
Drugiego sierpnia obchodzimy wspomnienie Matki Bożej Anielskiej z Porcjunkuli. Czy wiemy, że w tym dniu w każdym kościele parafialnym możemy zyskać odpust zupełny, zwany „odpustem Porcjunkuli”?
Gdy delikatnie próbowałam zabrać rękę, poczułam, że chłopiec trzyma mnie jeszcze mocniej. Wciąż milczał. By przerwać prawie już godzinną ciszę, zapytałam: Adasiu, gdzie mieszkasz?Gdy delikatnie próbowałam zabrać rękę, poczułam, że chłopiec trzyma mnie jeszcze mocniej. Wciąż milczał. By przerwać prawie już godzinną ciszę, zapytałam: Adasiu, gdzie mieszkasz?
Zraniona boleśnie matka uczyła się od Maryi stojącej pod krzyżem, której przykład pokazuje, że w życiu osób wierzących krzyż nie jest lżejszy, krótszy czy bardziej wygodny. Znajduje się tak samo w miejscu samotności, odrzucenia i niezrozumienia. I chociaż ból nie traci na swej mocy, jednak cierpienie i śmierć nabierają dodatkowego znaczenia.
„Dlaczego do mnie przyjeżdżacie? Macie świętego kapłana. W trudnych sprawach idźcie do niego!” – mówił Ojciec Pio do pielgrzymów z Neapolu. Z jakiego powodu odsyłał ich do zapomnianego dziś ks. Dolindo Ruotolo?
Uważam, że nie ma przypadków. Co nie znaczy, że wszystko jest zaplanowane i zdeterminowane. Taka jest odpowiedź świata na to, co robimy, na nasze intencje i czyny. To znaki, które daje nam Pan Bóg.
Tym razem „Głos Ojca Pio” podejmuje problem przypadku w życiu człowieka. Autorzy zastanawiają się, czy rzeczywiście ślepy los rządzi naszym życiem?
Wręczenie Medalu Papieskiej Rady ds. Kultury, koncert chóru Polskiego Radia, międzynarodowe konferencje z udziałem wybitnych osobistości, a także prezentacja produktów do nowoczesnych kościołów – tak można podsumować wystawę SACROEXPO 2017
Lista nagrodzonych w konkursie ogłoszonym w majowo-czerwcowym numerze „Głosu Ojca Pio” 105 [3/2017]
W 1370 roku, kiedy kilka miesięcy po narodzinach zdumieni rodzice stanęli nad kołyską, w której spokojnie leżała ich córka, a wokół jej ust śmiało latały pszczoły, nie czyniąc dziecku nic złego, oboje zadawali sobie pytanie – jak to jest możliwe? Szybko jednak przekonali się oni, a także każdy, kto ją spotykał, słyszał o niej lub prosił o łaski, że dla niej nie było rzeczy niemożliwych, wręcz stały się one jej specjalnością.
Helikopter wiozący figurę fatimskiej Madonny oddalał się już od San Giovanni Rotondo, kiedy drugi pilot niespodziewanie poprosił, by zawrócić i wykonać jeszcze trzy okrążenia nad klasztorem jako znak pozdrowienia dla Ojca Pio. Właśnie w tym momencie, jak przekazują świadkowie, Ojciec Pio poczuł dreszcz na całym ciele i wykrzyknął do współbraci: „Zostałem uzdrowiony...!”.

Pokazuje, jak kłaść serce na dłoni i wytrenować nawyki serdeczności, by razem być i ładniej żyć. Mówi też o sercach większych od każdego ludzkiego serca, których kult...
Czytaj więcej