
San Giovanni Rotondo żyło świętowaniem kolejnej rocznicy kapłaństwa Ojca Pio. Upalny letni dzień 10 sierpnia 1923 roku powoli dobiegał końca. Wieczorem po skromnych uroczystościach Stygmatyk odprawiał nieszpory w starym kościółku Santa Maria delle Grazie. Nic nie zapowiadało tego, co miało wydarzyć się za chwilę...
Modlę się codziennie – także przez wstawiennictwo Ojca Pio – nie tylko przed walką w myśl zasady, że „jak trwoga to do Boga”. Nie wypowiadam jednak intencji, bo wiadomo, że wystarczy, jak o czymś pomyślę, a Pan Bóg już wie, czego mi potrzeba – mówi Tomasz Adamek, jeden z największych pięściarzy w historii polskiego boksu.
Pokazuje nadzwyczajne Boże interwencje w ludzkim życiu. O swoich doświadczeniach opowiada m.in. bokser Tomasz Adamek.
Dwukrotny zdobywca Oscara ANTHONY HOPKINS jako sir Nicholas Winton, który tuż przed wojną ocalił ponad 600 dzieci z rąk hitlerowców. Film w kinach od 31 maja. Wygraj bilet.
Uzdrawiał ludzi. Posiadał dar bilokacji i proroctwa. Czytał w ludzkich sercach. Mówił w nieznanych mu językach. Nawracał grzeszników. Z jego ran wydobywał się zapach fiołków. Jako stygmatyk Ojciec Pio otrzymał wiele darów. Jednak to nie nadprzyrodzone charyzmaty, które przyciągały rzesze ludzi, tylko przemieniająca miłość do Boga i heroiczność cnót przesądziły o jego świętości. W tym roku mija dwadzieścia pięć lat od czasu, gdy został ogłoszony błogosławionym.
„Boże, mój Boże, Ciebie szukam. I Ciebie pragnie moja dusza, a ciało moje tęskni za Tobą”. Coraz rzadziej wezwanie to wyrywa się z serca współczesnego człowieka, który przestaje nie tylko komunikować się z Bogiem, ale nawet Nim się interesować. Przyczyn tego zjawiska jest wiele, ale skutki pozostają te same – pustka duchowa.
Jakiś czas temu pewien uczeń technikum zadał mi pytanie: „Czy całe to niejedzenie mięsa w piątki jeszcze obowiązuje?”. Szkoda, drogi Czytelniku, że nie mogłeś zobaczyć jego zbolałej miny, gdy powiedziałem, że oczywiście nadal obowiązuje.
Tak głoszą Franciszkanki od Pokuty i Miłości Chrześcijańskiej, a swoim życiem pokazują, że Boża miłość pełna jest wolności, szacunku, nadziei, zrozumienia i akceptacji. Zapewniają przy tym o niezgłębionej wyrozumiałości Boga, który pozwala nawet na jej odrzucenie, ale ze stałym zapewnieniem, że czeka i jest gotowy do przebaczenia kolejny i kolejny raz.
Stara się odpowiedzieć na pytanie, czy istnieje lekarstwo na obolałą duszę. Odpowiedź brzmi: istnieje. A zaczyna działać, gdy odpowiemy na wyciągniętą ku nam pomocną dłoń Boga.
Bardzo lubię biegać... No, może przesadzam ze słowem biegać, ponieważ bardziej człapię noga za nogą, mozolnie odliczając kilometry i modląc się przy tym o łaskę dotarcia do mety w limitach czasowych. Pomimo to oficjalnych biegów na różnych dystansach zaliczyłem już grubo – bo u mnie wszystko jest grube – ponad setkę. Jednak najbardziej lubię tzw. biegi górskie.

Dowiemy się, jak umiejętnie pocieszać. Doświadczeniem swoim dzieli się psycholog i wolontariuszka w hospicjum.
Czytaj więcej