Dobrego dnia z Ojcem Pio
15 WRZEŚNIA: Im więcej nieprzyjaciół cię otacza, z tym większą ufnością powinieneś oddać się Panu. On podtrzyma cię swym potężnym ramieniem. Nie upadniesz.
Stało się, jak zapowiedział. Czy Ojciec Pio znał datę swojej śmierci? fot. Głos Ojca Pio

Stało się, jak zapowiedział. Czy Ojciec Pio znał datę swojej śmierci?

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Wielkanoc 1965 roku zapoczątkowała trwającą trzy i pół roku agonię Ojca Pio. Od tego czasu jego ciało sprawiało wrażenie bezwładnego, a on sam stawał się coraz bardziej bezradny. Często tracił równowagę i upadał, dotknięty nagłymi zasłabnięciami. Ubywało mu nie tylko sił, stopniowo tracił również wzrok, a jego milczenie pogłębiało się z dnia na dzień. Sprawiał wrażenie nieobecnego, jakby powoli żegnał się ze światem. Ludziom z jego otoczenia zdawało się, że zna dzień własnej śmierci. A może było to tylko przeczucie?

Wielu świadków życia Ojca Pio było przekonanych, że posiadał on szczególne przeczucie dotyczące własnej śmierci. W kręgu jego najbliższych współbraci oraz dzieci duchowych wspominano, że w ostatnich latach życia często mówił o zbliżającym się końcu, dając im do zrozumienia, że jest na jego przyjście wewnętrznie przygotowany. Podkreślano, że zachowywał przy tym spokój i pogodę ducha, traktując śmierć jako przejście do spotkania z Bogiem.

Dożyję osiemdziesięciu jeden lat
Jedną z osób należących do wspomnianego kręgu był niewidomy Petruccio, jak go nazywano. Mieszkaniec San Giovanni Rotondo, Pietro Cugino, w wieku dwunastu lat stracił wzrok. Zaprzyjaźnił się z tamtejszymi kapucynami i często pomagał w klasztorze: przynosił zakupy i odbierał korespondencję z poczty. Z czasem został tercjarzem franciszkańskim i duchowym synem Ojca Pio. Traktowano go zatem jak domownika, a on sam chętnie towarzyszył Stygmatykowi, gdy ten schodził do kościoła lub wracał do klasztoru. Ojciec Pio mawiał wówczas do niego: „Oddaję ci moje oczy, a ty oddaj mi swoje ramię”.

Łącząca go z zakonnikiem więź spowodowała, że otrzymał niezwykły przywilej: z kilkuletnim wyprzedzeniem poznał ważny sekret dotyczący śmierci Ojca Pio. Podczas jednej ze spowiedzi Stygmatyk wyznał mu otwarcie, że dożyje osiemdziesięciu jeden lat. Kiedy więc 28 maja 1968 roku zakonnik osiągnął ten wiek, Petruccia ogarnął niepokój. Jego obawy spotęgowało wyraźne osłabienie Ojca Pio, połączone z atakami astmy. Zaczął dzielić się swoimi spostrzeżeniami z innymi, przekonując ich, że Stygmatyk przepowiedział kres swojego życia właśnie na ten czas. Niewielu jednak chciało mu wierzyć. Cztery miesiące później włoski kapucyn zmarł, zgodnie z tym, co zapowiadał niewidomy Petruccio.

Na krótko przed odejściem z tego świata Ojciec Pio powiedział do niego: „Pietro, muszę się z tobą pożegnać”. Niewidomy natychmiast zrozumiał, że nie jest to zwykłe pożegnanie. Przejęty usłyszanymi słowami, rzekł z głębokim smutkiem: „Ojcze, jak sobie poradzimy bez ciebie?”. „Stamtąd wszystko widać lepiej, dlatego będę mógł ci bardziej pomóc” – odpowiedział zakonnik, widząc łzy w niewidomych oczach przyjaciela.

Za dwa lata mnie już nie będzie
Poza ustnie rozpowszechnianymi informacjami, co do których istnieje domniemanie, że mogły zostać zwyczajnie przerysowane, w Archiwum Historycznym w San Giovanni Rotondo znajduje się niezwykle interesujący dokument, opatrzony gwarancją notariusza Domanico Giullianiego oraz pieczęcią potwierdzającą jego autentyczność...

Tekst br. Błażej Strzechmiński OFMCap

„Głos Ojca Pio” [GOP 161/5/2026]

Cały artykuł w drukowanym wydaniu „Głosu Ojca Pio”:

wydanie papierowe – zamów

wydanie elektroniczne (pdf) – zamów

e-wydanie – zamów


brat Błażej Strzechmiński – kapucyn, doktor teologii duchowości. Znawca życia i duchowości Ojca Pio. Zastępca redaktora naczelnego „Głosu Ojca Pio”. Autor książek i artykułów z duchowości franciszkańskiej.

Ostatnio zmieniany wtorek, 15 wrzesień 2026 19:39
Więcej w tej kategorii: « Zakochaj się w archaniele!

Nowy numer "Głosu Ojca Pio"

Głos Ojca Pio 161 (5/2026)

Głos Ojca Pio 161 (5/2026)

Dowiemy się, jak umiejętnie pocieszać. Doświadczeniem swoim dzieli się psycholog i wolontariuszka w hospicjum.

Czytaj więcej

   


 

WIDEO