Dobrego dnia z Ojcem Pio
NIEDZIELA, 30 KWIETNIA 2017: Miejmy zawsze na uwadze, że ziemia jest miejscem walki, a dopiero w niebie otrzymamy nagrodę.
Ojciec Pio w towarzystwie braci zakonnych Ojciec Pio w towarzystwie braci zakonnych © Głos Ojca Pio

Dekret o heroiczności cnót Ojca Pio

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Kongregacja Spraw Kanonizacyjnych
Archidiecezja Manfredonia – Vieste
Proces beatyfikacyjny i kanonizacyjny Sługi Bożego Pio z Pietrelciny (w świecie Franciszka Forgione)
kapłana Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów (1887-1968)

Dekret o heroiczności cnót Ojca Pio

„Co do mnie, nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa” (Ga 6,14).

Ojciec Pio z Pietrelciny, podobnie jak Apostoł Paweł, jako cel swego życia i apostolatu postawił Święty Krzyż, który był mu mocą, mądrością i jego chlubą. Wolny od próżności świata i zapalony miłością do Jezusa Chrystusa, upodobnił się do Niego w ofiarowaniu samego siebie za zbawienie świata. W postępowaniu i w naśladowaniu Boskiej Żertwy był tak wielkoduszny i doskonały, że mógłby powiedzieć: „Razem z Chrystusem zostałem przybity do krzyża. Teraz zaś już nie ja żyję, ale żyje we mnie Chrystus” (Ga 2, 19–20). Nie chciał zatrzymać dla siebie skarbów łaski, których mu Bóg udzielił ze szczególną hojnością; dlatego bez ustanku, przez swoją świętą posługę, służył mężczyznom i kobietom, którzy do niego przychodzili i zrodził niezliczoną rzeszę duchowych synów i córek.

Ten najgodniejszy naśladowca św. Franciszka z Asyżu urodził się 25 maja 1887 roku w Pietrelcinie, w archidiecezji Benewentu, jako syn Grazio Forgione i Marii Giuseppy Di Nunzio. Następnego dnia został ochrzczony i nadano mu imię Francesco. Dzieciństwo i młodość spędził w pogodnym i spokojnym środowisku: w domu, w kościele, w polu, a potem w szkole. W dwunastym roku życia przyjął sakrament Bierzmowania i Pierwszą Komunię Świętą.

W szesnastym roku życia, 6 stycznia 1903 roku, wstąpił do nowicjatu Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów w Morcone, gdzie w dniu 22 tego samego miesiąca został obleczony we franciszkański habit i nadano mu imię brat Pio. Po pomyślnym ukończeniu roku nowicjatu złożył śluby proste, a 27 stycznia 1907 roku profesję uroczystą.

Po święceniach kapłańskich, przyjętych 10 sierpnia 1910 roku w Benewencie, pozostał wśród swoich aż do 1916 roku ze względu na zdrowie. We wrześniu tego samego roku został skierowany do klasztoru w San Giovanni Rotondo i tam pozostał aż do śmierci ku ogromnemu zbudowaniu wiernych, od 1918 roku dostrzegali u niego znaki Męki Pańskiej i inne charyzmaty.

Zapalony miłością Boga i bliźniego, Ojciec Pio żył w pełni powołaniem, by przyczyniać się do zbawienia człowieka, zgodnie ze specjalnym posłannictwem, co znamionowało całe jego życie. Ten program realizował przy pomocy trzech środków: przez kierownictwo duchowe, przez spełnianie sakramentalnego pojednania grzeszników i przez celebrowanie Mszy Świętej. Ze względu na wielką liczbę penitentów nie było łatwo wyspowiadać się u Ojca Pio. Szczytowym momentem jego działalności apostolskiej było celebrowanie Mszy Świętej. Wierni, którzy w niej uczestniczyli, upatrywali w niej szczyt i pełnię jego duchowości.

Na polu społecznym Ojciec Pio troszczył się bardzo o ulżenie cierpieniu i nędzy wielu rodzin, zwłaszcza przez założenie Domu Ulgi w Cierpieniu otwartego 5 maja 1956 roku. Na polu duchowym założył Grupy Modlitwy, przez niego samego nazwane „szkołami wiary i ogniskami miłości”, a przez papieża  Pawła VI – „wielką rzeką dusz, które się modlą”.

Dla Sługi Bożego życiem była wiara: wszystko chciał i wszystko czynił w świetle wiary. Aby ją ożywiać, wytrwale angażował się w modlitwę. W rzeczywistości większą część dnia i nocy stanowiła rozmowa z Bogiem. Powiadał: „W książkach Boga szukamy, a na modlitwie Go znajdujemy. Modlitwa jest kluczem, który otwiera serce Boże”. Wiara prowadziła Go zawsze do przyjęcia tajemniczej woli Bożej. Był zakonnikiem zatopionym w nadprzyrodzonej rzeczywistości i wszystkich „zarażał” swoją wiarą, promieniując na tych, którzy do niego przychodzili.

Nie tylko był człowiekiem nadziei i całkowitego zaufania do Boga, ale swoimi słowami i przykładem te cnoty wlewał do dusz.

Napełniała go miłość Boża, on zaś odpowiadał na jej oczekiwania. Miłość była mu inspirującą zasadą w ciągu całego dnia: Boga należy kochać i troszczyć się, aby był kochany przez innych. Samemu wzrastać w miłości i sprawiać, by miłość wzrastała. Był to sekret jego ofiarnego życia, które spędzał w konfesjonale i oddając się kierownictwu duchowemu.

Jego miłość do bliźniego wyraziła się w tym, że ponad pięćdziesiąt lat przyjmował bardzo wiele osób, które do niego przychodziły, aby korzystać z jego świętej posługi, jego rady i jego umocnienia. Był jakby oblężony miłością: szukano go w kościele, zakrystii, w klasztorze, a i on sam wszystkim dawał miłość, powodując odrodzenie wiary, rozdzielając łaski, niosąc światło i ewangeliczną pociechę. W ubogich, cierpiących, chorych widział obraz Chrystusa i dla nich specjalnie się poświęcał.

W sposób przykładny praktykował cnotę roztropności, działał i udzielał rad w świetle Bożym. Jego celem była chwała Boża i dobro dusz. Odnosił się do wszystkich bez wyróżnień, z taktem i szacunkiem.

Błyszczała w nim cnota męstwa. Szybko pojął, że jego droga życia ma być drogą Krzyża i od razu z odwagą przyjął go z miłości. Przez wiele lat doświadczał cierpień duszy. Przez pięćdziesiąt lat z przedziwnym męstwem znosił cierpienia, które mu sprawiały jego rany. W milczeniu, z modlitwą przyjął liczne interwencje Władz kościelnych i swego Zakonu. Zawsze milczał wobec oszczerstw.

Modlitwa i umartwienie były zwyczajnymi środkami, stosowanymi przez niego, aby osiągnąć cnotę umiarkowania, stosownie do zwyczaju franciszkańskiego. Był umiarkowany w sposobie myślenia i życia.

Świadom przyjętych przez życie konsekrowane obowiązków, z wielkodusznością zachowywał śluby zakonne. Kochał je, gdyż były radami Chrystusa i środkami doskonałości. We wszystkim był posłuszny rozkazom przełożonych, także gdy były trudne. Jego posłuszeństwo było w intencji nadprzyrodzone, powszechne co do rozciągłości i całkowite w wykonaniu.

Z całkowitym oderwaniem się od samego siebie, od dóbr ziemskich, od wygody i czci praktykował ducha ubóstwa.

Miał zawsze ogromne umiłowanie cnoty czystości. Jego postępowanie było skromne wszędzie i we wszystkim.

Szczerze uważał się za nieużytecznego, niegodnego darów Bożych, pełnego nędzy, a zarazem szczególnych Bożych względów. Pośród tak wielkiego podziwu świata, powtarzał: „Chcę być tylko ubogim bratem, który się modli”.

Już od młodości nie tryskał zdrowiem, a zwłaszcza w ostatnich latach życia tracił je w sposób gwałtowny. Siostra śmierć spotkała go 23 września 1968 roku w wieku osiemdziesięciu jeden lat przygotowanego i pogodnego. Obrzędy jego pogrzebu znamionował niezwykły napływ wiernych.

20 lutego 1971 roku, zaledwie w trzy lata po śmierci Sługi Bożego, Paweł VI, przemawiając do przełożonych zakonu Kapucynów, powiedział o nim:

„Patrzcie, jaką zdobył sławę, jaką rzeszę zgromadził wokół siebie! Ale dlaczego? Może dlatego, że był filozofem? Może mędrcem? Może dlatego, że dysponował jakimiś narzędziami? Dlatego, że pokornie odprawiał Mszę Świętą, spowiadał od rana do wieczora i dlatego, że był, trudno to powiedzieć, przedstawicielem, naznaczonym stygmatami naszego Pana. Był człowiekiem modlitwy i cierpienia”.

Już za życia cieszył się wielką sławą świętości, a to dzięki swoim cnotom i duchowi modlitwy, ofiary i całkowitego oddania się dla dobra dusz. W ciągu następnych lat po jego śmierci sława świętości i cudów coraz bardziej wzrastała, stając się swoistym fenomenem kościelnym, rozpowszechnionym w całym świecie.

W taki to sposób Bóg ujawniał Kościołowi wolę wyniesienia do chwały na ziemi swego wiernego Sługi. Nie upłynęło wiele czasu, jak Zakon Kapucynów dopełnił przewidzianych prawem kanonicznym działań, aby rozpocząć Sprawę beatyfikacji i kanonizacji. Po zbadaniu wszystkich dokumentów Stolica Święta, zgodnie z normami Motu proprio „Sanctitas clarior” wydała „nihil obstat” 29 listopada 1982 roku. Odtąd arcybiskup Manfredonii mógł rozpocząć prowadzenie Sprawy i przeprowadzić proces rozpoznania (1983-1990). 7 grudnia 1990 roku Kongregacja Spraw Kanonizacyjnych zatwierdziła jego ważność prawną. Zgodnie z prawem przedyskutowano przedłożoną „Pozycję” (Positio): czy Sługa Boży praktykował cnoty w stopniu heroicznym. 13 czerwca 1997 roku odbył się specjalny Kongres Konsultorów teologów z wynikiem pozytywnym. Na sesji zwyczajnej dnia 21 października tegoż roku relator sprawy J. E. Ks. Bp Andrea Maria Erba, biskup Velletri – Segni, Księża Kardynałowie i Biskupi uznali, że Ojciec Pio z Pietrelciny praktykował w stopniu heroicznym cnoty teologalne, kardynalne i z nimi związane.

Podpisany proprefekt poinformował Ojca Świętego Jana Pawła II o dokonanych aktach Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych i zarządził, by zredagowano dekret o heroiczności cnót Sługi Bożego.

Po wykonaniu tego, zgodnie z normami prawa, zebrani w siedzibie Kongregacji, pod dzisiejszą datą, złożyli podpisy: proprefekt, relator Sprawy i ja, arcybiskup sekretarz Kongregacji, i inni, którzy zostali wezwani. W ich obecności Jego Świątobliwość uroczyście ogłosił:

„Stwierdzam, że Sługa Boży Pio z Pietrelciny, w świecie Francesco Forgione, kapłan profes Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów, praktykował w stopniu heroicznym cnoty teologalne wiary, nadziei i miłości tak wobec Boga jak i wobec bliźniego, a także cnoty kardynalne roztropności, sprawiedliwości, męstwa i umiarkowania oraz cnoty z nimi złączone, w celach i skutkach, o których była już mowa”.

W końcu Ojciec Święty zarządził, by ten dekret został opublikowany i przechowany w aktach Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych.

Dano w Rzymie, 18 grudnia Roku Pańskiego 1997.

+ Alberto Bovone
Arcybiskup tytularny Cezarei Numidyjskiej
Proprefekt 

+ Edward Nowak
Arcybiskup tytularny Luni
sekretarz


Tłumaczenie: Gracjan Franciszek Majka OFMCap

Fragment książki „Przesłanie Ojca Pio”.

Ostatnio zmieniany środa, 27 lipiec 2016 17:49

Nowy numer "Głosu Ojca Pio"

Głos Ojca Pio 105 (3/2017)

Jakie jest miejsce i rola tajemnicy w życiu Kościoła i wierzącego człowieka dowiemy się z nowego „Głosu Ojca Pio”. Przeczytamy o sekrecie mesjańskim i sekretnym życiu małżonków.

Czytaj więcej

    


  1. Świadectwa
  2. Intencje do Ojca Pio

REKLAMA

WIDEO

Newsletter

Beg_abc_Eng attires choices in your roaring 20s 30s Choosing the wardrobe.next day kamagra uk Based on the film, the Godfather wore two types of suits, a business suit and a tuxedo.can u get viagra on prescription For a party, a business suit will seem generic.chausport air max In 2003 Jay Z and Reebok partnered to create the S.kamagra reviews Carter Collection by Rbk.air max go strong In 2004 Reebok acquired The Hockey Company, snagging an agreement that gives them the exclusive rights to make all on ice jerseys for all the NHL teams.christian louboutin fortune Shop online for men's clothingUsually take time to read their dimensions information and get your own dimensions.basquette louboutin Bear in mind a set of denim jeans bought at a retail store inside the city might not be exactly the same with regards to dimension as a couple of bluejeans made by another leading manufacturer.louboutin over the knee boots As the measurements tend to be similar, each and every manufacturer's dimension information is unique.louboutin male These can be stylish and sleek or cheap and effective.do all christian louboutins have red soles Select some tall enough to keep out snow and slush.python louboutin Carry indoor shoes in a tote or bag.louboutin münchen It certainly takes more than price strategies to win the hearts of China wealthy.christian louboutin white shoes Brands belong to an exclusive few in any society, and it is especially so in China, says Zhang of Wharton.christian louboutin clou noeud Consumers of luxury products are very conscious of their social status and class, and they consume those goods to feel different and sophisticated.kamagra prescription Wear an A line mini dress.kamagra for sale uk Most women wore sleeveless dresses that had an A line cut. This style can easily be purchased at many stores and accessorized to suit the decade. : $2 Running Shoes Rather than pay a gym membership, it saves time and money to go running outside. Trace your feet out on cardboard with a sharpie 2. Cut the shapes out with scissors and even them out by stacking them on top of one another. Though fashion photographs of some of these top models with their smiling faces may seem to suggest the likelihood of a luxurious life, it is the kind of luxury that is hard earned after doing hundreds of fashion shows and shoots. These sessions would have taken a lot of time and effort to get completed. The common masses always envy them when they walk down the ramps. I Scream, You Scream; We All Scream for Ice Cream HomemadeSummertime and HOT temps are here upon us. With the Fourth of July the official start of summer begins. To escape the hot temps of summer everyone is in search of escaping the hot kitchen to prepare meals. But ask anyone what they think of when they hear the word "Trojan," and they're going to tell you about the Trojan horse. The most famous part of the Trojan war story. You know, at the end, when Troy lost. In addition, you will also find advice, support, fun and friendships! We are a very diverse group of women/men and like to talk about everything from A to Z, not just bargains. We welcome everyone to join in on whatever threads interest them. And they obviously has crushes on him, there was a lot of pouting and jealousy..