Dobrego dnia z Ojcem Pio
9 SIERPNIA: Uciekaj się do Boga również wtedy, kiedy diabeł, chcąc zasmucić dni twego życia, pokaże ci twoje grzechy. 

Sen ku przestrodze

Oceń ten artykuł
(3 głosów)

Ponad trzydzieści lat temu, kiedy byłam młodą dziewczyną, umówiłam się z przyjaciółmi, że pojedziemy na pielgrzymkę do Kalwarii Pacławskiej. Mieliśmy tam przez pięć dni uczestniczyć w Wielkim Odpuście Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, na który corocznie przybywają pątnicy z całego Podkarpacia.

Pielgrzymka miała się odbyć na motorach. Było nas trzy pary: ja z kolegą, kuzyn z dziewczyną i kuzynka z chłopakiem. Mieliśmy mieszkać pod namiotem nieopodal klasztoru, aby nie tracić czasu na dojazdy, a więcej się modlić na dróżkach kalwaryjskich i podczas wyjątkowych nabożeństw odprawianych w sanktuarium.

Uroczystości rozpoczyna poświęcenie szat do przystrojenia figury Zaśnięcia Matki Bożej, która w otwartej trumnie przenoszona jest z Domku Matki Bożej do Domku Pogrzebowego za Cedronem, gdzie otoczona asystą pozostaje przez dwa dni. Następnie w uroczystej procesji odprowadzana jest do kaplicy Grobu Matki Bożej. W nocy z 14 na 15 sierpnia odbywają się uroczystości Triumfu Najświętszej Maryi Panny. Wtedy pielgrzymi ze świecami asystują figurze Maryi w drodze do kaplicy Wniebowzięcia, zaś w dzień tego święta proszą Madonnę o potrzebne łaski. I, jak wskazują wpisy do księgi z cudami, zostają przez nią wysłuchani.

W nocy poprzedzającej wyjazd przyśniło mi się, że jestem w kościele, pośrodku którego dostrzegłam unoszącą się w powietrzu Matkę Boską. Była ubrana na czarno, a w ręku trzymała niebieski różaniec. Kiedy przed nią stanęłam, powiedziała do mnie: „Beata, dużo się módl!”. Wtedy ucałowałam jej stopy, bo wyżej nie dosięgłam.

Zaraz po przebudzeniu odmówiłam różaniec. Sen nie dawał mi jednak spokoju. Opowiedziałam więc o nim mojej mamie, na co ona zaczęła lamentować, że może się stać coś złego i przestrzegała mnie przed wyjazdem na motorach. Później dowiedziałam się, że w drodze do pracy odmówiła cały różaniec w intencji szczęśliwego przebiegu naszej pielgrzymki. O śnie ani słowem nie wspomniałam natomiast pozostałym uczestnikom wyjazdu, ponieważ nie chciałam ich straszyć. Zresztą pewnie i tak by mi nie uwierzyli.

Pielgrzymkę rozpoczęliśmy według planu. Oni zadowoleni i uśmiechnięci, a ja zaniepokojona snem tak bardzo, że podczas jazdy na motorze przez cały czas odmawiałam różaniec. Droga przez trzydzieści kilometrów układała się dobrze, aż w pewnym momencie do naszego motoru podjechał samochód marki Żuk. Pasażerka odsunęła szybę i w trakcie jazdy zapytała, czy motorem za nami jechali nasi koledzy. Po czym dodała, że mieli wypadek.

Zawróciliśmy zobaczyć, co się stało. Na miejscu okazało się, że kuzyn chciał ominąć samochód i zjechał na pobocze wysypane drobnymi kamyczkami. Wtedy prowadzony przez niego motor wpadł w poślizg i cudem zatrzymał się przy barierce zainstalowanej na szczycie stromej górskiej drogi. W komentarzu wystraszony kuzyn powiedział, że gdyby szybciej jechał, sforsowałby barierę i spadł w przepaść. Tymczasem ani jemu, ani jego pasażerce nic się nie stało, tylko motor uległ uszkodzeniu.

Wypadek zdarzył się na ostatnim zakręcie górskiej drogi prowadzącej do sanktuarium w Kalwarii Pacławskiej, gdzie znajduje się słynący łaskami obraz Matki Bożej. Kiedy emocje z nas opadły, kuzyn zajął się holowaniem motoru i jego naprawą, ja zaś, zamiast szukać miejsca na biwak, pobiegłam czym prędzej do kościoła podziękować Matce Bożej Słuchającej za opiekę nad naszą pielgrzymką i uratowanie kuzyna przed tragicznym wypadkiem.

Po pięciu dniach pobytu w tym idealnym na wyciszenie, zadumę i wędrówkę w głąb siebie miejscu, pośród piękna przyrody i pod troskliwą opieką Maryi szczęśliwie wróciliśmy do domu. Do dzisiaj powraca do mnie myśl, że modlitwa różańcowa uratowała życie mojego kuzyna.

Tekst Beata Grzeszczak

„Głos Ojca Pio” [136/4/2022]

Ostatnio zmieniany środa, 31 sierpień 2022 20:48

Nowy numer "Głosu Ojca Pio"

Głos Ojca Pio 160 (4/2026)

Głos Ojca Pio 160 (4/2026)

Zaprasza na spotkanie z aniołem gościnności. Dowiemy się od niego, jak najlepiej przyjmować gości i czy każdemu, kto puka do naszych drzwi, trzeba otworzyć. 

Czytaj więcej

   


 

WIDEO