Dobrego dnia z Ojcem Pio
PIąTEK, 22 LISTOPADA 2019: Pragniemy stać się aniołami w niebie, a zapominamy być dobrymi chrześcijanami.

W nim znalazła oparcie. Raffaelina Cerase

Oceń ten artykuł
(5 głosów)

W życiu Ojca Pio pojawia się niespodziewanie. Kobieta z charakterem, arystokratka, ciężko doświadczona przez życie. Pisząc do Ojca Pio, często wspomina swą grzeszną młodość, gdy była daleko od Boga. W chwili śmierci w 1916 roku przy jej łóżku czuwa kierownik duchowy – Ojciec Pio, który zaświadcza, że z tego świata odeszła wprost do nieba jako dusza zbawiona i święta.

Raffaelina Cerase pierwszy list do Ojca Pio napisała 24 marca 1914 roku. Nieco niepewna, jakby przestraszona, z pewnością za namową swego dotychczasowego spowiednika – ojca Agostina. Kontaktowali się przez prawie dwa lata wyłącznie korespondencyjnie. Korespondencja trwała do 30 grudnia 1915 roku.

Temperamentna kobieta
Raffaelina pokazuje w niej niejedno swoje oblicze. Potrafi sprzeciwić się swemu duchowemu powiernikowi. Nie spełnia jego próśb, wciąż nie dowierza jego słowu. Pewnego razu dochodzi niemal do zerwania korespondencji i kierownictwa duchowego. Jej duchowa droga pod przewodnictwem Ojca Pio nie jest gładka, i to nie tylko z powodu cierpienia duchowego i fizycznego, które na nią spada, konfliktów rodzinnych i postępującej choroby nowotworowej.

Raffaelina to nie potulna owieczka swego duchowego przewodnika, ale kobieta z krwi i kości, o południowowłoskim temperamencie. Żywo dyskutuje z Ojcem Pio, jest zadziorna, nie daje łatwo za wygraną. Zawsze próbuje dopiąć swego. Przy tym kocha swego kierownika i jest zasłuchana w każde jego słowo. Ma świadomość, że przez niego przemawia do niej Bóg. Jednak nim wprowadzi słowo w czyn, próbuje wszystko ułożyć w swym umyśle i przeżywającym emocjonalne burze sercu. Ojciec Pio jej towarzyszy. Objaśnia doświadczenia z duchowej perspektywy. Wie, że niełatwo jest iść stromą drogą na Kalwarię, dlatego zachowuje zawsze cierpliwość, ma dobre słowo… i modli się wytrwale.

Pierwszy pierścień
W liście z 31 października 1914 roku Raffaelina pisze o sobie: „Do siódmego roku w klasztorze [została tam powierzona opiece sióstr, z których jedną była jej ciotka], od siódmego roku życia do dwudziestego pierwszego życie bez reszty światowe (Ojcze, przerazicie się, nie obchodziłam nawet świąt obowiązkowych); od dwudziestego pierwszego do dziś życie w grzechach; ślepa, głucha, zła do cna. Aby otrzymać łaskę, w wieku dwudziestu jeden lat, po raz pierwszy zrobiłam piętnaście sobót dla pięknej Mamy z Pompei, był to pierwszy pierścień świętego łańcucha, który łączy mnie z Jezusem, wszystko to było dziełem mojej dobrej Mamy”. Tak w wieku dwudziestu jeden lat (w 1889 roku) zaczyna się jej nawrócenie. Raffaelina postępuje na obranej drodze, wstępując do Franciszkańskiego Zakonu Świeckich oraz prowadząc dzieła charytatywne wśród kobiet w Akcji Katolickiej.

Jej ocena samej siebie często wydaje się zbyt surowa. Negatywnych określeń względem siebie samej używa niekiedy na pewno z przesadą, choć doświadczyła życia bez Boga. Bóg jednak nigdy nie zaprzestał zabiegać o Raffaelinę. Ojciec Pio wielokrotnie zapewnia ją o szczególnym wybraniu i umiłowaniu, nazywa ją Oblubienicą Bożego Baranka. Ona jednak, zamiast zapatrzeć się w ogrom Bożej miłości, woli rozdrapywać swe przeszłe grzeszne życie i obecne słabości. Kierownik duchowy musi ją nieustannie wzywać do ufności i całkowitego zdania się na Boga.

Konflikt z bratem
Raffaelina to kobieta inteligentna, oczytana, wrażliwa i zdecydowana. Wychowanie w arystokratycznym domu przysporzyło jej życiu tak blasków, jak i cieni. W młodości była świadkiem śmierci swych trzech braci, siostry Anny oraz obojga rodziców. Po śmierci ojca w 1914 roku rozpoczyna się bardzo trudny okres w jej życiu – konflikt (przede wszystkim na tle finansowym) z bratem Matteo i innymi członkami rodziny. Wyrzucona z siostrą Gioviną z ojcowskiego domu, przez wiele lat tuła się po Włoszech, szukając dachu nad głową i dróg do pojednania się z bratem i bratową. Temat ten często pojawia się w listach pisanych do Ojca Pio, niekiedy stając się wręcz głównym tematem korespondencji.

Przywrócenie zgody w rodzinie Raffaelina przypisuje wstawiennictwu Ojca Pio. Do rodzinnego domu wraca razem z siostrą we wrześniu 1914 roku. Jednak niedługo spada na nią kolejne nieszczęście: latem 1915 roku spostrzega u siebie pierwsze symptomy choroby nowotworowej. Na początku nieco bagatelizuje sprawę i odkłada dokładne badania lekarskie, nie chcąc zasmucać swej siostry Gioviny, która w owym czasie również podupadła na zdrowiu. Z nakazu Ojca Pio jednak w końcu przechodzi badania, a diagnoza jest jednoznaczna: nowotwór wymagający natychmiastowej resekcji.

Przemiana duchowa
W tym samym czasie Raffaelina przechodzi ogromną przemianę duchową. Ojciec Pio zapowiada jej kolejne stopnie oczyszczenia duszy, pojawiające się wśród ogromnego cierpienia duchowego. Doświadcza nocy duchowej. Wspiera ją jedynie słowo kierownika duchowego, który nieustannie śle kolejne listy, zapewniając w nich, że Raffaelina jest szlachetnym kamieniem wymagającym oczyszczenia, by zajaśnieć w niebie pełnym blaskiem, zaś doświadczenia, w których ma udział, to gra Boskiego Oblubieńca, ukazującego się i znikającego, by wzmóc w niej miłość, tęsknotę, pragnienie i oczyścić do końca jej serce. Drogę tego oczyszczenia Ojciec Pio określa jako uświęconą, ponieważ prowadzi ona do pełnego zjednoczenia z Chrystusem w krzyżu, zmartwychwstaniu i chwale.

Do umierającej Raffaeliny Ojciec Pio przyjeżdża 17 lutego 1916 roku. Pierwszy raz po dwóch latach korespondencji i intensywnego kierownictwa duchowego mogą się zobaczyć i porozmawiać twarzą w twarz. Ojciec Pio mieszka w klasztorze kapucynów w Foggii, lecz Raffaelinę odwiedza każdego dnia, a w jej domu odprawia mszę świętą. Długo rozmawiają na tematy duchowe. Udziela jej sakramentu chorych i ostatniej komunii świętej. Raffaelina umiera 25 marca w jego obecności. Tego samego dnia Ojciec Pio pisze do ojca Agostina: „Exultamus in Dominu cum fletu! Dziś o czwartej rano pozyskaliśmy jeszcze jedną duszę, by wstawiała się za nami przed tronem Najwyższego. Raffaelina dokończyła bieg, świętuje swe zaślubiny z Boskim Oblubieńcem. […] Jakże jest szczęśliwa!”.

Kobieta i kierownik duchowy
Raffaelina, choć w krótkim czasie przechodzi pod przewodnictwem Ojca Pio długą drogę ku chrześcijańskiej doskonałości, musi zaakceptować fakt, że łaska Boża objawia się w życiu człowieka wśród burz i zawirowań. Pojmuje też, że wszelkie wątpliwości w Bożą dobroć i miłosierdzie w takich chwilach pochodzą od złego ducha, który zrobi wszystko, by wyrwać człowieka z ramion Zbawiciela. Na swej drodze często doświadcza wewnętrznych rozterek, niepewności, bojaźni. Nigdy nie obawia się jednak mówić o nich swemu przewodnikowi. Dlatego napisane przez nią listy tchną tak wielką autentycznością i szczerością. Są świadectwem wspólnie przebytej drogi dwojga osób – kierownika duchowego i kobiety – którzy choć względem siebie zawsze pełni szacunku, nie tracą nigdy swego temperamentu i nie rezygnują łatwo z własnego punktu widzenia. Ich drogę oświeca miłość do Chrystusa oraz miłość Chrystusowa do Raffaeliny i Ojca Pio, która jednak chwilowo się ukrywa, by zaraz ukazać się z jeszcze większą wyrazistością…

„Chcę być cała dla Jezusa” – pisze Raffaelina. Dla Ojca Pio to znak, że mimo wewnętrznych dylematów działa w niej łaska, a jej postawa jest dziełem Bożego miłosierdzia. Droga nawrócenia i świętości, którą wskazuje jej Ojciec Pio, polega na przyjęciu z wdzięcznością wszystkiego z ręki Boga, całkowitym poddaniu się – także wśród utrapień – Jego świętej woli. Według świadectwa kierownika duchowego Raffaelina osiągnęła szczyt duchowej dojrzałości. Niech jej droga pod przewodnictwem Ojca Pio stanie się lekcją świętości także dla nas.

Tekst br. Maciej Zinkiewicz OFMCap

"Głos Ojca Pio" [119/5/2019]


MACIEJ ZINKIEWICZ – kapucyn, doktor filozofii, wykładowca Wyższego Seminarium Duchownego w Krakowie. Redaktor naczelny „Głosu Ojca Pio” i dyrektor Wydawnictwa Serafin.

Nowy numer "Głosu Ojca Pio"

Głos Ojca Pio 120 (6/2019)

Temat numeru: Moc w słabości

Najnowszy numer zaprasza do rozważań na temat ludzkiej słabości, z której można jednak czerpać siłę. Pokazują to przykłady: Andrzeja Sowy, byłego narkomana oraz ks. Jana Kaczkowskiego.

Czytaj więcej

    


POLECAMY

  1. Świadectwa
  2. Intencje do Ojca Pio

REKLAMA

WIDEO

Newsletter