Dobrego dnia z Ojcem Pio
SOBOTA, 30 LIPCA 2016: Nie oddawaj się pracy aż do tego stopnia, żeby duch twój tracił świadomość Bożej obecności.

Zbaw nas od złego

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Podczas modlitwy „Ojcze nasz” nie tylko prosimy o ochronę przed zagrożeniem fizycznym, ale wołamy też o wybawienie od zła, które niszczy nasze serca. Zbawienie bowiem obejmuje całego człowieka – zarówno jego ciało, jak i duszę.

Wielu ludzi na słowo „diabeł” reaguje jak na historię z dawno zapomnianej bajki: uśmiecha się z politowaniem albo lekceważąco macha ręką, bagatelizując problem, jakby chodziło o rekwizyt z muzeum strachów. Tymczasem specjaliści od duchowości przed takim widzeniem zła przestrzegają.

Diabeł to nie bajka
Diabeł szczególnie ceni sobie dwie skrajności. Pierwsza to przekonanie, że w ogóle nie istnieje. Wtedy może działać w spokoju, jak złodziej w miasteczku, o którym krąży opinia, że nikt w nim nie kradnie. Idzie wtedy w biały dzień przez rynek z torbą pełną cudzych rzeczy, a ludzie mijają go obojętnie. Równie groźne jest obsesyjne skupianie się na nim i jego działaniach, zamiast na Bogu, który – jak przypomina Ewangelia – jednym palcem wyrzuca złe duchy (zob. Łk 11,20).

Święty Paweł wyraźnie przedstawia wagę zagrożenia: „Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich”. Mówiąc prościej: to nie ludzie są naszym prawdziwym wrogiem, ale siły, które stoją za tym, co niszczy.

Warto pamiętać, że chrześcijańskie spojrzenie na zło jest odmienne od popularnego dziś myślenia o równowadze dwóch sił – dobra i zła – walczących na zasadzie yin i yang. Nie jest to bowiem pojedynek dwóch równorzędnych bogów. Tylko Bóg jest stwórcą, absolutnym źródłem dobra i życia. Zło nie ma boskiej natury. Jest raczej raną w świecie, skutkiem nadużytej wolności stworzeń: aniołów i ludzi. Należy ono do zupełnie innego porządku istnienia. Jak cień, który pojawia się tylko dlatego, że ktoś zasłonił światło, tak zło istnieje jedynie w relacji do dobra, zniekształcając je i niszcząc.

Człowiek człowiekowi wilkiem
Nie wszystkie przejawy zła można przypisać siłom nadprzyrodzonym. Czasem sami – kierowani pychą, chciwością lub nienawiścią – jesteśmy jego twórcami. Ten rodzaj zła jest szczególnie bolesny, bo dotyka nas w sposób bezpośredni, często za sprawą osób kochanych lub obdarzonych zaufaniem. Zalicza się do niego wszystko, co człowiek czyni przeciwko innym i sobie samemu zarówno z wolnej woli, jak i pod wpływem czynników zewnętrznych, które kształtują jego postawy moralne i etyczne. Może ono przybierać formę indywidualnych działań, takich jak kłamstwo, zdrada, nienawiść czy przemoc, a także strukturalnych mechanizmów w postaci tyranii, ucisku społecznego czy systemowej niesprawiedliwości. Człowiek, choć z natury posiada zdolność do czynienia dobra, często ulega słabości, egoizmowi i chęci dominacji. Właśnie owa wewnętrzna walka pomiędzy skłonnością do dobra a uleganiem złu sprawia, że nasza egzystencja pełna jest moralnych dylematów, co stawia nas przed koniecznością dokonywania trudnych wyborów.

Historia ludzkości to nieustanna opowieść o wojnie. Od biblijnego Kaina, który zabił swojego brata Abla (Rdz 4,8), przez rzymskie podboje, po dzisiejsze konflikty człowiek nigdy nie przestał zadawać ran bliźnim, a przemoc przybiera różne formy: może to być brutalny akt fizyczny, ale też subtelna manipulacja emocjonalna, która niszczy psychikę ofiary na lata. Psychologowie, tacy jak Erich Fromm, wskazują, że agresja często wynika z głębokiego poczucia bezsilności i lęku przed utratą kontroli. Zło nie jest abstrakcyjne – to codzienność wielu ludzi, którzy cierpią w milczeniu.

Demony ludzkiej duszy
Na pierwszy rzut oka wezwanie „zbaw nas od złego” wydaje się prośbą o uwolnienie od zła duchowego, cierpienia, chorób czy katastrof, a także od krzywd zadawanych przez innych ludzi. To tylko wierzchołek góry lodowej. W rzeczywistości zło ma wiele twarzy: demona, wojny, przemocy czy nieszczęścia, które widzimy wokół siebie. Nie zapominajmy, że są nim również nasze wewnętrzne upiory...

Cały artykuł w drukowanym wydaniu „Głosu Ojca Pio”:
wydanie papierowe – zamów
wydanie elektroniczne (pdf) – zamów
e-wydanie – zamów

Tekst br. Piotr Kwiatek OFMCap

[GOP 156/2025]


brat Piotr Kwiatek – kapucyn, doktor psychologii, wykładowca. Specjalizuje się w psychologii pozytywnej. Autor artykułów i książek.

Ostatnio zmieniany piątek, 31 październik 2025 10:50
Więcej w tej kategorii: « Chleba naszego powszedniego

Nowy numer "Głosu Ojca Pio"

Głos Ojca Pio 160 (4/2026)

Głos Ojca Pio 160 (4/2026)

Zaprasza na spotkanie z aniołem gościnności. Dowiemy się od niego, jak najlepiej przyjmować gości i czy każdemu, kto puka do naszych drzwi, trzeba otworzyć. 

Czytaj więcej

   


 

WIDEO