Dobrego dnia z Ojcem Pio
3 KWIETNIA: Kto więcej kocha, ten i więcej cierpi.

Joanna

Podejmuje temat nawrócenia. Autorzy artykułów i świadectw pokazują, w jakich momentach życia Bóg podaje rękę i z jakich opałów potrafi człowieka wyciągnąć.

Ekranizacja światowego bestsellera „Cudowny chłopak” porwała 1,5-milionową widownię, dostarczając wielkich wzruszeń i okazji do przemyśleń. Po sześciu latach doczekaliśmy się kontynuacji tej niezwykłej opowieści o potrzebie akceptacji, odwadze, miłości i walce o przetrwanie.

„Miałam łatwość w poznaniu, czym jest dusza względem Boga. I jakie ma znaczenie dusza szczęśliwa i nieszczęśliwa, czyli zbawiona i potępiona. Miałam też szczęście poznać wielkość serca Bożego. Gdyby przyrównać je do ludzkiego: jak atom jest ludzkie, a jak słońce – Boże. I to jeszcze niezupełnie się zgadza. Składam wszystko w tym sercu. Cieszę się, że mogę coś złożyć w ofierze Panu. Jestem przekonana, że On jest ze mnie zadowolony, a że ludziom dogodzić trudno, no bo to są ludzie...” – zapisała w dzienniku duchowym s. Wanda Boniszewska, mistyczka, która do śmierci była nieznana, ukrywała bowiem otrzymane nadzwyczajne dary.

 

Wejście w tajemnicę wiary domaga się przewodników. Bez nich i uważności trudno odkrywać głębię przekazu sprzed dwóch tysięcy lat.

 

Muzyka jest bardzo ważną przestrzenią, która oddziałuje na emocje i życie. Właściwie można powiedzieć, że bez niej trudno żyć. Nie bez powodu wiele osób lubi pracować, odpoczywać czy podróżować, słuchając muzyki, a w przestrzeni sacrum od wieków powtarzane jest powiedzenie, że „kto śpiewa, dwa razy się modli”.

 

Ojciec Pio przeżywał szczególne doświadczenia związane z misterium Chrystusa. Ich punktem kulminacyjnym było tzw. unio mystica, zjednoczenie duszy z Bogiem, który bez pośrednictwa pojęć i obrazów interweniował w jego życie duchowe.

Omawia temat mistyki w codzienności. Autorzy pokazują, że nie jest ona zarezerwowana wyłącznie dla wielkich świętychNiekiedy mistycy nie wyróżniają się z tłumu.

Nowy numer podejmuje temat powrotu do tradycyjnego świętowania Bożego Narodzenia. Warto zatem przypomnieć sobie wydarzenia, których owo świętowanie jest pamiątką, i rozbudzić w sobie chęć głębokiego ich przeżywania.

 

Miłość Ojca Pio do Dzieciątka Jezus była zakorzeniona w duchowości franciszkańskiej. Podobnie jak św. Franciszek z Asyżu odczuwał on silną więź z ubogim i pokornym Chrystusem, którego adorował, nad którym rozmyślał i którego celebrował w tajemnicy Eucharystii. Tak jak asyski patriarcha miał dwie fascynacje w swoim życiu: narodzenie Jezusa i mszę świętą.

 

Zanim zasiądziemy do wieczerzy wigilijnej, warto przypomnieć sobie biblijną historię opowiadającą o narodzinach Bożego Syna, wczuć się w przeżycia Świętej Rodziny, a potem spojrzeć na samych siebie. Być może potrzebujemy odłupać z własnego życia koślawe kawałki zła i grzechu, aby wydobyć – na wzór Maryi i Józefa – czyste piękno szlachetnego serca...

Nowy numer "Głosu Ojca Pio"

Głos Ojca Pio 152 (2/2025)

Głos Ojca Pio 152 (2/2025)

Pokazuje ożywczą moc wody. Autorzy omawiają rolę, jaką spełnia ona w liturgii Kościoła, a także w wierzeniach ludowych. Przeczytamy także o jej leczniczych właściwościach i wykorzystywaniu do...

Czytaj więcej

        


 

CZY * GŁOS OJCA PIO * JEST TYLKO O OJCU PIO?

  1. Świadectwa
  2. Intencje do Ojca Pio

WIDEO

BÓG NA EKRANIE

UPIĘKSZ SOBIE ŻYCIE