanktuarium w Cascii przybywa około miliona pielgrzymów, by powierzyć swoje sprawy wstawiennictwu św. Rity – specjalistki od spraw trudnych i beznadziejnych. Jest jedną z najbardziej lubianych świętych nie tylko we Włoszech, ale na całym świecie. Kult świętej rozpoczął się wraz z jej śmiercią i choć kanonizacja nastąpiła kilka wieków później, nie przeszkadzało to, by od początku otaczać czcią jej święte ciało.

Na cuda nie trzeba było długo czekać. Zaraz po tym, jak 22 maja 1457 roku Rita wydała ostatnie tchnienie, w Roccaporena samoistnie zaczęły bić dzwony. „Nie widzicie siostry, nie widzicie, że naszą Ritę odprowadza wielu aniołów z ogromnym przepychem?” – miała spuentować to wydarzenie jedna ze współsióstr.

Jak wspomina biograf św. Rity, o. Augustyn Cavallucci, po śmierci jej ciało pozostawało piękne i sprawiało wrażenie, jakby wychodził z niego jakiś promień i szczególny blask. Czas mijał i trzeba było pochować zmarłą. Jednak jej ciało pozostawało nienaruszone i wydzielało piękny zapach. Postanowiono więc zachować je w kaplicy, pod ołtarzem. I tak nigdy nie złożono go w ziemi.

Nawrócenie gwałtownika
Według filmowej wizji reżysera Giorgia Capitaniego z 2004 roku („Historia świętej Rity”) Rita była młodą, niezwykłej urody dziewczyną (w jej rolę wcieliła się włoska aktorka, Vittoria Belvedere), która na drodze swojego życia, także głębokiego życia duchowego, spotkała młodzieńca, Pawła di Ferdinandiego, który zaimponował jej uratowaniem porzuconego niemowlęcia. Jego wrażliwość oraz wygląd zewnętrzny sprawiły, że dziewczyna zakochała się w przystojnym i silnym brunecie. Jednak biografowie są zgodni co do tego, że Rita została niejako zmuszona do zamążpójścia i przyjęła wolę rodziców wbrew swoim pragnieniom, które nosiła w sercu – wstąpienia do zakonu augustianek św. Marii Magdaleny. Wspomniany wyżej kandydat został prawdopodobnie wybrany, gdy Rita miała 12 lat, natomiast zaślubiny odbyły się 6 lat później. Jej związek z Pawłem di Ferdinandim był naznaczony cierpieniem z powodu jego gwałtownego i szorstkiego charakteru. Wszystkie te przeciwności Rita znosiła z cierpliwością i pokorą, ofiarując je w intencji nawrócenia męża, które nastąpiło w chwili śmierci, kiedy to miał pojednać się z Bogiem i przebaczyć swoim oprawcom.

„Rita żyła w sposób święty, była ozdobiona wszystkimi cnotami chrześcijańskimi, a szczególnie wiarą katolicką, cnotami nadziei i miłości wobec Boga i bliźniego. Zawsze modliła się za tego, który zabił jej męża. Ukrywała pokrwawioną koszulę męża, który został zabity, aby synowie nie zapłonęli żądzą zemsty, gdyby ją zobaczyli”. Jan Jakub i Paweł Maria, synowie Rity i Pawła, zmarli w następnym roku po śmierci ojca, przypuszczalnie na rozpowszechnioną w tamtych czasach dżumę. W biografiach św. Rity podkreśla się fakt, iż wyprosiła ona szybką i naturalną śmierć dla synów, by ustrzec ich przed dokonaniem zemsty za tragiczną śmierć ojca.

Natrętne pukanie
Klasztor sióstr augustianek – od tego momentu tylko w tym kierunku kierowała swój wzrok i serce. Niestety była wdową po zamordowanym mężczyźnie, więc z jej osobą wiązało się konkretne niebezpieczeństwo. Wiele razy musiała pukać do klasztornych drzwi i usilnie prosić o pozwolenie wstąpienia do wspólnoty sióstr.

Postanowiła dokonać kolejnego niemożliwego przedsięwzięcia, które z pewnością kosztowało ją wiele łez i modlitwy. Nie wiemy, ile czasu zajęło Ricie doprowadzenie do pojednania żądnej zemsty rodziny Pawła z jego oprawcami, ale ostatecznie doszło do pokojowej ugody. Obie strony potwierdziły rozejm w kościele wzajemnym uściskiem dłoni.

Fakt ten sprawił, że siostry zebrane na kolejnej kapitule zdecydowały o przyjęciu Rity do wspólnoty. Według zachowanej dokumentacji w klasztorze prowadziła życie wypełnione umartwieniami, pokutą, postami i modlitwami. Cierpliwie wypełniała polecenie przełożonej, by codziennie podlewać uschniętą roślinę w ogrodzie. Do dzisiaj w Cascii pielgrzymi mogą podziwiać zieloną, bujną winorośl, która wyrosła z tego patyka.

Otwarta rana
Klasztor augustianek stał się dla Rity także szczególnym miejscem wybrania przez Pana, które od 1432 roku przez kolejnych 15 lat na trwałe wyryło się na jej czole. Stygmat – cierń z korony Jezusa – otrzymała po wysłuchaniu rekolekcji wielkopostnych w Wielki Piątek. Towarzyszył mu nieprzyjemny zapach, który dodatkowo potęgował nieprzychylność pozostałych sióstr. Otwarta rana zasklepiła się tylko na czas pielgrzymki do Rzymu, co umożliwiło Ricie opuszczenie murów klasztoru i udanie się do Wiecznego Miasta z okazji jubileuszu Roku Świętego. Cały czas jednak towarzyszył jej ból wbijającego się ciernia, ukrytego pod skórą. Po powrocie do Cascii rana na nowo się otworzyła i dopiero w momencie śmierci zaczęła wydzielać przyjemny zapach.

W 1972 roku dokonano ostatniego oficjalnego rozpoznania ciała Świętej, podczas którego więcej uwagi poświęcono stygmatowi na czole.

Zimowe owoce
Choroba przykuła Ritę do łóżka na cztery lata. Na kilka miesięcy przed śmiercią, w czasie srogiej zimy przybyła w odwiedziny jej krewna. Na jej propozycję pomocy Rita miała odpowiedzieć: „Pragnęłabym dostać różę i dwie figi z twego ogrodu”. Wracając do domu, krewna nie mogła uwolnić się od absurdalnej jak na tę porę roku, lecz niedającej jej spokoju prośby i wstąpiła po drodze do ogrodu. Po niedługim czasie stała ponownie przed drzwiami klasztoru, trzymając w roztrzęsionych dłoniach świeży, kwitnący kwiat i dwie dojrzałe figi.

Dziś różę odczytuje się jako symbol miłości Rity do męża, a figi jako znak miłości macierzyńskiej do synów. Są one nieodłącznymi atrybutami świętej.

Retrospekcja
„Śpiewy, światła, panegiryk nowego świętego, wysokie osobistości w pełnej gali – trwa ceremonia kanonizacyjna franciszkanina, Bernarda ze Sieny. Wśród tych wspaniałości dyskretne kroki Rity odbijają się nikłym echem po kamiennym sklepieniu. Przystanęła skromnie pod filarem, aby uczestniczyć z entuzjazmem w uroczystości, która daje jej odczuć przedsmak Raju! Nie przypuszcza nawet, że kilka wieków później na jej cześć, skromnej zakonnicy z gór Umbrii, będą biły dzwony, zapalą się świece i będą śpiewane modły tysiącami głosów na cześć”.

Do jej procesu beatyfikacyjnego doszło dopiero po 180 latach od jej śmierci, a jeszcze wolniej toczył się proces kanonizacyjny. Przeanalizowano w jego trakcie trzy cuda: nagłe uzdrowienie z ciężkiej choroby oczu siedmioletniej dziewczynki Elżbiety Bergamini z Terni, uzdrowienie ze śmiertelnej choroby siedemdziesięcioletniego Kosmy Pellegriniego oraz uzdrowienie siostry Klary przykutej przez chorobę do łóżka. 24 maja 1900 roku wraz z Janem de la Salle, podczas uroczystej ceremonii, której przewodniczył papież, Leon XIII, Rita została wyniesiona do chwały ołtarzy. Jej liturgiczne wspomnienie wyznaczono na 22 maja.

Sanktuarium trzech relikwii
Umbryjski pejzaż okolic Cascii, położonej w dolinie nad rzeką Corno, pozostał prawie niezmieniony przez wieki. Pierwsze kroki pielgrzyma odwiedzającego ten uroczy zakątek Włoch kierują się ku bazylice – sanktuarium, którego mury strzegą zamkniętego w szklanym relikwiarzu ciała św. Rity. Konstrukcja pochodzi z 1947 roku. Biała fasada przemawia prostotą i spokojem. Wnętrze natomiast ozdobione jest bogato i kolorowo arcydziełami współczesnych artystów, drogą krzyżową z marmuru, freskami i obrazami. W lewej absydzie znajduje się kaplica św. Rity. Zakratowany, srebrny relikwiarz umieszczony jest na postumencie z rzeźbionego marmuru. Podtrzymują go kolumny wykonane z kryształu przetykanego złotem. Pielgrzymi są zgodni co do tego, iż twarz świętej, choć trochę pociemniała przez wieki, zachowała wyraz głębokiego spokoju.

Niesamowite jest to, że sanktuarium św. Rity w Cascii czci w swych murach aż trzy święte relikwie: ciało św. Rity, cudownie zachowane od zepsucia, ziemskie szczątki błogosławionego Szymona Fidatiego oraz relikwie cudu eucharystycznego z 1330 roku.

Do sanktuarium zalicza się także dom rodzinny Rity i jej męża, zamieniony od czasu beatyfikacji na kaplicę. Dla zwiedzających dostępny jest również lazaret, w którym Rita pomagała chorym i biednym, kościół parafialny oraz klasztor usytuowany na wzgórzu. Znajduje się w nim ciasna cela zakonnicy przekształcona w kaplicę.

Na terenie sanktuarium można obejrzeć pamiątki związane ze św. Ritą: trumny, relikwiarze, habit czy zakonną obrączkę. Zachował się też wizerunek Chrystusa, przed którym modląca się Rita otrzymała stygmat. Klasztorne mury porasta wspomniana wyżej winna latorośl, a w ogrodzie zakonnym, do którego został przesadzony różany krzew, co wiosnę bujnie zakwitają róże. Zagnieździł się tam także unikatowy gatunek pszczół, które wróciły do Cascii zaraz po tym, jak dusza Rity odeszła do nieba.

Normalna święta
„Viva Santa Rita!” – okrzyki radości towarzyszą co roku obchodom liturgicznego wspomnienia św. Rity w Cascii. 22 maja kilkanaście tysięcy pielgrzymów przynosi ze sobą róże – symbol świętej augustianki. Uroczystości towarzyszy niesamowita oprawa. Uczestnicy okolicznościowej procesji ubrani są w stroje z czasów św. Rity. Uliczki wypełnia muzyka bębniarzy i głośne okrzyki ludzi.

„Dlaczego Rita jest święta? Nie tyle ze względu na liczne cuda, którym pobożność ludowa przypisuje skuteczność jej wstawiennictwa u Boga, ile raczej z racji zdumiewającej «normalności» codziennej egzystencji, którą Rita przeżywała najpierw jako żona i matka, a następnie jako wdowa i mniszka augustiańska” – napisał papież Jan Paweł II w liście z okazji 600. rocznicy jej narodzin. Przesłanie św. Rity zmierza przede wszystkim do zaszczepienia odwagi, wiary i miłości w ludziach, którzy nie potrafią ich odnaleźć w sobie.

Tekst Agata Rajwa

"Głos Ojca Pio" [83/5/2013]

 

INFORMACJE DLA PIELGRZYMÓW

Godziny otwarcia sanktuarium

od kwietnia do października

święta: 8.00; 8.30; 9.00; 9.45; 10.30; 11.15; 12.00; 14.30; 15.30; 16.45; 17.30

dni powszednie: 9.00; 10.15; 11.15; 14.30; 15.30; 16.45; 17.30

bazylika: codziennie od 6.30 do 20.00

 

od listopada do marca

święta: 10.15; 11.15; 14.30; 16.00

dni powszednie: 10.00; 11.15; 14.30; 16.00

bazylika: codziennie do 6.45 do 18.00

 

Msze Święte w bazylice

święta: 7.00; 8.00; 9.00; 10.00; 11.00; 12.00; 16.00; 18.00

dni powszednie: 7.30; 9.30; 10.30; 12.00; 16.00; 18.00

od listopada do marca w święta: 7.30; 9.30; 10.30; 12.00; 16.30

dni powszednie: 7.30; 10.30; 12.00; 16.30

 

Adoracja Najświętszego Sakramentu

w każdą środę o godz. 18.00

od listopada do marca w każdą środę o godz. 17.00

 

Różaniec

od czerwca do października w każdą sobotę o godz. 17.00

w maju codziennie o godz. 21.00

 

Korzystałam z artykułów:

Paola Giovetti, Rita z Cascii. Święta od spraw niemożliwych, Częstochowa 2010;

Jo Lemoine, Rita. Święta od spraw trudnych i beznadziejnych, Kraków;

Aleksandra Murzańska, Święta Rita. Cudowna historia patronki od spraw beznadziejnych, Kraków 2011;

http://www.santaritadacascia.org

http://swietarita.blogspot.com/

http://www.voxdomini.com.pl/sw/sw13.html

http://pl.wikipedia.org/wiki/Cud_eucharystyczny

http://nauka.wiara.pl/doc/469923.Dwa-cudowne-wydarzenia-eucharystyczne-w-Sienie-Wlochy

Ostatnio zmieniany poniedziałek, 22 maj 2017 07:53

Nowy numer "Głosu Ojca Pio"

Głos Ojca Pio 108 (6/2017)

Temat numeru: Oswoić samotność

Ojciec Pio pokazywał jak w samotności spotkać Boga i otworzyć serce na drugiego człowieka.

Czytaj więcej

    


Rekolekcje adwentowe

  1. Świadectwa
  2. Intencje do Ojca Pio

REKLAMA

WIDEO

Newsletter