Dobrego dnia z Ojcem Pio
16 PAŹDZIERNIKA: Bóg pragnie jedynie twojego zaufania, nadziei i pokornego otwarcia się na Jego boskie działanie.

Zwykle, gdy kończę pisać e-mail, SMS czy inną wiadomość, umieszczam słowa: „Pozdrawiam serdecznie”. Wielu z nas chyba tak robi. Dzisiaj stało się to odruchowe, zwyczajowe, bo „dobrze brzmi”, pasuje… To prawda. Ale czym – tak naprawdę – jest serdeczność? Bo przecież to więcej niż odruch czy nawyk… Jak żyć, by słowo „serdecznie” było autentycznym opisem nastawienia i duchowej kondycji człowieka, a nie tylko frazą używaną z przyzwyczajenia?

Radość można wyrażać na wiele sposobów: uśmiechać się, mówić miłe słowa czy wspólnie z przyjaciółmi spędzać czas. Najważniejsze jest, by świadomie tworzyć pozytywne emocje i w pełni sobie na nie pozwolić. Ale czy chodzi tylko o przyjemność? Warto sięgnąć głębiej i spróbować wejść na drogę życia duchowego. Taką szansę daje taniec, co potwierdzają Dzielne Niewiasty z Krakowa, które właśnie tak uwielbiają Boga.

Tak jak każdy człowiek otrzymałem od Boga Anioła Stróża – niebiańskiego opiekuna, który modli się za mnie, prowadzi i chroni. Staram się o tym nie zapominać. Ten właśnie anioł istniał od początku stworzenia. Walczył w niebie u boku Michała Archanioła przeciw Lucyferowi i jego upadłym towarzyszom, którzy odrzucili służbę Bogu, a teraz został posłany, by towarzyszyć właśnie mnie – i tylko mnie. Odkąd zostałem ojcem, potrzebuję go jeszcze bardziej.

Chociaż jesteśmy świadkami działania w świecie tajemnicy nieprawości, pokój sprawiedliwy jest możliwy. Jego zaprowadzenie wymaga jednak świadomego wysiłku ludzi kierujących się cnotą.

Lata temu wpadła mi w ręce biografia Ronalda Reagana. Wynikało z niej, że był gorliwym chrześcijaninem. Podczas jednego z przemówień zastanawiał się nad źródłem zła w świecie i z pełnym przekonaniem wskazał grzech jako źródło wszelkich nieszczęść. Przekonuje mnie to uzasadnienie, ale patrzę przecież na świat z perspektywy człowieka wierzącego.

Wiele spraw da się naprawić. Można porozumieć się z kimś, komu wyrządziliśmy krzywdę, zreperować zepsute sprzęty, spłacić zaciągnięte długi czy uleczyć odniesione rany. Tylko doświadczenie śmierci jest ostateczne. Tego procesu, przynajmniej do obecnej chwili, nie potrafimy zatrzymać ani cofnąć.

Nowy numer "Głosu Ojca Pio"

Głos Ojca Pio 161 (5/2026)

Głos Ojca Pio 161 (5/2026)

Dowiemy się, jak umiejętnie pocieszać. Doświadczeniem swoim dzieli się psycholog i wolontariuszka w hospicjum.

Czytaj więcej

   


 

WIDEO