Dobrego dnia z Ojcem Pio
PIĄTEK, 23 WRZEŚNIA 2016: Nie zdawaj się wyłącznie na siebie, lecz każdą troskę pośród trudności powierzaj Temu, który jest naszym jedynym Dobrem.

Za cenę wróbla

Oceń ten artykuł
(1 głos)

Wróbel, jaki jest, każdy widzi – szarobrązowy i hałaśliwy. Ptak tak pospolity, że wręcz nieciekawy. Pomimo że nie ma w sobie nic z orlej dostojności ani subtelnego wdzięku synogarlicy, ani jego „ćwir – ćwir” nie może się w żaden sposób równać ze słowiczymi trelami, został jednak zauważony przez autorów biblijnych, a nawet samego Jezusa.

Wróbel to gatunek małego ptaka, który jako jeden z pierwszych został metodycznie opisany przez ojca systematyki roślin i zwierząt – Karola Linneusza. Jego łacińska nazwa gatunkowa Passer domesticus oznacza małego, aktywnego ptaszka domowego. Warto zauważyć, że zazwyczaj gatunki, które w swojej nazwie posiadają przymiotnik domowy, są zwierzętami udomowionymi przez człowieka, jak np. kot czy pies. Wróbel został tak scharakteryzowany z nieco innej przyczyny. Ogromna część populacji tego ptaka mieszka bowiem w bezpośrednim sąsiedztwie ludzi, wykorzystując do gniazdowania wznoszone przez nich budynki, do czego odwołuje się psalmista: „Nawet wróbel dom sobie znajduje i jaskółka gniazdo, gdzie złoży swe pisklęta: przy Twoich ołtarzach, Panie Zastępów, mój Królu i mój Boże!” (Ps 84,4).

Ornitolodzy upatrują pierwotnego występowania tego gatunku na terenach dzisiejszej Arabii Saudyjskiej oraz Turcji, skąd ptak ten rozprzestrzenił się na resztę świata. O ile kolonizacja obszaru Morza Śródziemnego, a później Afryki i północnej Europy nastąpiła na skutek samoczynnych wędrówek ptaków, o tyle na pozostałych kontynentach pojawił się on za sprawą człowieka. Szacuje się, że ok. 11 tys. lat temu ten mały, ciepłolubny ptak na stałe związał się z ludźmi, którzy w tym czasie zaczęli uprawiać pierwsze zboża. I razem z uprawami ruszył na podbój nowych terenów, stając się z czasem gatunkiem kosmopolitycznym. Skolonizował prawie całą planetę, z wyjątkiem lasów deszczowych, wnętrza niektórych pustyń i okolic biegunów. Uczynił to, choć lotnikiem jest nietęgim w porównaniu np. do jaskółki pokonującej podczas jesiennych i wiosennych migracji do Afryki nawet 10 tys. km w jedną stronę. Nie osiedla się on dalej niż pół kilometra od siedzib ludzkich.

Wróble nie tylko towarzyszyły człowiekowi, ale także stanowiły jego pożywienie i dlatego można je było kupić na targu, do czego nawiązuje Jezus: „Czyż nie sprzedają dwóch wróbli za asa?” (Mt 10,29). Ptaki te w czasach biblijnych należały w Palestynie do najmniejszych i najtańszych ptaków jadalnych (nie było ich na liście ptaków zakazanych, Kpł 11,13-19) i służyły prawdopodobnie za pokarm najuboższym, a także były wykorzystywane w opisanym w Starym Testamencie rytuale oczyszczenia człowieka wyleczonego z trądu. Mowa o tym w Księdze Kapłańskiej. Jednego z dwóch użytych w nim wróbli zabijano nad czystą wodą, drugiemu po zanurzeniu go w takiejże wodzie pozwalano odlecieć (por. Kpł 14,1-8). Biblia mówi też, że ptaki te odławiano w sieci (por. Prz 7,21-23). Wróble o przeznaczeniu kulinarnym skubano, nadziewano na drewniane szpikulce i pieczono.

Na podstawie starożytnego cennika ustalonego przez cesarza Dioklecjana (w 301 r. po Chr.) wnioskuje się, że spośród wszystkich spożywanych w tamtym czasie ptaków wróble były najtańsze. Również Ewangelista Mateusz zaznacza, że dwa wróble kosztowały w czasach Jezusa bardzo niewiele, bo tylko jednego asa, względnie, jak odnotuje św. Łukasz, istniała też możliwość zakupu „pięciu wróbli za dwa asy” (Łk 12,6). Może to oznaczało, że jeżeli ktoś kupił cztery wróble, to piątego dostawał za darmo. Święty Mateusz wyznacza jednak cenę dwóch ptaszków tego gatunku, ważących razem ok. 40-78 gramów, na asa – najmniejszą w owym czasie miedzianą monetę rzymską o nominalnej wartości 1/16 denara srebrnego.

Z innych wzmianek biblijnych wiemy natomiast, że za jeden dzień pracy robotnik najemny mógł w czasach Jezusa otrzymać wynagrodzenie w wysokości jednego denara, czyli szesnaście asów (por. Mt 20,1-2), a zatem dwa wróble kosztowały tyle co zapłata za godzinę pracy. Widzimy więc, że ptasznicy polujący na te małe ptaszki też na nich zarabiali, bo jeśli ktoś schwytał i sprzedał 32 wróble, mógł otrzymać tyle pieniędzy, ile za dniówkę pracy w winnicy.

Pamiętać trzeba, że Jezus nie tyle zwraca uwagę na aspekty ekonomiczne swoich czasów, ile poucza, że los każdego wróbla jest w rękach Stwórcy, bo żaden z nich nie zostanie schwytany bez Jego wiedzy. A skoro wróble są tak ważne dla Boga, to co dopiero człowiek.

Tekst: Anna Maria Wajda


Anna Maria Wajda – dr inż. nauk rolniczych i dr nauk teologicznych. Zajmuje się zagadnieniami związanymi z przyrodą w Biblii, a także życiem codziennym w czasach biblijnych.

Ostatnio zmieniany poniedziałek, 14 wrzesień 2020 11:44
Więcej w tej kategorii: « Moc z wysoka

Nowy numer "Głosu Ojca Pio"

Głos Ojca Pio 125 (5/2020)

Głos Ojca Pio 125 (5/2020)

Autorzy starają się zachęcić do działania i zmiany życia na lepsze. Najbardziej przekonującym przykładem jest były więzień, Grzegorz Czerwicki.

Czytaj więcej

    


  1. Świadectwa
  2. Intencje do Ojca Pio

REKLAMA

WIDEO

Newsletter