Dobrego dnia z Ojcem Pio
NIEDZIELA, 30 KWIETNIA 2017: Miejmy zawsze na uwadze, że ziemia jest miejscem walki, a dopiero w niebie otrzymamy nagrodę.
Bernard z Corleone. Świętość w cieniu szpady © Wikimedia Commons

Bernard z Corleone. Świętość w cieniu szpady

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Mroczna legenda Corleone ciągnie się od wieków niczym ciasne i strome uliczki tego miasta. Krwawiące serce w herbie nie pozwala zapomnieć brutalnej vendetty. Również dzisiaj miasto nie ustrzegło się mafijnych porachunków, a plac ku czci stojących na straży prawa zamordowanych sędziów przypomina niechlubne dzieje tego skrawka sycylijskiej ziemi. Nie sposób uwierzyć, że to harde i burzliwe miejsce wydało na świat zakonnika, któremu brzemię rodzinnych stron nie przeszkodziło w tym, by zostać świętym.

Siedemnastowieczne Corleone wyróżniało się na tle innych miast Sycylii wyjątkową dumą. Leżąc pomiędzy dwoma wzgórzami uzbrojonymi w fortece, pełniło strategiczną rolę w dziejach wyspy. W 1621 roku za olbrzymią sumę 7500 dukatów nabyło od państwa hiszpańskiego prawo do sprawowania władzy sądowniczej w sprawach cywilnych i karnych. Miało przywilej posiadania policji miejskiej (składającej się z mieszkańców) do utrzymania porządku publicznego w dzień i w nocy. W rozgrywanych pomiędzy sycylijskimi miastami turniejach szpady zajmowało miejsce w czołówce. To właśnie tutaj, na via delle Concerie, 6 lutego 1605 roku przyszedł na świat Filip Latino, późniejszy kapucyn, brat Bernard.

Urodzony wśród świętych
Jego rodzinę nazywano „domem świętych”. Matka, Franciszka, była gorliwą tercjarką franciszkańską i do ostatnich lat życia żarliwie się modliła. Umarła w opinii świętości, a Filip, który w chwili jej śmierci wędrował w stronę Montrealu, miał wizję matki odchodzącej do raju. Ojciec, Leonardo, z zawodu szewc i rzemieślnik, znany był z wielkiego miłosierdzia względem ubogich i żebraków. Prawdopodobnie rodzina Latino posiadała dziesięcioro dzieci, siedem córek i trzech synów, z których jeden, Giuliano, był księdzem i umarł w opinii świętości.

Filip już od wczesnego dzieciństwa odznaczał się głębokim życiem religijnym. Giuseppe Lupo tak świadczył o pobożności młodego chłopca: „Za każdym razem, gdy poczuł w sobie obrzydzenie lub ubolewanie, natychmiast szedł się wyspowiadać”. Szczególną czcią darzył Jezusa Ukrzyżowanego i Maryję, której co sobotę składał w darze wotywną lampkę. Często też spędzał czas na modlitwie w pobliskich kościołach. Wiele razy, szczególnie zimą, był widywany z sakwami na szyi, jak szukał jałmużny dla ubogich. Jako kierownik warsztatu szewskiego swoich pracowników obdarzał wielką dobrocią i traktował na równi z sobą. Kiedy nagabywano go o plany matrymonialne, odpowiadał, że „jego małżonką są węzły św. Franciszka”.

Mistrz szermierki
Jego rodziców najbardziej niepokoił porywczy charakter dziecka, który w późniejszym wieku dał się mocno we znaki. W czasie procesu beatyfikacyjnego dwaj świadkowie zeznali, że „nie zauważyli u Filipa żadnej wady, oprócz zapalczywości, z jaką chwytał za szpadę, kiedy został sprowokowany”. Potrafił zapłonąć gniewem jak zapałka. Ta cecha charakteru w połączeniu z niebywałą umiejętnością władania szablą – nosił miano „pierwszej szpady Sycylii” – okazała się feralna. Biografowie świętego przytaczają mający decydujący wpływ na jego życie pojedynkek z Vito Canino:

„– To Wy jesteście mistrz Filip?
– Dlaczego mnie szukasz?
– Szukam Was w ważkiej sprawie. Jeśli jesteście człowiekiem honoru, idźcie, weźcie szpadę.
– Ja z Waszmością nie miałem sprzeczek, jakiż mam powód, żeby chwytać za szpadę?”.

Vito, komisarz z Palermo, przybył do Corleone na polecenie człowieka o przydomku Vinuiacitu, z którym Filip stoczył kilka mało ważnych potyczek. Jedna z nich zakończyła się zranieniem dwóch palców, a wizyta wysłannika miała być rewanżem za doznaną krzywdę. Niektórzy biografowie podają, że tajemniczy Vito przybył w celu uśmiercenia niesfornego mistrza szermierki.

Filip wpadł we wściekłość, rzucił wszystko i wyszedł do bójki z gołymi pięściami. Potem chwycił za szpadę, a cios wymierzony w ramię Vita uczynił je bezwładnym na stałe. Choć walczył w obronie życia, poczuł wyrzuty sumienia i głęboki żal, dlatego prosił Vita o przebaczenie, a później wspierał go finansowo. Z czasem dwaj przeciwnicy stali się serdecznymi przyjaciółmi.

Pamiętny pojedynek znacząco wpłynął na Filipa, zmieniając go. „Po zdarzeniu ze zranieniem tego biedaka ukryłem się w kościele, gdzie zastanawiałem się nad swoimi sprawami. Wtedy przyszło mi na myśl, żeby stać się kapucynem…” – to jego wyznanie podczas zeznań przytoczył Giuseppe Castelli.

Habit zamiast szpady
Filip z Corleone 13 grudnia 1631 roku zamienił szpadę na habit kapucyński i przyjął imię Bernard. Wybór drogi zakonnej wiązał się ze świadomym podjęciem życia w rygorystycznej ascezie. Jego pragnieniem stało się osiągnięcie chrześcijańskiej doskonałości przez posługę kapucyńską. Z wielkim oddaniem poświęcał się codziennym obowiązkom – zmywaniu naczyń czy usługiwaniu braciom przy stole. „Starajmy się o zbawienie i o to, by kochać Boga, bo po to wstąpiliśmy do zakonu” – tak Bernard tłumaczył jednemu z braci najgłębsze motywacje życia zakonnego. „Zawsze napominał nas, byśmy kochali Boga i czynili pokutę za nasze grzechy” – wspominał ojciec Ilario z Palermo.

W sposób szczególny ukochał modlitwę. „Kto go widział, bez wątpienia rozumiał, że rozmawia z Bogiem, koncentrując na Nim myśli i uczucia. Kochał samotność i milcząc, ukazywał swe życie jako nieustanne posługiwanie Bogu” – zeznawał ojciec Salvatore z Castevetrano. Brat Bernard często rezygnował ze snu, poświęcając noc na medytację w kościele, a w ciągu dnia udawał się do położonej w głębi lasu kaplicy Najświętszej Maryi Panny. Nawet pełniąc posługę kucharza, potrafił zaszyć się w klasztornej kuchni na chwilę intensywnej modlitwy. Zdarzało się, że wciąż pogrążony w medytacji i modlitwie, napotykając któregoś z braci, wołał: „Raj! Raj!”.

Miał szczególne nabożeństwo do tajemnicy Wcielenia. Nieraz widywano go wykonującego ruchy podobne do kołysania dziecka (którym było – jak można się domyślić – Dzieciątko Jezus). Ten wysoki i dobrze zbudowany brat, o ostrych rysach i potężnych dłoniach, skrupulatnie przygotowywał ołtarzyk maryjny w swojej celi, regularnie ozdabiając go kwiatami i pachnącymi ziołami. Prawie zawsze widywany był z różańcem w ręku, a spotkanych współbraci czy świeckich napominał: „Módlmy się do Najświętszej Panny, bo bardzo tego potrzebujemy”.

Brat Bernard nie umiał czytać. Kiedy zachęcano go do nadrobienia braków, powtarzał: „Rany Chrystusa, naszego Pana, właśnie je mam studiować”. Do braci mawiał: „Jeśli w klasztorze macie piękny i pobożny krzyż, nie musicie pragnąć niczego więcej”. Często medytował nad męką Jezusa Chrystusa, bo była dla niego „morzem niemającym dna”. Aby głębiej ją przeżywać, stosował pokutę, posty i biczowania. Mimo takiego sposobu życia, był zawsze szczęśliwy i radosny.

Słowa pociechy i napomnienia
Choć nie był kapłanem, przybywali do niego na rozmowy zarówno ludzie świeccy, jak i duchowni. Nie było osoby, która nie otrzymałaby od niego pociechy czy napomnienia, a potem nie odczuła pragnienia spowiedzi i chęci odmiany życia. Giuseppe Castellego, gdy przybył do brata Bernarda – swego przyjaciela – ogarnął tak głęboki żal za grzechy i pragnienie zmiany w życiu, że bał się zbliżyć do zakonnika nawet w grzechu lekkim.

Nigdy nie widziano Bernarda zagniewanego na kogokolwiek, narzekającego lub szemrzącego przeciwko bliźniemu. Ze wszystkimi dzielił się miłością. Kiedy przybywali do klasztoru bracia z innych miejsc, ściskał ich i natychmiast obmywał im stopy, by otrzymali wytchnienie po podróży. Był szczęśliwy, gdy mógł okazać pomoc. Znany jest przypadek, że ukoił niepokój Józefa Giancòny, zapewniając, że jego żona wyda na świat pięknego syna, a zmartwionemu mężowi, Giambattiście Massie, przepowiedział narodziny córki: „Nazwiesz ją Anna”. Często też modlił się i kapucyńskim sznurem udzielał błogosławieństwa kobietom borykającym się z problemami związanymi z oczekiwaniem dziecka i porodem, dlatego też stał się opiekunem rodzących.

Mieszkaniec raju
Brat Bernard pewnego dnia oznajmił swojemu przyjacielowi, bratu Antoniemu z Partanny: „Tego ranka przyjąłem Komunię Świętą, a każdy dzień wydaje mi się jak sto lat na drodze ku radowaniu się Bogiem”. Coraz częściej wykrzykiwał przepełniony radością: „Raj! Raj! Już wkrótce zobaczymy się w raju”. 12 stycznia 1667 roku w infirmerii kapucynów w Palermo odszedł do Pana.

Wieść o jego śmierci rozeszła się po okolicy w mgnieniu oka. Wokół klasztoru kapucynów zgromadził się tłum, by po raz ostatni zobaczyć brata, który odszedł w opinii świętości. Ciało Bernarda z Corleone złożono w grobie w kościele klasztoru kapucynów w Palermo, w jego ukochanej kaplicy Najświętszego Krzyża. Anegdota podaje, że kiedy kilka lat później małżonkowie Angelina i Antoni Camucci z Agrigento nawiedzili ze swoim niespełna dwuletnim synem Salwatorem miejsce pochówku Bernarda, malec, wymykając się uwadze matki, zaczął całować tablicę nagrobną. Na pytanie ojca: „Co robisz, serduszko moje?”, odpowiedział: „Całuję świętego”. I zaczął zachęcać rodziców, by zrobili to samo.

Kościół uznał autentyczność chrześcijańskiego i zakonnego życia brata Bernarda z Corleone 29 kwietnia 1768 roku, kiedy papież Klemens XIII ogłosił go błogosławionym. 10 czerwca 2001 roku papież Jan Paweł II dokonał jego uroczystej kanonizacji.

Agata Rajwa

"Głos Ojca Pio" [91/ 1/2015]


Korzystałam z:

Giovanni Spagnolo, Honor i miłość. Święty Bernard  z Corleone, tłumaczenie własne z języka włoskiego.

http://menstream.pl/wiadomosci-reportaze-i-wywiady/koniec-zabojstw-w-corleone-wylapali-wszystkich-donow,0,924882.html

http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/01-12b.php3


INFORMACJE DLA PIELGRZYMÓW

Grób św. Bernarda z Corleone znajduje się w kościele pw. Matki Bożej Królowej Pokoju przy klasztorze Braci Mniejszych Kapucynów na Piazza Cappuccini 1 w Palermo.

Msze święte:

– od poniedziałku do soboty: 8.00 i 18.00

– niedziele i święta: 8.00, 9.30, 11.00, 12.30, 18.00

Więcej informacji: www.parrocchiasantamariadellapace.it


Modlitwa do św. Bernarda

Ojcze Miłosierny,
który w świętym Bernardzie,
jaśniejącym przykładzie stałości w wierze
oraz wzorze nadzwyczajnej pokuty
i heroicznej miłości
okazywanej w praktykowaniu heroicznych cnót,
dałeś nam obraz nowego człowieka
stworzonego w sprawiedliwości i świętości,
udziel także nam łaski
odnowienia się w Duchu,
byśmy byli godni
składać Tobie ofiarę uwielbienia
przez Chrystusa, Pana naszego.
Amen

Ostatnio zmieniany piątek, 01 lipiec 2016 14:31

Nowy numer "Głosu Ojca Pio"

Głos Ojca Pio 105 (3/2017)

Jakie jest miejsce i rola tajemnicy w życiu Kościoła i wierzącego człowieka dowiemy się z nowego „Głosu Ojca Pio”. Przeczytamy o sekrecie mesjańskim i sekretnym życiu małżonków.

Czytaj więcej

    


  1. Świadectwa
  2. Intencje do Ojca Pio

REKLAMA

WIDEO

Newsletter

Beg_abc_Eng attires choices in your roaring 20s 30s Choosing the wardrobe.next day kamagra uk Based on the film, the Godfather wore two types of suits, a business suit and a tuxedo.can u get viagra on prescription For a party, a business suit will seem generic.chausport air max In 2003 Jay Z and Reebok partnered to create the S.kamagra reviews Carter Collection by Rbk.air max go strong In 2004 Reebok acquired The Hockey Company, snagging an agreement that gives them the exclusive rights to make all on ice jerseys for all the NHL teams.christian louboutin fortune Shop online for men's clothingUsually take time to read their dimensions information and get your own dimensions.basquette louboutin Bear in mind a set of denim jeans bought at a retail store inside the city might not be exactly the same with regards to dimension as a couple of bluejeans made by another leading manufacturer.louboutin over the knee boots As the measurements tend to be similar, each and every manufacturer's dimension information is unique.louboutin male These can be stylish and sleek or cheap and effective.do all christian louboutins have red soles Select some tall enough to keep out snow and slush.python louboutin Carry indoor shoes in a tote or bag.louboutin münchen It certainly takes more than price strategies to win the hearts of China wealthy.christian louboutin white shoes Brands belong to an exclusive few in any society, and it is especially so in China, says Zhang of Wharton.christian louboutin clou noeud Consumers of luxury products are very conscious of their social status and class, and they consume those goods to feel different and sophisticated.kamagra prescription Wear an A line mini dress.kamagra for sale uk Most women wore sleeveless dresses that had an A line cut. This style can easily be purchased at many stores and accessorized to suit the decade. : $2 Running Shoes Rather than pay a gym membership, it saves time and money to go running outside. Trace your feet out on cardboard with a sharpie 2. Cut the shapes out with scissors and even them out by stacking them on top of one another. Though fashion photographs of some of these top models with their smiling faces may seem to suggest the likelihood of a luxurious life, it is the kind of luxury that is hard earned after doing hundreds of fashion shows and shoots. These sessions would have taken a lot of time and effort to get completed. The common masses always envy them when they walk down the ramps. I Scream, You Scream; We All Scream for Ice Cream HomemadeSummertime and HOT temps are here upon us. With the Fourth of July the official start of summer begins. To escape the hot temps of summer everyone is in search of escaping the hot kitchen to prepare meals. But ask anyone what they think of when they hear the word "Trojan," and they're going to tell you about the Trojan horse. The most famous part of the Trojan war story. You know, at the end, when Troy lost. In addition, you will also find advice, support, fun and friendships! We are a very diverse group of women/men and like to talk about everything from A to Z, not just bargains. We welcome everyone to join in on whatever threads interest them. And they obviously has crushes on him, there was a lot of pouting and jealousy..