Podczas modlitwy „Ojcze nasz” nie tylko prosimy o ochronę przed zagrożeniem fizycznym, ale wołamy też o wybawienie od zła, które niszczy nasze serca. Zbawienie bowiem obejmuje całego człowieka – zarówno jego ciało, jak i duszę.
Wielu ludzi na słowo „diabeł” reaguje jak na historię z dawno zapomnianej bajki: uśmiecha się z politowaniem albo lekceważąco macha ręką, bagatelizując problem, jakby chodziło o rekwizyt z muzeum strachów. Tymczasem specjaliści od duchowości przed takim widzeniem zła przestrzegają.
Diabeł to nie bajka
Diabeł szczególnie ceni sobie dwie skrajności. Pierwsza to przekonanie, że w ogóle nie istnieje. Wtedy może działać w spokoju, jak złodziej w miasteczku, o którym krąży opinia, że nikt w nim nie kradnie. Idzie wtedy w biały dzień przez rynek z torbą pełną cudzych rzeczy, a ludzie mijają go obojętnie. Równie groźne jest obsesyjne skupianie się na nim i jego działaniach, zamiast na Bogu, który – jak przypomina Ewangelia – jednym palcem wyrzuca złe duchy (zob. Łk 11,20).
Święty Paweł wyraźnie przedstawia wagę zagrożenia: „Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich”. Mówiąc prościej: to nie ludzie są naszym prawdziwym wrogiem, ale siły, które stoją za tym, co niszczy.
Warto pamiętać, że chrześcijańskie spojrzenie na zło jest odmienne od popularnego dziś myślenia o równowadze dwóch sił – dobra i zła – walczących na zasadzie yin i yang. Nie jest to bowiem pojedynek dwóch równorzędnych bogów. Tylko Bóg jest stwórcą, absolutnym źródłem dobra i życia. Zło nie ma boskiej natury. Jest raczej raną w świecie, skutkiem nadużytej wolności stworzeń: aniołów i ludzi. Należy ono do zupełnie innego porządku istnienia. Jak cień, który pojawia się tylko dlatego, że ktoś zasłonił światło, tak zło istnieje jedynie w relacji do dobra, zniekształcając je i niszcząc.
Człowiek człowiekowi wilkiem
Nie wszystkie przejawy zła można przypisać siłom nadprzyrodzonym. Czasem sami – kierowani pychą, chciwością lub nienawiścią – jesteśmy jego twórcami. Ten rodzaj zła jest szczególnie bolesny, bo dotyka nas w sposób bezpośredni, często za sprawą osób kochanych lub obdarzonych zaufaniem. Zalicza się do niego wszystko, co człowiek czyni przeciwko innym i sobie samemu zarówno z wolnej woli, jak i pod wpływem czynników zewnętrznych, które kształtują jego postawy moralne i etyczne. Może ono przybierać formę indywidualnych działań, takich jak kłamstwo, zdrada, nienawiść czy przemoc, a także strukturalnych mechanizmów w postaci tyranii, ucisku społecznego czy systemowej niesprawiedliwości. Człowiek, choć z natury posiada zdolność do czynienia dobra, często ulega słabości, egoizmowi i chęci dominacji. Właśnie owa wewnętrzna walka pomiędzy skłonnością do dobra a uleganiem złu sprawia, że nasza egzystencja pełna jest moralnych dylematów, co stawia nas przed koniecznością dokonywania trudnych wyborów.
Historia ludzkości to nieustanna opowieść o wojnie. Od biblijnego Kaina, który zabił swojego brata Abla (Rdz 4,8), przez rzymskie podboje, po dzisiejsze konflikty człowiek nigdy nie przestał zadawać ran bliźnim, a przemoc przybiera różne formy: może to być brutalny akt fizyczny, ale też subtelna manipulacja emocjonalna, która niszczy psychikę ofiary na lata. Psychologowie, tacy jak Erich Fromm, wskazują, że agresja często wynika z głębokiego poczucia bezsilności i lęku przed utratą kontroli. Zło nie jest abstrakcyjne – to codzienność wielu ludzi, którzy cierpią w milczeniu.
Demony ludzkiej duszy
Na pierwszy rzut oka wezwanie „zbaw nas od złego” wydaje się prośbą o uwolnienie od zła duchowego, cierpienia, chorób czy katastrof, a także od krzywd zadawanych przez innych ludzi. To tylko wierzchołek góry lodowej. W rzeczywistości zło ma wiele twarzy: demona, wojny, przemocy czy nieszczęścia, które widzimy wokół siebie. Nie zapominajmy, że są nim również nasze wewnętrzne upiory...
Cały artykuł w drukowanym wydaniu „Głosu Ojca Pio”:
wydanie papierowe – zamów
wydanie elektroniczne (pdf) – zamów
e-wydanie – zamów
Tekst br. Piotr Kwiatek OFMCap
[GOP 156/2025]
brat Piotr Kwiatek – kapucyn, doktor psychologii, wykładowca. Specjalizuje się w psychologii pozytywnej. Autor artykułów i książek.

