Z najnowszego raportu Światowej Organizacja Zdrowia (WHO) opublikowanego 4 września 2014 roku dowiadujemy się, że co 40 sekund jedna osoba popełnia samobójstwo. Polskie statystyki są równie zatrważające. W 2013 roku aż 6100 osób odebrało sobie życie, tj. prawie 2000 więcej niż w roku poprzednim. Okazuje się, że więcej ludzi popełnia samobójstwo (ok. 16 każdego dnia), niż ginie w wypadkach samochodowych.
Cisza i spokój są nieodzowne do prowadzenia modlitwy kontemplacyjnej. Wówczas słyszy się, jak Bóg przemawia w głębi człowieczego serca. Czasami jednak do napełnienia ludzkich myśli potrzebuje On gwałtownego działania. Siostry klaryski od wieczystej adoracji z kłodzkiego klasztoru doświadczyły na sobie, że zmianę w percepcji może wywołać także ogień.
Wiele spraw da się naprawić. Można porozumieć się z kimś, komu wyrządziliśmy krzywdę, zreperować zepsute sprzęty, spłacić zaciągnięte długi czy uleczyć odniesione rany. Tylko doświadczenie śmierci jest ostateczne. Tego procesu, przynajmniej do obecnej chwili, nie potrafimy zatrzymać ani cofnąć.
Czy Kościół powinien się demokratyzować, czy też ma zachować zdrowy dystans do każdego systemu społeczno-politycznego? Wydawać by się mogło, że skoro demokracja jest najlepszym z możliwych rozwiązań politycznych, tym bardziej Kościół powinien jej się poddać. Tak się jednak nie dzieje. Dlaczego? Aby znaleźć odpowiedź, musimy wrócić do początków Kościoła i zbadać jego genezę.
Zanim zasiądziemy do wieczerzy wigilijnej, warto przypomnieć sobie biblijną historię opowiadającą o narodzinach Bożego Syna, wczuć się w przeżycia Świętej Rodziny, a potem spojrzeć na samych siebie. Być może potrzebujemy odłupać z własnego życia koślawe kawałki zła i grzechu, aby wydobyć – na wzór Maryi i Józefa – czyste piękno szlachetnego serca...

Pokazuje, jak kłaść serce na dłoni i wytrenować nawyki serdeczności, by razem być i ładniej żyć. Mówi też o sercach większych od każdego ludzkiego serca, których kult...
Czytaj więcej