Dobrego dnia z Ojcem Pio
PONIEDZIAŁEK, 8 SIERPNIA 2016: Nigdy nie gub odwagi, nawet gdy próba, której Pan cię poddał, byłaby zbyt wielka.

Gdy jego rodzina przeczytała w gazecie o człowieku, który czyni cuda, niezwłocznie zabrała go do San Giovanni Rotondo. Od Ojca Pio nie otrzymał jednak zapewnień o wyzdrowieniu, tylko przepowiednię nadającą się do szerokiej interpretacji...

Zupełnie oddała się przewodnictwu duchowemu Ojca Pio, choć przyznawała otwarcie, że posłuszeństwo to jest ciężkim doświadczeniem. Jej serce raniły przede wszystkim połajanki oraz próby, jakim poddawał swoje duchowe córki, a także ich nierówne traktowanie.

Wyrosła w rodzinie kobiet z charakterem. Zawsze starała się być sobą. Umiała „odrodzić się” i podnieść, nawet po ogromnej tragedii, której nie oszczędziło jej życie.

Byliśmy młodzi, beztroscy, razem podróżowaliśmy i zwiedzaliśmy Amerykę. Dwa lata później okazało się, że Piotr choruje na nowotwór. Nasze życie wywróciło się do góry nogami.

Znałeś mnie, Padre, zanim ja poznałam Ciebie. Tak myślę, tak czuję. Wiem o Tobie tylko z książek i czasopism. Miałam osiemnaście lat, gdy odszedłeś do nieba, za którym zawsze tęskniłeś. Gdybym wtedy mogła Cię poznać – choćby listownie, jak Raffaelina Cerase – pewnie mniej błędów popełniłabym w życiu.

Nie należałam do praktykujących katolików. Księdza znałam z odwiedzin po kolędzie, do kościoła chodziłam z racji uroczystości typu Pierwsza Komunia, chrzest, pogrzeb, czasami na wielkanocne święcenie pokarmów czy pasterkę. W tamtym czasie to mi wystarczało.

Nowy numer "Głosu Ojca Pio"

Głos Ojca Pio 124 (4/2020)

Głos Ojca Pio 124 (4/2020)

Pokazuje, jak wiara i bliska relacja z Bogiem pomaga przetrwać trudne chwile i daje siłę do działania, niesienia pomocy potrzebującym i dzielenia się dobrem.

Czytaj więcej

    


  1. Świadectwa
  2. Intencje do Ojca Pio

REKLAMA

WIDEO

Newsletter