Start arrow Czytelnia książki arrow Duszpasterstwo i katecheza arrow Bracia z Bronksu - Luc Adrian
Bracia z Bronksu - Luc Adrian Email

„Bracia z Bronksu”, książka znanego francuskiego reportażysty, Luca Adriana to zbiór anegdot i historii z życia najmłodszego franciszkańskiego zgromadzenia.

Franciszkanie Odnowy, bo tak brzmi oficjalna nazwa zakonu, powstali w 1987 roku w Nowym Jorku z inicjatywy ośmiu kapucynów, którzy chcieli żyć w sposób radykalny, według pierwotnych pouczeń św. Franciszka z Asyżu. Jak on postanowili opuścić ciepłe cele zakonne i zamieszkać wśród ubogich, bezdomnych i odrzuconych przez społeczeństwo.

Pracują w najtrudniejszych środowiskach Nowego Jorku: Bronksie, Harlemie i Yonkres. Prowadzą schronisko, kuchnie, zajęcia terapeutyczne dla młodzieży i spotkania modlitewne, angażują się w działalność pro-life, ale najważniejsza jest ich sama obecność, co niejednokrotnie potwierdzają bohaterowie prezentowanej książki. Dzięki ludziom, z którymi pracują i którym pomagają, Bracia z Bronksu odkryli, że najmocniej przemawia przykład życia.

Przekonać się o tym może również czytelnik – w skomponowanych na wzór „Kwiatków św. Franciszka” opowieściach znajdzie bowiem opis początków działalności misyjnej zgromadzenia w Nowym Jorku, historie nawróceń poszczególnych zakonników oraz szereg anegdot z ich codziennego życia, np. jak kupili wieżowiec za jednego dolara.

(fragment)

Rozdz. 24. O tym, jak brat Francis ewangelizuje przestępców z więzienia w Spofford, zakasując rękawy i opowiada, jak spotkał Najświętsze Serce Jezusa w kabinie telefonicznej

[...] „Byłem w więzieniu, a odwiedziliście Mnie…”. Brat Francis usłyszał to wezwanie Chrystusa. Czuje się szczególnie związany z apostolatem w więzieniu. Jest długonogim i długorękim młodzieńcem. Przy grze w koszykówkę wysoki wzrost zbliża go do kosza; często na ulicy przed domem Świętego Kryspina gra w piłkę z okoliczną młodzieżą. Jego długą, bardzo bladą twarz okala krótki, najeżony blond zarost i nieśmiała bródka, jasna jak jego spojrzenie.

Raz w tygodniu ogromny franciszkanin z gitarą w ręku forsuje więzienne kraty w towarzystwie dwóch sióstr, misjonarek miłosierdzia. Ekipa ta katechizuje ze trzydziestkę przestępców. Brat Francis nie zapomina o tym, że także i on mógł spędzić znaczną część życia za kratami, gdyby pewnego razu nie wszedł do kabiny telefonicznej, w której czekał na niego Bóg.

Kiedy chwyta gitarę i podkasuje rękawy, spojrzenia słuchaczy zgodnie wlepiają się w cztery tatuaże o niezupełnie ewangelicznych motywach, zdobiące jego bicepsy. Młodzi pytają. Brat Francis im wyjaśnia, że bynajmniej nie był ministrantem…

Urodził się w Ilford, na robotniczym przedmieściu wschodniego Londynu, w jednym z tych identycznych, przyklejonych do siebie ceglanych domków, smutno ciągnących się szeregiem przez górnicze miasta. Miał dwa lata, kiedy jego ojciec, z zawodu goniec, porzucił matkę. Podczas gdy matka rozpaczliwie poszukiwała następcy ojca, Francis i jego starszy brat rośli jak dziczki.

Pozostawieni samym sobie, dwaj buntownicy przyłączyli się do bandy skinheadów. W wieku piętnastu lat Francis rzuca szkołę. Wciągają go narkotyki. Narkotyki, dziewczyny, bójki, popijawy, ulica, prowokacja, nienawiść…

Aby mieć na kokainę, dwaj bracia wspólnicy obrabowują sklep z butami. Zatrzymany zaraz po tej pierwszej kradzieży – na szczęście – Francis dostaje wyrok w zawieszeniu. Kiedy jego brat jest na odsiadce, on sam nielegalnie zajmuje pokój w opuszczonym budynku. Wymuszone odosobnienie w nędznej pustelni. Nieustannie krąży mu po głowie pytanie: po co to życie?

Wlecze swoją rozpacz po uliczkach Ilford, kiedy pewnego dnia zauważa kawałek papieru na podłodze kabiny telefonicznej. Jego wzrok przyciąga kolorowa plama. Obrazek, który prawdopodobnie wypadł komuś z portfela, przedstawia mężczyznę o bladej i łagodnej twarzy oraz długich, jasnych włosach. Jedną rękę wznosi on ku niebu. Na jasnobłękitnej tunice widać czerwone jak krew serce, wytryskują z niego złote płomienie. Na dole napis: „Chrystus, Nieskończone Miłosierdzie. Jezu, ufam Tobie”. Francis nie pojmuje, dlaczego ten typ go wzrusza. Ten świetlisty hippis ma z nim coś wspólnego. Skin wsuwa jego portret do kieszeni bluzy. Często mu się przygląda. Za każdy razem odczuwa jakieś tajemnicze wzruszenie.

Dalej prowadzi swoje samotne poszukiwania. Zgłębia New Age, próbuje hipnozy, potem wahadełek; chodzi do mediów, do jasnowidzów… Pozostaje nienasycony. Pociesza go tylko wpatrywanie się w hippisa od „Nieskończonego Miłosierdzia”, w tę reprodukcję, którą nosi ze sobą jak talizman.

Zaskoczenie! Pewnego dnia w witrynie jakiejś księgarni w Ilford odkrywa ten obrazek w formacie pocztówki. W sklepiku sprzedają książki z duchowości katolickiej. Obwieszony łańcuchami, przyozdobiony gwoździami, w skórze, wystrzępionych dżinsach, zakurzonych buciorach, z trzema kółkami w uchu, Francis popycha drzwi. Dźwięczy dzwonek. Jeszcze nie wie o tym, że właśnie w jego losie nastąpiło trzęsienie ziemi.

Sprzedawczyni zrywa się z miejsca na widok zarośniętego młodzieńca o groźnym, nieszczególnie katolickim wyglądzie.

– Co to za jeden? – pyta skin, wskazując pocztówkę z Chrystusem.
– Eee… Najświętsze Serce, czyli Pan Jezus, nasz Zbawiciel – odpowiada niezbyt pewnie kobieta.
– Może mi Pani powiedzieć więcej o tym typie, o tym Jezusie Zbawicielu?
– Oczywiście… Jezus jest Synem Bożym. Został posłany przez Ojca, aby odkupić ludzi, każdego człowieka, i oddać za nich życie.
– A dlaczego? Może mi Pani powiedzieć, dlaczego?
– Z miłości, panie, z miłości. Bóg nas kocha szaloną miłością. To zresztą przedstawia wizerunek: z Jego przebitego serca, symbolu Miłości, płynie Życie…
– Przebite serce? – pyta Francis, który ma otwory w uszach i w nozdrzach.
– Tak, przebite włócznią przez żołnierza, po śmierci na krzyżu. Wypłynęła z niego krew i woda…
– Mmmmmm…

Chłopak dalej krąży po sklepie, zamyślony, milczący. Cathy, sprzedawczyni, kiedy mija u niej pierwsze przerażenie, kontynuuje naukę. Mówi o Chrystusie, o Kościele, o Matce Bożej, o tajemnicy Eucharystii, o Ewangeliach… Francis nie rozumie, dlaczego te zagadkowe słowa go pociągają.

Wychodzi z księgarni z pobożnymi obrazkami ofiarowanymi przez Cathy i czym prędzej chce opowiedzieć swoim przyjaciołom skinom o spotkaniu z Jezusem Zbawicielem i z Najświętszym Sercem. Banda wybucha szyderczym śmiechem, nabija się z tych ramot. Francis czuje się coraz bardziej osamotniony wśród barbarzyńców.

Regularnie przychodzi do księgarni. Cathy umożliwia mu spotkania z niektórymi stałymi klientami. Pewnego dnia jeden z jej znajomych, adwokat, proponuje osłupiałemu skinheadowi pielgrzymkę do Fatimy, do Portugalii. Francis po raz pierwszy opuszcza swoje szare przedmieście. Niezapomniana podróż. „Spędziłem cztery dni na płaczu i na modlitwie: właśnie odkryłem, że mam Matkę i że Ona czule mnie kocha” – wspomina.

Inny fundator opłaca mu bilet kolejowy na spotkanie Youth 2000 w północnej Anglii. Francis uczestniczy w tych dwóch dniach rekolekcji. Rozpalają go pełne ognia słowa młodego amerykańskiego franciszkanina noszącego ksywkę Stan Fortuna. Mówi on z płomiennym żarem o szaleństwie Eucharystii. Cud wiary? Nagle Francis rozpoznaje w maleńkiej białej hostii Chrystusa z pobożnego obrazka znalezionego w kabinie telefonicznej. „W skrytości to na Niego czekałem od lat. Tego spotkania pragnąłem z całej duszy…”.

W marcu 1993 roku Francis prosi o chrzest. Potem zastanawia się nad życiem zakonnym. Uświadamia sobie, że nawrócenie Franciszka z Asyżu, Biedaczyny, jest bardzo podobne do jego własnego nawrócenia: „Przez całe lata chciałem oddać życie. Kiedy dowiedziałem się Komu, łatwo mi było oddać wszystko”.

Całe lata później Francis dowie się, że obrazek Najświętszego Serca, który zmienił jego życie, położył w kabinie telefonicznej pewien Irlandczyk zwany Fergusem. Pozna go dzięki Cathy. Ten stary człowiek w intencji nawrócenia młodzieży z Ilford codziennie odmawiał różaniec i szedł na mszę, co zajmowało mu godzinę, gdyż poruszał się z trudem z powodu choroby. Potem wchodził do każdej kabiny telefonicznej w mieście, zostawiając tam pobożne obrazki. [...]

fragment książki

Image Bracia z Bronksu
Luc Adrian

Wydawnictwo Serafin
Kraków 2009
ss. 240, format 135x208, oprawa miękka

Zobacz książkę na stronie wydawnictwa

 


Copyright by Wydawnictwo Serafin
Tekst chroniony prawem autorskim. Kopiowanie w celach komercyjnych lub nieprywatnych i rozpowszechnianie jakąkolwiek metodą poligraficzną czy elektroniczną bez zgody Wydawcy zabronione.


 

 
następny artykuł »
Nowości w czytelni
Image
 
Sonda
Jakie jest Twoje zdanie na temat zakorzenienia?
 

Image
Image

Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image