

Podczas wielkoczwartkowej Mszy biją dzwony. Ich serca tak łomocą, że tym, którzy nie zmieścili się we wnętrzu kościoła, aż dech zapiera. Ale jeszcze tylko kilka uderzeń i zamilkną, by odezwać się ponownie dopiero w Wielką Sobotę. Zamilkną też dzwonki przy ołtarzu. Ich radosny głos zastąpi głuche klaskanie kołatek.
Wielki Czwartek - miłość Jezusa. Czy na nią odpowiesz?
Każdy z nas jest przez Boga powołany. Każdy ma własną drogę. Każdego Bóg woła z osobna. Słyszysz?
„Hosanna! Błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie, Król izraelski” – takimi okrzykami tłumy witały Jezusa wjeżdżającego do Jerozolimy i wymachiwały na Jego cześć gałązkami palmowymi. Na znak radości i triumfu.
Przypada 7 dni przed Wielkanocą. Liturgia wspomina wjazd Jezusa do Jerozolimy poprzedzający mękę na krzyżu, podczas którego witające Go tłumy rzucały na drogę płaszcze oraz gałązki, wołając „Hosanna Synowi Dawidowemu”.
Do tej pory prosiliśmy o wolność - od. Teraz będziemy prosić o wolność - do.
Po raz kolejny o wolności. Tym razem o wolności od rozpusty, od wykrzywionego patrzenia na seks.
Jak prosić Jezusa, aby uwolnił nas od narzekania i złego słowa? Posłuchajcie i bądźcie gotowi na nienarzekanie!
Lęk jest dobry, jeśli jest sygnałem ostrzegawczym. Kiedy natomiast paraliżuje nasze działania, powinniśmy się go pozbyć. Jak przekroczyć lęk?
Zatrzymajmy się nad brakiem wiary. Zastanówmy się, jak prosić o uwolnienie i jak je przyjąć.

Zaprasza na spotkanie z aniołem gościnności. Dowiemy się od niego, jak najlepiej przyjmować gości i czy każdemu, kto puka do naszych drzwi, trzeba otworzyć.
Czytaj więcej