Start arrow Małżeństwo i rodzina arrow Kobieta arrow Chrześcijańska tajemnica kobiecości
Chrześcijańska tajemnica kobiecości Drukuj Email

Ukoronowanie Najświętszej Maryi Panny na królową nieba i ziemi stanowi niezwykły triumf kobiecego wymiaru w duchowości chrześcijańskiej. Fakt, że ta tajemnica kończy całą modlitwę różańcową, nie jest wcale przypadkowy. Zwraca on uwagę na to, że właśnie w relacji do kobiecości ujawnia się pełna dojrzałość duchowa chrześcijanina, tak mężczyzny, jak i kobiety.

"Potem wielki znak się ukazał na niebie: Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu. I został strącony wielki Smok, Wąż starodawny, który się zwie diabeł i szatan, zwodzący całą zamieszkałą ziemię, został strącony na ziemię, a z nim strąceni zostali jego aniołowie. I usłyszałem donośny głos mówiący w niebie: Teraz nastało zbawienie, potęga i królowanie Boga naszego i władza Jego Pomazańca, bo oskarżyciel braci naszych został strącony, ten, co dniem i nocą oskarża ich przed Bogiem naszym. A oni zwyciężyli dzięki krwi Baranka i dzięki słowu swojego świadectwa i nie umiłowali dusz swych − aż do śmierci. Dlatego radujcie się, niebiosa i ich mieszkańcy! Biada ziemi i morzu − bo zstąpił na was diabeł, pałając wielkim gniewem, świadom, że mało ma czasu. A kiedy ujrzał Smok, że został strącony na ziemię, począł ścigać Niewiastę, która porodziła Mężczyznę. I dano Niewieście dwa skrzydła orła wielkiego, by na pustynię leciała do swojego miejsca, gdzie jest żywiona przez czas i czasy, i połowę czasu, z dala od Węża. A Wąż za Niewiastą wypuścił z gardzieli wodę jak rzekę, żeby ją rzeka uniosła. Lecz ziemia przyszła z pomocą Niewieście i otworzyła ziemia swą gardziel, i pochłonęła rzekę, którą Smok ze swej gardzieli wypuścił. I rozgniewał się Smok na Niewiastę, i odszedł rozpocząć walkę z resztą jej potomstwa, z tymi, co strzegą przykazań Boga i mają świadectwo Jezusa. I stanął na piasku [nad brzegiem] morza" (Ap 12,1.9-18).

1.

Ukoronowanie Najświętszej Maryi Panny na królową nieba i ziemi stanowi niezwykły triumf kobiecego wymiaru w duchowości chrześcijańskiej. Fakt, że ta tajemnica kończy całą modlitwę różańcową, nie jest wcale przypadkowy. Zwraca on uwagę na to, że właśnie w relacji do kobiecości ujawnia się pełna dojrzałość duchowa chrześcijanina, tak mężczyzny, jak i kobiety. W pierwszym wypadku chodzi tu o zdolność do bycia poprowadzonym przez fascynację kobiecością (ale bez próby egoistycznego jej wykorzystania) oraz o umiejętność zintegrowania w męskiej osobowości pierwiastka kobiecego. W drugim przypadku chodzi o wzięcie sobie za wzór Maryi, która potrafiła być w pełni wsłuchana w Boga i w drugiego człowieka i swojej kobiecości nigdy nie wykorzystywała po to, by panować, lecz by służyć.

Image
mal. Rafael
 

Szczególne miejsce kobiety w historii zbawienia człowieka znajduje swoje potwierdzenie w Piśmie Świętym. Już w Księdze Rodzaju, w tzw. protoewangelii Bóg Jahwe zwraca się do węża kusiciela: „Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę”. Słowa te odsłaniają odwieczną walkę między złym duchem i kobietą oraz jej potomstwem. Walka ta znajduje najpełniejszy wymiar w życiu Maryi, które w tak plastyczny i poetycki sposób opisuje Apokalipsa: „A kiedy ujrzał Smok, że został strącony na ziemię, począł ścigać Niewiastę, która porodziła Mężczyznę. I dano Niewieście dwa skrzydła orła wielkiego, by na pustynię leciała do swojego miejsca, gdzie jest żywiona przez czas i czasy, i połowę czasu, z dala od Węża. A Wąż za Niewiastą wypuścił z gardzieli wodę jak rzekę, żeby ją rzeka uniosła. Lecz ziemia przyszła z pomocą Niewieście i otworzyła ziemia swą gardziel, i pochłonęła rzekę, którą Smok ze swej gardzieli wypuścił”.

Maryja jest pierwszą kobietą, która w pełni odniosła zwycięstwo nad złym duchem, ale nie oznacza to końca walki reszty ludzkości: „I rozgniewał się Smok na Niewiastę, i odszedł rozpocząć walkę z resztą jej potomstwa, z tymi, co strzegą przykazań Boga i mają świadectwo Jezusa”. My wszyscy jesteśmy w samym oku cyklonu, który szaleje dookoła. A jedynym skutecznym sposobem uchronienia się przed porażką jest przyjęcie Jezusa jako swojego Pana i Zbawiciela oraz schronienie się pod płaszczem Jego Matki.

2.

Prawdziwa maryjność nie ogranicza się jednak tylko do modlitw i nabożeństw kierowanych ku Matce Bożej, ale przede wszystkim domaga się uczenia jej postawy i wprowadzania we własne życie jej królowania. Bardzo często nie odbywa się to wprost. Mężczyzna dojrzewa do takiej postawy poprzez kontakt z najważniejszymi kobietami swojego życia: matką i oblubienicą (jeśli żyje w małżeństwie) bądź w umiejętności zachowania z kobietami relacji siostrzanej (jeśli żyje w celibacie). W obu przypadkach związki z płcią przeciwną są kluczowe w wyzbywaniu się mężczyzny ze swojego egoizmu i w uczeniu się głębokich relacji osobowych. Kobiece królowanie Maryi w życiu mężczyzny ujawnia się w jego zdolności do słuchania kobiety i w empatycznym rozumieniu jej emocjonalnego świata. Jedno z przysłów mówi, że każdy mężczyzna nosi w sobie swoją Ewę. Zatem relacja mężczyzny z kobietą ma wydobywać z niego tę cząstkę duszy, która z różnych powodów jest mniej rozwinięta.

Warto zatem, aby mężczyźni poddawali nieustannej refleksji swój stosunek do kobiet swojego życia. By zastanawiali się nad tym, czy potrafią słuchać kobiet. Czy potrafią wchodzić z nimi w głębokie relacje osobowe bez próby zawłaszczania. Czy potrafią zafascynować się ich duszą, czy tylko nieustannie obsesyjnie krążą wokół fascynacji ich ciałem.

Życie w małżeństwie jest najlepszym studium kobiecości dla mężczyzny, a dialog z własną żoną – jedną z najlepszych metod wejścia w autentyczną maryjność. Celibat musi natomiast wypracowywać swoje sposoby odkrywania kobiecości. Ale i tu rzeczywista pobożność maryjna wyraża się nie tyle ilością odprawianych modlitw, lecz duchową jakością relacji z kobietami, które z natury, poprzez swoją płeć, odsłaniają swój niezwykły związek z Matką Odkupiciela.

Duchowy związek kobiecości z maryjnością nie przekłada się na rzeczywistość w sposób automatyczny. Stanowi raczej wyzwanie dla kobiet, aby zalety własnej płci uczyniły środkiem do wprowadzania we własne otoczenie duchowego ciepła i ładu, nie zaś destrukcji. Kobiecość, jeśli nie jest poddana duchowi, może stanowić bowiem ogromną niszczącą siłę. Większość grzechów seksualnych wypływa z nieuporządkowanego stosunku do kobiecości, a część kobiet, które godzą się wchodzić w zaklęty krąg tego typu nadużyć, staje się jego dodatkowym motorem. Tak dzieje się wtedy, kiedy kobieta ulega pokusie zostania „boginią seksu”, nie zawsze zdając sobie sprawę z tego, że jednocześnie staje się ofiarą męskiego egoizmu. Nie ma on dzisiaj wymiaru tylko indywidualnego, ale posiada wymiar instytucjonalny w postaci przemysłu pornograficznego, erotycznego i handlu ludzką intymnością. Kobieta, która chce być boginią, staje się towarem tego wielkiego biznesu. Może się to dokonywać nie tylko w najbardziej dramatycznych wymiarach np. w prostytucji, ale i w bardziej subtelnych, np. w agencji modelek, które dla osób nieprzygotowanych i bezbronnych może stać się równią pochyłą, która prowadzi od niewinnej prezentacji mody do coraz bardziej otwartego sprzedawania własnego ciała.

Wprowadzenie królowania Maryi w życie kobiety dokonuje się poprzez podporządkowanie własnej kobiecej atrakcyjności wymiarowi duchowemu. Dokonuje się to wtedy, kiedy kobiece piękno jest ukierunkowane na małżeństwo lub gdy stanowi głęboką inspirację dla serc i umysłów ludzi. Wielka siła kobiecości tkwi w jej wrażliwości i dobroci – cechy te, przeniknięte maryjnością, mogą każdą kobietę prowadzić do twórczego porządkowania świata wokół siebie. Takie kobiety są prawdziwymi strażniczkami domowego ogniska, a w swoich środowiskach zawodowych potrafią wprowadzać klimat ciepła i wspólnoty.

Dzięki kobietom często przełamywana jest niszcząca logika zimnej męskiej rywalizacji, dlatego tak ważne jest, by nie rezygnowały one z tego bogactwa wewnętrznego na rzecz współczesnego dyktatu skuteczności i dominacji. Warto zatem, by współczesne kobiety stawiały sobie pytanie, jak realizują maryjność w swoim życiu: Czy nie ulegają swojej próżności i nie dążą do tego, aby stać się uwielbianymi przez wszystkich boginiami? Czy potrafią swoją atrakcyjnością podkreślać wymiar duchowy, czy też bardziej koncentrują się na wymiarze fizycznym? Czy potrafią w swoim wizerunku wprowadzić porządek i harmonię między tymi dwoma wymiarami? Jaką duchową rolę widzą one w swoich środowiskach rodzinnych i zawodowych? Co jeszcze mogą zrobić, aby przez całe życie zbliżać się nieustannie do maryjnego ideału?

3.

Właściwie pojęta i zintegrowana maryjność jest jedyną szansą dla współczesnego świata. Wybitny teolog prawosławny Paul Evdokimow pisał: „Im bardziej zeświecczona cywilizacja, tym silniej obciążona cechami męskimi – i tym głębiej zarażona rozpaczą, im bardziej oddala się od tego, co kobiece”. Zbytnie akcentowanie pierwiastka męskiego ma swoje negatywne reperkusje także w teologii. Wspomniany autor zauważa: „Zbyt męska wizja Boga podkreśla zawsze Jego sprawiedliwość i absolutną suwerenność kosztem miłości i postrzega człowieka jako przedmiot oddziaływania niezawisłej mocy Bożej”. Zaraz też dodaje: „boskie ojcostwo wyraża się w ludzkim macierzyństwie”.

A zatem pierwiastek maryjny jest konieczny także w naszej religijności, aby nie odwoływała się ona wyłącznie do bojaźni Bożej i powinności, lecz była nieustannie wrażliwym dialogiem miłości między Bogiem i stworzeniem. Można zatem i w tym względzie postawić sobie pytania o własną religijność: Czy więcej w niej lęku przed Bożą sprawiedliwością, czy też więcej zaufania w Boże miłosierdzie? Czy nasze dobre uczynki traktujemy bardziej jako chęć zaskarbienia sobie Bożej przychylności, czy też jako odpowiedź na Bożą miłość, której jesteśmy pewni? Co możemy zrobić, aby ojcostwo Boga nabierało dla nas także kobiecego kolorytu, tak jak ma to miejsce w proroctwie Izajasza dla Jerozolimy: „Tak bowiem mówi Pan: Oto Ja skieruję do niej pokój jak rzekę i chwałę narodów – jak strumień wezbrany. Ich niemowlęta będą noszone na rękach i na kolanach będą pieszczone. Jak kogo pociesza własna matka, tak Ja was pocieszać będę…” (Iz 66,12-13).

Cezary Sękalski


Fragment książki: „Różaniec święty na nowo odkryty. Najważniejsze drogowskazy duchowe w 20. tajemnicach”, Cezary Sękalski.

Zobacz: prezentacja w naszej e-czytelni

Kup: www.e-serafin.pl

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Myśl Ojca Pio
Prawdziwy pokój nie polega na tym, że nie odczuwamy zamagań, ale na tym, że zwyciężamy.
Nowy numer

e-wydanie: eGazety.pl
e-księgarnia: e-Serafin.pl
promocja: z notesem
 
Sonda
Najtrudniejszy uczynek miłosierdzia to:
 
Informacje o Cookies
Nasz portal wykorzystuje pliki cookies. Możesz je zablokować, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki
Czytaj całość…
 
doOjcaPio.pl - portal pielgrzymkowy
e-kartki
kapucyni.pl