Sekty i psychomanipulacja
Metody werbunkowe w sektach | Metody werbunkowe w sektach |
|
|
Werbunek do sekty zwykle jest powolnym, stopniowym procesem. Osoby zajmujące się rekrutacją wiedzą bowiem, że nie można zmienić myślenia człowieka za jednym zamachem. Tak więc początek przeważnie jest niepozorny. Osoby z sekty proponują na przykład interesujące rozmowy, ciekawe spotkania lub atrakcyjne wykłady na trudne tematy. Tym sposobem werbownicy nawiązują relację i stopniowo poznają kandydatów do sekty oraz ich potrzeby, problemy, słabe strony. A wszystko po to, by uzyskane informacje wykorzystać w przyszłości przeciwko zwerbowanej osobie. Gromadzi się jak najwięcej informacji o osobie werbowanej, począwszy od adresu, numeru telefonu, poprzez jej marzenia, nadzieje, lęki, zainteresowania, a skończywszy na charakterze wykonywanej pracy, przyjaźniach i znajomościach. Im więcej informacji uzyska się o osobie werbowanej, tym skuteczniej można nią w przyszłości manipulować. Werbownicy z łatwością nawiązują kontakty z kandydatami do rekrutacji, ale są również bardzo dobrymi obserwatorami zachowań niewerbalnych. Właściwa ocena osoby werbowanej, rozpoznanie jej potrzeb i oczekiwań umożliwia rekrutującym przedstawienie sekty w taki sposób, by kandydat nie miał wątpliwości, że znalazł to, czego szukał. Metodę werbunku dostosowuje się do osobowości danego kandydata. Sygnałem ostrzegawczym powinno być to, że nowo poznana osoba zadaje wiele pytań bardzo szczegółowych, wnikliwych, często bardzo osobistych, a sama niewiele mówi o sobie czy organizacji, jaką reprezentuje. Zasada, którą posługują się sekty, to stopniowe wprowadzanie w destrukcyjną grupę, czyli zaczynanie od małych kroczków, by ostatecznie skończyć na dużych. Jest to tzw. technika stopy w drzwiach. Proces rekrutacji składa się z trzech etapów. Pierwszy etap można nazwać uwiedzeniem – werbownicy chcą danego kandydata zainteresować lub wręcz zachwycić swoją grupą. Sekty oferują więc odpowiedzi na egzystencjalne problemy młodzieży, proponując bardzo uproszczoną wizję świata. Destrukcyjne grupy posługują się na tym etapie tzw. mechanizmem przystosowania tj. akomodacji. Polega on na tym, że werbownicy sekty przystosowują się – oczywiście pozornie – do wierzeń, wartości, potrzeb osoby, którą chcą zwerbować. Często można usłyszeć: „Naszym zamiarem nie jest zmiana cudzej religii, tylko pomoc, by człowiek stał się «lepszym chrześcijaninem»”. Sekty usiłują udowodnić, że ich nauczanie nie jest sprzeczne z nauką Kościoła. Osoby werbowane są często przekonane, że ich nowe wierzenia pozostają w zgodzie z wiarą, którą do tej pory wyznawały. Osoba rekrutująca nie mówi na początku całej prawdy o swojej grupie (o celach grupy, naturze wierzeń, czy też stopniu zaangażowania wymaganego od wyznawców), często wręcz kłamie. Istnieją różne szczeble „prawdy”. Inna jest doktryna „oficjalna”, inna natomiast – „na użytek wewnętrzny”. Ta pierwsza jest uproszczoną i fałszywą wersją prezentowaną opinii publicznej i potencjalnym kandydatom werbowanym do danej grupy. W drugim etapie sekta przystępuje do przejęcia kontroli nad umysłem osoby rekrutowanej. Werbownicy usuwają najpierw stary system wartości tej osoby, by na jego miejsce wtłoczyć nowe treści i stworzyć nową rzeczywistość. Sekta zaczyna od zasiania u werbowanego wątpliwości w prawdziwość dotychczas uznawanego przezeń systemu wartości. W konsekwencji wywołuje to dezorientację światopoglądową. Osoba poddawana rekrutacji czuje się zagubiona, bezradna, szuka opieki i wsparcia. Wówczas sekta zapewnia, że jedynie ona zna prawdę i że osoba ta odnajdzie prawdziwe szczęście tylko wtedy, gdy podporządkuje się całkowicie danej grupie. Etap trzeci to formowanie nowej tożsamości osoby werbowanej. Zastępuje się jej dotychczasowe zachowania, sposób myślenia i odczuwania nowym. Później następuje utrwalenie nowej tożsamości osoby zwerbowanej. Jej nowa osobowość ma odpowiadać całkowicie ideałowi grupy. Metody wpływu emocjonalnego Często sekta pozyskuje nowych kandydatów działając w grupie towarzyskiej danej osoby, a nawet w kręgu jej rodziny. Do nowej wspólnoty przekonuje nierzadko kolega, przyjaciel czy członek rodziny. W takich bowiem warunkach człowiek przeważnie czuje się bezpiecznie i nie zdaje sobie sprawy z tego, że właśnie jest podstępnie werbowany do jakiejś grupy. Zaczyna się bardzo niewinnie, bo przyjaciel czy krewny opowiada po prostu o swoich przeżyciach, niezwykłych doznaniach czy doświadczeniach związanych z pewną grupą czy organizacją. Wzbudza tym samym zainteresowanie w osobie werbowanej. Jest ona w następnej kolejności zaproszona na spotkanie danej grupy i tam poddana wstępnej indoktrynacji. Częściej jednak zdarza się tak, że rekrutujący jest obcą osobą i musi dopiero zdobyć sobie zaufanie i sympatię kandydata do werbunku. Jednym z najpowszechniejszych i najbardziej skutecznych sposobów pozyskiwania nowych członków jest bombardowanie miłością. Na wstępie dana osoba otoczona jest, aż do przesady, wyjątkową serdecznością, życzliwością, troską i całkowitą, choć oczywiście pozorną, akceptacją. Grupa ofiarowuje prawie wszystko, nie żądając niczego w zamian. Taka postawa ujmuje daną osobę do tego stopnia, że uzależnia się emocjonalnie od członków sekty oraz za wszelką cenę, chce podtrzymywać ową relację. Gdy w rodzinie, z której dana osoba się wywodzi, czy w poprzednim środowisku rówieśniczym nie było związków uczuciowych opartych na prawdziwej miłości i akceptacji, doznawana serdeczność jest wręcz „magnesem” z ogromną siłą przyciągającym daną osobę. Prezentowana metoda werbunkowa wykorzystuje jedno z najsilniejszych narzędzi wpływu społecznego – tzw. regułę wzajemności. Po uprzednim zbombardowaniu kandydata serdecznością, następują pierwsze żądania, których nie sposób nie spełnić. Zaczyna bowiem działać poczucie zobowiązania wobec kogoś, kto bezinteresownie obdarowywał daną osobę wieloma dobrami. Czymś naturalnym wydaje się w takiej sytuacji rewanż. Osoba werbowana w ten sposób czułaby się jak niewdzięcznik, a to wywołuje poczucie winy, czy wręcz niechęć do samego siebie. Pierwsze żądania sekty brzmią przeważnie bardzo niewinnie, jak np.: datek pieniężny, przyjście na spotkanie czy rozmowa. Sygnałem ostrzegawczym powinna być nadzwyczajna, czy wręcz zniewalająca dobroć, która nie pozwala danej osobie wyjść ze spotkania, czy po prostu odmówić spełnienia jakiejś prośby. Bombardowanie miłością skierowane jest przeważnie do osób mających problemy z akceptacją we własnym środowisku, problemy rodzinne lub psychiczne z samym sobą. Trudne momenty życiowe, jak utrata bądź rozstanie się z kimś bliskim, zerwanie dotychczasowych więzi, poważne kłopoty finansowe czy problemy związane ze zmianą pracy lub miejsca zamieszkania czynią ludzi bardziej podatnymi na manipulację. Nie jest to oczywiście reguła, gdyż ofiarą sekty może równie dobrze paść osoba, która nie ma żadnych większych problemów życiowych. Kolejną metodą stosowaną często przez osoby werbujące do sekty jest pochlebstwo. Każdy człowiek jest bardzo podatny na komplementy, gdyż to go dowartościowuje. Dotyczy to zarówno osób o niskim poczuciu własnej wartości, jak i tych z wysoką samooceną. Ludzie wierzą nawet w pochlebstwa mało prawdopodobne, mimo rodzących się wątpliwości. Gdy człowiek na przykład zostaje wreszcie zauważony przez innych i jest ciągle przekonywany o swojej wartości i o tym, że jest niezastąpiony, lgnie do ludzi, którzy go w tym nieustannie utwierdzają. Z kolei przywiązanie, wdzięczność, świadomość swojej pozycji w grupie i związane z tym poczucie bezpieczeństwa mogą bardzo łatwo doprowadzić do emocjonalnego uzależnienia od owej grupy. Bywa też tak, że sekta wmawia werbowanej osobie, iż ta posiada niezwykłą moc nadprzyrodzoną daną jej przez Boga, co oczywiście najczęściej również bardzo dowartościowuje daną osobę. Dużym zagrożeniem jest także wewnętrzne przekonanie kandydata, mówiące mu, że „sekty nie są w stanie działać na mnie”, że „ten problem mnie nie dotyczy”. Jest to oczywiście nieprawda, wręcz przeciwnie – takie myślenie dodatkowo czyni taką osobę bardziej podatną na werbunek, bo staje się ona mniej ostrożna. Niekiedy obietnice składane przez grupę są tak atrakcyjne, że osoba myśli: „spróbuję, zawsze mogę się potem wycofać”. To także złudzenie. Jeśli ktoś wchodzi do zamkniętej grupy, nie od razu zauważa niebezpieczeństwo. Przebywając wyłącznie w towarzystwie osób z sekty, traci układ odniesienia i stopniowo przejmuje jej styl myślenia i działania. Metody kamuflażu Osobom zatroskanym problemami współczesnego świata proponuje się udział w konferencjach na tematy społeczne. Ludzi wyznających konserwatywne zasady zaprasza się do współpracy w promowaniu wartości prorodzinnych. Osobom poszukującym idealnej i radykalnej wspólnoty proponuje się dołączenie do grupy prawdziwych chrześcijan. W zależności od osobowości osoby werbowanej, program grupy prezentowany jest jej albo w oprawie mistycznej – oddziałując na serce, emocje, albo – intelektualnej – działając na rozum, zdrowy rozsądek. Osobom zatroskanym o godność współczesnego człowieka przedstawia się hasła humanitarne, natomiast tym, którzy chcą być nowatorscy, głosi się postęp. Sfrustrowanym nowa wiara oferowana jest w formie relaksu, jako panaceum na wszelkie problemy, zaś osobom z natury powierzchownym – jako coś fascynującego, niecodziennego, nadprzyrodzonego, ezoterycznego. Sekty mają bardzo dobrze opanowaną zdolność dopasowywania wiary i praktyk do poziomu słuchaczy. Każdy otrzymuje to, czego poszukiwał – jeśli nie w rzeczywistości, to przynajmniej w złudzeniach. Dla stworzenia swojego pozytywnego wizerunku sekty uczestniczą często w akcjach charytatywnych, odwołując się do haseł humanitarnych, oferują kursy terapeutyczne i doskonalenia umysłu. Biorą udział w inicjatywach ekologicznych, na różne sposoby inwestują w sferę edukacji i kultury. W czasie wakacji proponują tanie wyjazdy dla młodzieży. Powiązania z sektami mają niekiedy firmy, które zajmują się na przykład pośrednictwem, doradztwem czy usługami. Dzięki takim organizacjom fasadowym grupa może sukcesywnie rozpowszechniać własne idee i nawiązywać kontakty z kandydatami do werbunku. Jest to również skuteczna metoda na zdobywanie zaufania społecznego oraz zbiórkę pieniędzy od nieświadomych niczego osób czy instytucji. Fasada terapeutyczna może być również wykorzystywana przez szereg sekt, szczególnie takich, gdzie łączy się elementy różnych religii, magii i parapsychologii. Bywa, że człowiek cierpiący i chory, zawiedziony rezultatami stosowania medycyny tradycyjnej, szuka pomocy u znachorów, cudotwórców, terapeutów, czy też udaje się do jakiegoś centrum medycyny niekonwencjonalnej. Niestety bywa również tak, że „uzdrowiciel” dla uwiarygodnienia siebie wskazuje adres „kościelny”, gdzie także przyjmuje. Może być też tak, że ów terapeuta werbuje do niebezpiecznej sekty. Nawet chwilowa, choćby pozorna, ulga w dolegliwościach sprawia, że człowiek skłonny jest przyjąć nauczanie, które towarzyszy sesji terapeutycznej. Ponieważ najłatwiej zdobyć na rzecz sekty ludzi z natury dobrych, o nastawieniu prospołecznym, częstokroć łatwowiernych, dobre rezultaty przynosi odwołanie się do dobra tkwiącego w człowieku. Temu zaś służy działalność charytatywna. Ilość osób potrzebujących, chorych, zniewolonych nałogami czy problemami dnia codziennego ciągle jest bardzo duża. Werbownicy z sekty, wchodząc do przytułków, szpitali, sierocińców jako pracownicy tych instytucji, mogą w ramach swych zwykłych zajęć i czynności docierać do pacjentów z doktryną swej sekty i zaproszeniem na wspólne spotkania. W ten sposób wykorzystywane jest zaufanie, jakim darzone są osoby z personelu danych placówek. W sytuacji przymusowej izolacji od rodziny i najbliższych pacjent chętnie korzysta z jakiejkolwiek oznaki życzliwości i zrozumienia. Niektóre sekty sponsorują posiłki dla bezdomnych. Niestety, szkoła jako środowisko edukacji i wychowania młodego pokolenia staje się szczególnie atrakcyjnym miejscem dla werbunkowej działalności sekt. Można zaobserwować przypadki, gdzie grupy destrukcyjne wchodzą na teren szkół pod pozorem działalności promocyjnej – organizując tzw. festiwale kultury, targi ezoteryczne, rozprowadzając broszury, czasopisma i inne materiały o charakterze propagandowym. Niektóre sekty sponsorują wyposażenie bibliotek w domach dziecka, gdzie wśród literatury podstawowej pojawiają się książki propagujące doktrynę danej grupy. Ośrodkami werbowania stają się także młodzieżowe domy kultury, ośrodki sportowe i domy akademickie. Sekty doskonale wiedzą, że młodzi ludzie, którzy opuszczają dom, by zdobyć wykształcenie, często w nowym środowisku mają różne sytuacje kryzysowe, są zagubieni. W takich momentach sekta otacza ich opieką, pomocą, dokładnie odpowiada na ich potrzeby. W celu dotarcia do młodzieży akademickiej werbownicy mogą dołączać się do różnych imprez akademickich, jak: juwenalia czy festiwale muzyki. Przedmiotem szczególnego zainteresowania sekt jest młodzież intensywnie angażująca się w problematykę religijną. Szczególnie teraz, gdy głoszony jest ekumenizm, każdy inny chrześcijanin to ktoś bliski i godny zaufania. Dlatego też taka osoba staje się bardzo podatna na wpływ osób podających się za autentycznych chrześcijan. Kolejnym ułatwieniem dla werbowników wobec osób wierzących jest to, że nie trzeba ich przekonywać, że Bóg istnieje. Sekty bardzo intensywnie działają w okresie wakacyjnym na pielgrzymkach czy rekolekcjach. W trakcie uroczystości kościelnych, po mszach świętych rekolekcyjnych werbownicy również szukają nowych kandydatów do swojej grupy. Sekty działają nawet w miejscach, gdzie najmniej można by się ich spodziewać, tzn. w środowiskach chrześcijan, katolików. Najbardziej uderzające różnice w stosunku do chrześcijaństwa łagodzą, a podobieństwa eksponują. Zamazując w ten sposób istotne różnice. Często werbownicy odwołują się do Pisma Świętego. Najczęściej werbownicy wybierają osoby stojące z boku, zmęczone trudami uroczystości czy pielgrzymki, przeżywające kłopoty osobiste. Rekrutujący proponuje takiej osobie rozmowę o Bogu, o sprawach egzystencjalnych. Z czasem sekta skłania do zerwania z rodziną, przyjaciółmi, środowiskiem szkolnym, a wszystko po to, by osoba odizolowana była bardziej podatna na indoktrynację. Metody autorytetu Członkowie sekty starają się dostarczyć jak najwięcej dowodów na to, że inni się z nimi utożsamiają bądź ich popierają. Zależy im głównie na poparciu gwiazd show businessu, polityków, naukowców czy znanych osób – idoli w kręgach młodzieżowych, a także – i przede wszystkim – osób związanych z Kościołem. Osoby takie podnoszą bowiem wiarygodność sekty i zwiększają atrakcyjność spotkań. Sekty wspierają się ich wizerunkiem bądź pochlebną opinią, którą później zamieszczają w swoich materiałach propagandowych. Prestiż posiadają zresztą nie tylko wpływowe lub popularne osoby, lecz także cieszące się powszechnym uznaniem instytucje publiczne, co sekty również wykorzystują do swych celów. Wakacyjne imprezy, miesiące letniego wypoczynku to czas oderwania od szkoły, domu, rodziców. Czas oderwania od autorytetów, czas wolności. Sekty wykorzystują ten fakt, wabiąc młodzież cieszącą się wolnością i czującą się często bardzo dorośle. Sposobem na zwiększenie wiarygodności może być także wykorzystanie autorytetu gwiazd przemysłu rozrywkowego. Odrębny problem stanowi propagowanie satanizmu w muzyce młodzieżowej. Do zachodnich wykonawców używających treści lub symboli satanistycznych należą: Black Sabath, Judas Priest, AC/DC, Slayer, Ozzy Osbourne i wielu innych grających przeważnie ciężką psychodeliczną muzykę – black metal. W Polsce pierwszą grupą propagującą ideologię satanistyczną był zespół KAT z Katowic. Teksty piosenek, czarne stroje muzyków, symbole satanistyczne oraz niezwykle głośna muzyka – to środki wyrazu, które sprawiają rzeczywiście piekielne wrażenie. Byłyby one jednak mało czytelne dla ogółu, gdyby nie pasja poznawcza kilku dziennikarzy, którzy wylansowali modę satanistyczną w Polsce serią artykułów i książek, w gruncie rzeczy instruktażowych. Powyższy zarys stosowanych przez sekty metod werbunkowych ma na celu ukazanie ogromu zagrożenia ze strony tych destrukcyjnych grup. Poznanie metod rekrutacyjnych, jakimi się posługują, pozwoli nam zachować większą ostrożność i czujność w nowo nawiązywanych znajomościach. Mam nadzieję, że uświadomienie sobie przedstawionych zagrożeń przez osoby narażone na manipulację zwiększy ich szansę na skuteczną obronę przed podstępem, jaki powszechnie stosują sekty. Katarzyna Weiler-Boratyn LITERATURA: Katarzyna Weiler-Boratyn, psycholog pracująca w Dominikańskim Ośrodku Informacji o Nowych Ruchach Religijnych i Sektach we Wrocławiu Źródło: www.sekty.eu |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|
| Nowy numer | ||||
|---|---|---|---|---|
|
||||
| Sonda |
|---|
|
|
||









