Dobrego dnia z Ojcem Pio
3 PAŹDZIERNIKA: Nie pozwól smutkowi opanować twojej duszy, gdyż sprzeciwia się on swobodnemu działaniu w niej Ducha Świętego.

Nowy numer "Głosu Ojca Pio"

Piękne jak odrodzona dusza

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

„Hosanna! Błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie, Król izraelski” – takimi okrzykami zebrane przy drodze tłumy witały Jezusa wjeżdżającego do Jerozolimy i wymachiwały na Jego cześć gałązkami palmowymi. Przyniesiono je na znak radości i triumfu. Było to typowe naówczas powitanie wodza – zwycięzcy. Tak użyty wobec Jezusa zwyczaj rzymski dał nazwę dzisiejszej Niedzieli Palmowej.

Od czasu przyjęcia chrześcijaństwa przez Polskę w średniowieczu zanosimy palmy wielkanocne do kościoła, aby poprzez ten symbol dać wyraz zwycięstwu Dobrej Nowiny w naszym życiu – dzięki niej odradza się dusza. Zwykle wybieramy misternie wyplecione, które zachwycają różnorodnością barw i pomysłowością wykonania.

Najbliższa tradycji jest jednak gałązka wierzbowa pokryta baziami i udekorowana liśćmi bukszpanu lub borówki, czarnej porzeczki tudzież malin. Zwyczaj ludowy nakazuje witki wierzbowe ściąć w Środę Popielcową i wstawić do naczynia z wodą, aby puściły pąki do Niedzieli Palmowej. Zieleniejące już na przedwiośniu gałązki wierzbowe uważane są bowiem za symbol nieśmiertelności natury i Zmartwychwstania.

Wedle wierzeń słowiańskich wierzba była pomostem między światem żywych a światem zmarłych, dlatego niewskazane było zaglądanie do dziupli w spróchniałych pniach tego drzewa, ponieważ mogłoby się to skończyć przejściem na „drugą stronę”. Z wierzbowych deszczułek albo splecionych gałęzi chętnie budowano płoty wokół domostw, jako że miały one chronić przed niebezpieczeństwem i wszelkim złem.

Rozpoczęcie mszy świętej w Niedzielę Palmową od poświęcenia palm i uroczystej procesji do kościoła ma wielowiekową tradycję. W Jerozolimie już w IV wieku patriarcha dosiadał oślicy – jak w przekazie biblijnym Jezus, który jako Król i Pan wkroczył do świętego miasta, odbierając spontaniczny hołd od jego mieszkańców – i otoczony radującymi się tłumami wjeżdżał na niej drogą z Góry Oliwnej do miasta. Obecnie kapłan wychodzi przed kościół (gdzieniegdzie kultywuje się zwyczaj trzykrotnego uderzenia krzyżem w zamknięte drzwi świątyni), aby w triumfalnym – co podkreślają antyfony i pieśni – pochodzie z palmami wejść do środka. Zwyczaj ten w symboliczny sposób przekazuje prawdę, że Chrystus, choć za kilka dni umrze na krzyżu, to jednak nigdy nie pozbawi się swojego majestatu królewskiego i prawa do panowania.

Rozpoczynająca się radośnie liturgia Niedzieli Palmowej zmierza do przekazania Ewangelii o Męce Pańskiej, która jest odczytywana podczas mszy. Zestawienie ze sobą tych dwóch odmiennych emocjonalnie momentów ma przypominać o nierozerwalnym związku między triumfem Chrystusa i złożoną przez Niego Ofiarą. Radość i cierpienie są ze sobą ściśle powiązane w dziele Zbawienia. Być może właśnie dlatego przyniesione do domu palmy zatyka się za krzyże i obrazy z wyobrażeniem Ukrzyżowanego Jezusa.

Mało kto dziś pamięta, że popiół ze spalonych w Wielką Sobotę palm wielkanocnych przechowywany jest do następnego roku i właśnie nim posypuje się głowy w Środę Popielcową.

Ciekawe, że łacińska nazwa palmy Phoenix łączy ją z Feniksem – fantastycznym ptakiem, który odradzał się z popiołów.

Joanna Piestrak

„Głos Ojca Pio” [80/2/2013]

Ostatnio zmieniany piątek, 07 kwiecień 2017 11:59

Przeczytaj w nowym numerze

Niech się niebo nie kojarzy tylko z deszczem  Jak zyskać sprawność w umiejętnym pocieszaniu

Psychologia pozytywna i wiara

Niech się niebo nie kojarzy tylko z deszczem Jak zyskać sprawność w umiejętnym pocieszaniu

  Żyjemy w epoce, którą socjologowie nazywają „kryzysem współczucia”. Paradoksalnie, mając tysiące „znajomych” w mediach społecznościowych, nigdy nie byliśmy tak samotni w swoim bólu. Statystyki psychiatryczne...

Czytaj więcej
Razem z aniołami wybieram się do Nieba

Być chrześcijaninem

Razem z aniołami wybieram się do Nieba

Najbliżej nas znajdują się Aniołowie Stróżowie. Towarzyszą nam „rano, wieczór, we dnie, w nocy” i są nam „zawsze ku pomocy”. Strzegą nas od wszelkiego złego...

Czytaj więcej
Chwile, które chcę pamiętać do końca życia

Być chrześcijaninem

Chwile, które chcę pamiętać do końca życia

Nam, facetom, wydaje się, że trzeba podjąć odpowiednie kroki, by wyrazić swój stosunek do drugiego człowieka. Toteż od rana do wieczora działamy zadaniowo: zamierzając gdzieś...

Czytaj więcej
Stało się, jak zapowiedział. Czy Ojciec Pio znał datę swojej śmierci?

Duchowość Ojca Pio

Stało się, jak zapowiedział. Czy Ojciec Pio znał datę swojej śmierci?

Wielkanoc 1965 roku zapoczątkowała trwającą trzy i pół roku agonię Ojca Pio. Od tego czasu jego ciało sprawiało wrażenie bezwładnego, a on sam stawał się...

Czytaj więcej

WIDEO