Świat zwariował na punkcie fitnessu. Siłownie pękają w szwach, influencerzy prześcigają się w radach, jak wyrzeźbić mięśnie brzucha i nie tylko, a aplikacje do biegania zliczają każdy nasz krok. A gdyby tak zmienić perspektywę? I dostrzec, że najważniejszym mięśniem do wyćwiczenia nie jest biceps ani pośladek, ale… serce?
W tym przypadku nie chodzi o serce w sensie anatomicznym, ale duchowym. Miłość – oto największy i najtrudniejszy trening człowieka. Zwana w teologii agape, nie jest ulotnym uczuciem, lecz wymagającą dyscypliną, aktem woli i gotowością do stałego wysiłku. Święty Paweł w Liście do Koryntian mówi bez ogródek: „Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, byłbym niczym” (1 Kor 13). Miłość nie jest bowiem opcją, dodatkiem czy duchową ozdobą, ale fundamentem. A skoro tak, trzeba ją trenować.
Czy to możliwe, by ćwiczyć serce jak mięśnie? Tak. I tu wkraczają niezwykli trenerzy – aniołowie. Nie są jedynie poetyckimi obrazami czy mniej lub bardziej uroczymi figurkami. Według Pisma Świętego to „duchy przeznaczone do usług, posyłane, aby pomagały tym, którzy mają odziedziczyć zbawienie” (Hbr 1,14). Oto co zalecają na rozterki skołatanego serca.
1. Rozciąganie serca – naucz się cierpliwości
Miłość nie wybucha jak fajerwerki – ona dojrzewa niczym wino, które potrzebuje ciszy i czasu, by osiągnąć pełnię smaku. Podobnie serce człowieka: aby naprawdę kochać, musi pozwolić sobie na cierpliwość. Nic dziwnego, że Hymn o miłości z Pierwszego Listu do Koryntian rozpoczyna się od słów: „Miłość cierpliwa jest...”. Bynajmniej nie jest to ozdobnik, lecz wskazanie na fundament. Bo tam, gdzie brakuje cierpliwości, rodzi się pośpiech, który łatwo przebrany za troskę w istocie okazuje się egoizmem.
Psychologia dodaje swoją cegiełkę do tej biblijnej mądrości: człowiek, który potrafi odroczyć natychmiastową satysfakcję, uczy się żyć głębiej i mądrzej. Nie działa odruchowo, ale świadomie; nie reaguje impulsywnie, ale odpowiada sercem. Cierpliwość okazuje się więc nie biernym czekaniem, lecz aktywną formą miłości, która pozwala drugiemu naprawdę być sobą. A co wtedy, gdy frustracja podchodzi do gardła, a irytacja bulgocze niczym kipiąca woda w rozgrzanym garnku? To właśnie moment, aby przywołać swojego Anioła Stróża. Zastanów się, czy kiedykolwiek szczerze rozmawiałeś z tym niebieskim opiekunem. Nie wystarczy myśleć o nim tylko z okazji liturgicznego wspomnienia, które przypada 2 października. Warto częściej go przywoływać, jak przyjaciela, który pomaga spojrzeć szerzej – nie tylko w perspektywie „teraz”, ale także „zawsze”. Bo cierpliwość to życie w rytmie Boga, który mimo że się nie śpieszy, nigdy się nie spóźnia...
Nie bez powodu ukuto powiedzenie „anielska cierpliwość”. Patrząc oczami wiary, można odkryć, że jest to naprawdę cecha aniołów – możemy ją przyswoić, jeśli częściej będziemy ich prosić o pomoc. Dlatego gdy czekasz w kolejce, tkwisz w korku lub po prostu czujesz, że brak ci sił, powiedz w sercu: „Aniele Stróżu, naucz mnie twojego patrzenia i twojej cierpliwości”. To najlepsze rozciąganie serca: ćwiczenie, które krok po kroku oswaja z miłością cierpliwą, gotową zmieniać nie tylko reakcje, ale całe życie.
2. Siła przebaczenia – trenuj mięsień sercowy
Nie ma trudniejszego ćwiczenia w fitnessie serca niż przebaczenie. To prawdziwy trening najbardziej wrażliwego „mięśnia”, który przy każdym ruchu boli, ale właśnie w bólu kryje się jego siła. Jezus, wisząc na krzyżu, nie wygłosił gromu potępienia. Nie zachował się jak ofiara łaknąca zemsty. Wypowiedział słowa, które są niczym szczyt najwyższej góry miłości: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią” (Łk 23,34). Tam nie da się dojść szlakiem biegnącym w poprzek zbocza – to Mount Everest życia duchowego. Jeśli chcemy naprawdę iść za Jezusem, musimy zmierzyć się z tym samym stokiem, choćby nogi drżały i brakowało tchu...
Cały artykuł w drukowanym wydaniu „Głosu Ojca Pio”:
wydanie papierowe – zamów
wydanie elektroniczne (pdf) – zamów
e-wydanie – zamów
Tekst br. Piotr Kwiatek OFMCap
„Głos Ojca Pio” [GOP 157/1/2026]
brat Piotr Kwiatek – kapucyn, doktor psychologii, wykładowca. Specjalizuje się w psychologii pozytywnej. Autor artykułów i książek.

