
Trzeba czasem zamknąć oczy i rzucić się w przepaść – to znaczy zaufać Panu Bogu. Praca nad biografią ks. Dolindo ruszyła dopiero, kiedy zwolniłam się z pracy w „Gościu Niedzielnym”. Choć po ludzku wyglądało to na szaleństwo, przyniosło nieoczekiwane skutki.
Wielu postrzega mnie jako normalnego księdza, który nie boi się wygłupu – mówi o sobie ojciec Leon Knabit.
Relacja Jezusa-Syna do Boga-Ojca była ze wszech miar wyjątkowa. Chrystus nie tylko odróżniał własny stosunek do Boga od tego, który przysługiwał innym (por. J 20,17), ale zwracał się także do Ojca, używając szczególnego sformułowania Abba. Chociaż słowo to jest dziś ogólnie znane, a nawet wyśpiewywane w religijnych pieśniach, nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, co tak naprawdę oznacza oraz jak aktualne przesłanie ze sobą niesie.
Mężczyźni Świętego Józefa, Przymierze Wojowników, Męskie Plutony Różańca, Bracia Zmartwychwstania, Bractwo Świętego Pawła, Mężczyźni Pustelni i wiele, wiele innych – męskie wspólnoty katolickie wyrastają w różnych częściach Polski jak grzyby po deszczu. Dlaczego mężczyźni je tworzą? Ponieważ czują konkretny głód – męski głód Boga.
Ojcostwo przypomina mi wysokogórską wspinaczkę. Kiedy rodzi się pierwsze dziecko, znajdujemy się u podnóża góry, skąd ledwie widać szczyt. Potem jest wspólna droga, czyli wychowanie...
Był 2007 rok, wigilia Zesłania Ducha Świętego. Zrobiłem to. Pierwszy raz w życiu szczerze pomodliłem się i powiedziałem: „Jeśli to jest prawda, że Ty, Jezu, żyjesz, zmartwychwstałeś i możesz mieć realny wpływ na moje życie, to chcę za Tobą pójść, tylko pokaż mi, że jesteś” ‒ o doświadczeniu spotkania ze Zmartwychwstałym opowiada Marcin Zieliński, ewangelizator, lider wspólnoty „Głos Pana” w Skierniewicach.

Zaprasza na spotkanie z aniołem gościnności. Dowiemy się od niego, jak najlepiej przyjmować gości i czy każdemu, kto puka do naszych drzwi, trzeba otworzyć.
Czytaj więcej