Dobrego dnia z Ojcem Pio
2 MARCA: Myśl o tym, gdzie postawić kolejny krok.
O tym, jaką rolę w ewangelizacji odgrywa habit i skarpetki fot. archiwum autora

O tym, jaką rolę w ewangelizacji odgrywa habit i skarpetki

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Wieczorem w Wigilię Bożego Narodzenia brat Bernard wsiada do metra, spiesząc się do braci na pasterkę. Nagle wyrasta przed nim jakiś typ, patrzy na jego stopy i głośno obwieszcza na cały wagon:

– Biedny wariat, on nie ma skarpetek!

Bernard patrzy na niego z uśmiechem. Facet ciągnie dalej:

– Zauważyłeś, biedny wariacie, że nie masz skarpetek? Że wyszedłeś boso w sandałach, a na dworze jest minus dziesięć?

Oczywiście wszyscy pasażerowie wbijają wzrok w stopy Bernarda.

– Skąd się wziąłeś, błaźnie?

– Z południowego Bronksu. I tam wracam – odpowiada pokojowo usposobiony Bernard.

– Nie o to pytam, mam na myśli przedtem… z bieguna północnego? Jesteś Eskimosem?

Śmiech w wagonie.

– Setki ludzi musiały się dzisiaj z ciebie nabijać!

– Tak. Tak samo, jak się śmiali z Franciszka z Asyżu…

– …?

– I z Jezusa Chrystusa, dwa tysiące lat temu, którego narodziny będziemy dzisiaj świętowali – kontynuuje Bernard.

– Czy Jezus miał skarpetki?

– No… tego… nie!

– I wybornie się Jego kosztem bawiono, czyż nie?

– No… taaa… Dobra, okay, przepraszam, posunąłem się za daleko. Jakiej jesteś religii?

Dwaj mężczyźni nawiązują rozmowę. Bernard głosi, jakie to cuda i łaski dzisiejszego wieczora Pan zrodzi w sercach ludzi dobrej woli. Jego skruszony prześladowca prosi go o numer telefonu. Spotkawszy swoich braci, Bernard potwierdza, że ewangelizacja świetnie obywa się bez skarpetek.

Ludzie przestali przychodzić do kościoła? Bracia twierdzą, że Kościół musi wyjść do ludzi. Ich pierwszym narzędziem ewangelizacji jest habit zakonny, który nazywają „milczącym kazaniem”.

W Bronksie rozgrywają się takie dramaty rodzinne, że niejeden brat widział, jak kobiety z dzielnicy podchodzą do nich na ulicy, całują supeł na sznurze opasującym habit i wzdychają:

– Czystość… ale macie szczęście!

Na co zakonnicy odpowiadają:

– Męża się wybiera, przyjaciół się wybiera, ale swoich braci się nie wybiera!

– Kiedy wsiądziemy do metra, średnio sto razy mówimy „dzień dobry” – stwierdza brat Stan. – Bronx to twarde, ale przyjazne środowisko. Ludzie zachowują wielki szacunek dla religii, nawet jeśli często przyprawiają ją własnym sosem. Bóg należy do ich życia: ich bieda jest nie tylko materialna, oni uznają moce, które ich przerastają, które darzą czcią albo przed którymi czują lęk. Trzeba być biednym, żeby wierzyć. Nie jest to prawdą na Manhattanie, gdzie jedyną liczącą się religią jest dolar. Jak możesz uznać, że nad tobą jest ktoś większy od ciebie, jeśli jednym telefonem w ciągu paru sekund zyskujesz pięćset tysięcy dolarów? W Bronksie wielu ludzi utrzymuje się za pięćset dolarów miesięcznie. Forsa nie jest Bogiem. Wolę mieszkać tutaj niż na Manhattanie. Tutaj żyje się weselej.

Fragment książki „Bracia z Bronksu” Luca Adriana.


POLECAMY

„Bracia z Bronksu" - Luc Adrian

Poznaj historie z życia najmłodszego franciszkańskiego zgromadzenia w nowojorskiej dzielnicy nędzy, m.in. anegdotę o tym, jak zakonnicy kupili wieżowiec za jednego dolara.

Franciszkanie Odnowy, bo tak brzmi oficjalna nazwa zakonu, powstali w 1987 roku w Nowym Jorku z inicjatywy ośmiu kapucynów, którzy chcieli żyć w sposób radykalny, według pierwotnych pouczeń św. Franciszka z Asyżu. Jak on postanowili opuścić ciepłe cele zakonne i zamieszkać wśród ubogich, bezdomnych i odrzuconych przez społeczeństwo.

Pracują w najtrudniejszych środowiskach Nowego Jorku: Bronksie, Harlemie i Yonkers. Prowadzą schronisko, kuchnie, zajęcia terapeutyczne dla młodzieży i spotkania modlitewne, angażują się w działalność pro-life, ale najważniejsza jest sama ich obecność, co niejednokrotnie potwierdzają bohaterowie prezentowanej książki.

Dzięki ludziom, z którymi pracują i którym pomagają, bracia z Bronksu odkryli, że najmocniej przemawia przykład życia.

ZAMÓWIENIA: e-serafin.pl lub 12 623 80 58

Ostatnio zmieniany wtorek, 04 lipiec 2023 11:02

Nowy numer "Głosu Ojca Pio"

Głos Ojca Pio 145 (1/2024)

Głos Ojca Pio 145 (1/2024)

Nowy numer podejmuje temat mistyki w codzienności. Autorzy pokazują, że nie jest ona zarezerwowana wyłącznie dla wielkich świętych. Niekiedy mistycy nie wyróżniają się z tłumu.

Czytaj więcej

        


 

REKOLEKCJE WIELKOPOSTNE

  1. Świadectwa
  2. Intencje do Ojca Pio

REKLAMA

WIDEO

Newsletter