Dobrego dnia z Ojcem Pio
NIEDZIELA, 30 KWIETNIA 2017: Miejmy zawsze na uwadze, że ziemia jest miejscem walki, a dopiero w niebie otrzymamy nagrodę.
Marzyciele z Bożej woli © Solarseven | Dreamstime.com
  • 30 czerwiec 2016
  • 1619

Marzyciele z Bożej woli

Oceń ten artykuł
(1 głos)

Chcielibyśmy mieć pewność, że to, co czynimy, jest wolą Boga. Nieczęsto jednak zdarza się, by objawił się nam anioł z nieba, zafurczał skrzydłami i wydeklamował patetycznym głosem, czego Bóg od nas pragnie…

O Sokratesie opowiada się, że gdy przebywał w celi śmierci, czekając na wyrok – który sam sobie wymierzył – usłyszał przez ścianę śpiew jednego ze współwięźniów. Była to jedna z najtrudniejszych pieśni Stesychorosa, należącego do grona największych poetów lirycznych z południowej Italii. – Naucz mnie jej – zawołał Sokrates. – Po co? – usłyszał w odpowiedzi – Przecież i tak wkrótce umrzesz. – Chcę mieć pewność, że do ostatniej godziny czyniłem to, co dobre, i zachwycałem się pięknem – odparł.

Przekładając sokratejskie pragnienie na grunt chrześcijański, można je zawrzeć w słowach: „Chciałbym mieć pewność, że to, co czynię, jest wolą Boga”. Nieczęsto jednak zdarza się, by objawił się nam anioł z nieba, zafurczał skrzydłami i wydeklamował patetycznym głosem, czego Bóg od nas pragnie…

Marzycielka nieszczęśnica
W Biblii Tysiąclecia, najczęściej chyba przez nas czytanej, termin „marzenie” w odniesieniu do ludzkich pragnień i tęsknot nie pojawia się ani razu! Czyżby Bóg nie miał nam nic do powiedzenia na temat marzeń? Sięgnijmy po elektryzujący opis spotkania Jezusa z nieznaną z imienia cierpiącą kobietą: „A pewna kobieta od dwunastu lat cierpiała na upływ krwi. Wiele przecierpiała od różnych lekarzy i całe swe mienie wydała, a nic jej nie pomogło, lecz miała się jeszcze gorzej. Słyszała ona o Jezusie, więc przyszła od tyłu, między tłumem, i dotknęła się Jego płaszcza. Mówiła bowiem: «Żebym się choć Jego płaszcza dotknęła, a będę zdrowa». Zaraz też ustał jej krwotok i poczuła w ciele, że jest uzdrowiona z dolegliwości” (Mt 5,25-27).

Już w pierwszym zdaniu relacji o uzdrowieniu św. Marek krótko diagnozuje chorą: „pewna kobieta od dwunastu lat cierpiała na upływ krwi” (Mk 5,25). Bohaterka tej krótkiej opowieści napiętnowana została przez potrójne cierpienie.

Trzy razy skreślona
Pierwszy powód cierpienia rozmówczyni Jezusa jest oczywisty: przykra, długotrwała, trudna w pielęgnacji, a na dodatek wstydliwa choroba. Drugi ma charakter duchowy: choroba uniemożliwiała udział w publicznym kulcie. Kobieta w dniach miesięcznego upływu krwi uznawana była za nieczystą z punktu widzenia przepisów prawa. Podobnie było w przypadku krwotoku, który był chorobą: „Jeżeli kobieta doznaje upływu krwi przez wiele dni poza czasem swojej nieczystości miesięcznej albo jeżeli doznaje upływu krwi trwającego dłużej niż jej nieczystość miesięczna, to będzie nieczysta przez wszystkie dni nieczystego upływu krwi, tak jak podczas nieczystości miesięcznej. Każde łóżko, na którym się położy podczas swojego upływu, będzie dla niej takie, jak łóżko podczas jej miesięcznej nieczystości. Każdy przedmiot, na którym usiądzie, będzie nieczysty, jak gdyby to była nieczystość miesięczna. Każdy, kto dotknie się tych rzeczy, będzie nieczysty, wypierze ubranie, wykąpie się w wodzie i będzie nieczysty aż do wieczora” (Kpł 15,25-27). Dopiero rytualne oczyszczenie mogło odmienić ten stan. Kobieta stale cierpiąca na upływ krwi nie mogła liczyć na to, by kiedykolwiek znaleźć się w stanie czystości, który zezwalałby jej na wejście do świątynnego dziedzińca dla niewiast. Z perspektywy religijnej był to aspekt niezwykle istotny. Kobieta od dwunastu lat nie była ani w świątyni, ani w synagodze. Nie uczestniczyła w obrzędach liturgicznych z okazji Dnia Pojednania, więc mogła mieć obawy, czy jej grzechy kiedykolwiek będą odpuszczone.

Największe jednak cierpienie spowodowane było zapewne tym, że chora musiała zrezygnować z życia rodzinnego. Nie wiemy, czy była mężatką ani czy posiadała dzieci. Nawet jeśli tak, na czas choroby powinna zamieszkać osobno, bo przecież każdy człowiek i każdy przedmiot, którego dotknęła, stawał się nieczysty. Musiała więc nauczyć się samodzielności.

Bez imienia
Kobiety w Biblii najczęściej są określane poprzez swój związek z mężczyznami. Pojawia się odniesienie do ojca, męża lub syna. Wystarczy wspomnieć „córkę Jaira”, „matkę synów Zebedeusza” czy „teściową Piotra”. W tym wypadku kobieta określona jest jedynie przez swą chorobę. Brak męskich imion, które identyfikowałyby jej pochodzenie, potwierdza tezę, że raczej żyła pogrążona w samotności.

Anonimowa bohaterka epizodu cierpi – jak wspomnieliśmy – z trzech powodów: dotknęła ją choroba, nie ma szansy prosić Boga o przebaczenie grzechów i zmuszona jest żyć samotnie. A jednak jest dla współczesnych czytelników Ewangelii wzorem postawy często zanikającej wśród chrześcijan: posiadania marzeń. Przez dwanaście lat jej życie było złamane przez chorobę. Przez dwanaście lat cierpiała fizycznie. Przez dwanaście lat była obolała duchowo, gdyż Prawo zakazywało jej wstępu do świątyni. Przez dwanaście lat tęskniła za bliskimi. Pomimo to nie straciła zdolności do marzeń. Szczególnie pielęgnowała jedno z nich: „Żebym się choć Jego płaszcza dotknęła, a będę zdrowa” (Mk 5,28). Jezus spełnił to marzenie.

Pod znakiem zapytania
Czy nasze marzenia mają coś wspólnego z wolą Bożą? Czasem na modlitwie (zwłaszcza wieczornej, gdy cichnie gwar miasta) stawiam Bogu pytania: „Wierzę, Panie, że kochasz człowieka, ale czy Twoja miłość wyznacza przed nim tylko jedną drogę? Czy może raczej pozostawia przestrzeń wolności na współtworzenie powołania? Czy można mieć absolutną, niezachwianą pewność, że droga, którą wybieram, została wyznaczona przez Ciebie? I co się stanie, jeśli tak nie jest? Czy naprawdę każdemu wyznaczasz pewną drogę – tę jedną, jedyną – i jeśli się z nią rozminie, wówczas całe życie będzie nieszczęśliwy? Czy będzie skazany na wieczne poczucie niespełnienia ten, komu trudno odnaleźć Twoją wolę?

A może jest zupełnie inaczej? Może Twoja miłość ogarnia tak mocno, że ten, kto ją odkryje, czuje się szczęśliwy w każdym miejscu i w każdym czasie. Może Twoja miłość jest tak ogromna, że ten, kto ją odnajdzie, realizuje swoje talenty na różnych drogach, a Twoje błogosławieństwo zawsze mu towarzyszy? Czy Twoją wolę się jedynie odkrywa? A może współtworzy się ją i wypracowuje z Tobą, Panie? Czy to tylko Twoja decyzja, którą należy przyjąć, bo inaczej nie odnajdzie się szczęścia? Może moja droga jest wypadkową wzajemnej relacji: kochającego Boga i człowieka odpowiadającego na miłość?”.

Boskie pragnienia
Z pomocą w odnajdywaniu odpowiedzi na powyższe wątpliwości niech przyjdzie nam św. Paweł. Pisząc do wiernych kościoła w Kolosach w Azji Mniejszej, zdradza im tajemnicę: „To Bóg jest w was sprawcą pragnienia i działania zgodnie z Jego wolą” (Kol 2,13). Innymi słowy: wolę Bożą odkrywa się, spoglądając we własne serce! To Bóg umieszcza w nim pragnienia! To Bóg sprawia, że kiełkują w nim marzenia! To Bóg jest sprawcą pięknych tęsknot!

Warto zatem zmienić adresata powyższych dylematów i pytać nie o to, czego Bóg pragnie, ale o to, czego pragnie moje serce. Jeśli żyję w bliskości Boga, unikam grzechu, pochylam głowę w modlitwie – wówczas Bóg przemawia przez moje pragnienia. To On jest sprawcą „chcenia zgodnego z Jego wolą”. Jeśli więc jakieś pragnienie, jakieś marzenie, jakaś tęsknota wciąż pozostaje w moim sercu i przynosi mi pokój, jest to sygnał, że może za nim kryć się wola Boga.

Sakrament spełnionych marzeń
Kobieta cierpiąca na krwotok miała jedno piękne marzenie: „Żebym się choć Jego płaszcza dotknęła, a będę zdrowa” (Mk 5,28). My jesteśmy w o wiele szczęśliwszej sytuacji – możemy co dzień w Eucharystii dotykać nie tylko płaszcza Jezusa, ale Jego samego! W Komunii Świętej przyjmujemy do naszych serc Tego, który jest „sprawcą chcenia i działania zgodnego z Jego wolą”. Czy jest więc lepszy moment na odnajdywanie woli Bożej niż ta intymna chwila ciszy, którą poprzedzają jedynie dwa słowa: „Ciało Chrystusa”?

ks. Mariusz Rosik

„Głos Ojca Pio” [95/5/2015]


MARIUSZ ROSIK – ksiądz, profesor, wykładowca na Uniwersytecie Wrocławskim i Papieskim Wydziale Teologicznym we Wrocławiu. Należy do międzynarodowego stowarzyszenia Studiorum Novi Testamenti Societas z siedzibą w Cambridge. Jest autorem ponad czterdziestu książek naukowych i popularnonaukowych oraz ponad dwustu artykułów. Jego prace ukazały się w piętnastu językach. Przewodzi wspólnocie modlitewnej Porta coeli.

Ostatnio zmieniany czwartek, 30 czerwiec 2016 12:43
Więcej w tej kategorii: « Żeby nie modlić się do siebie

Nowy numer "Głosu Ojca Pio"

Głos Ojca Pio 105 (3/2017)

Jakie jest miejsce i rola tajemnicy w życiu Kościoła i wierzącego człowieka dowiemy się z nowego „Głosu Ojca Pio”. Przeczytamy o sekrecie mesjańskim i sekretnym życiu małżonków.

Czytaj więcej

    


  1. Świadectwa
  2. Intencje do Ojca Pio

REKLAMA

WIDEO

Newsletter

Beg_abc_Eng attires choices in your roaring 20s 30s Choosing the wardrobe.next day kamagra uk Based on the film, the Godfather wore two types of suits, a business suit and a tuxedo.can u get viagra on prescription For a party, a business suit will seem generic.chausport air max In 2003 Jay Z and Reebok partnered to create the S.kamagra reviews Carter Collection by Rbk.air max go strong In 2004 Reebok acquired The Hockey Company, snagging an agreement that gives them the exclusive rights to make all on ice jerseys for all the NHL teams.christian louboutin fortune Shop online for men's clothingUsually take time to read their dimensions information and get your own dimensions.basquette louboutin Bear in mind a set of denim jeans bought at a retail store inside the city might not be exactly the same with regards to dimension as a couple of bluejeans made by another leading manufacturer.louboutin over the knee boots As the measurements tend to be similar, each and every manufacturer's dimension information is unique.louboutin male These can be stylish and sleek or cheap and effective.do all christian louboutins have red soles Select some tall enough to keep out snow and slush.python louboutin Carry indoor shoes in a tote or bag.louboutin münchen It certainly takes more than price strategies to win the hearts of China wealthy.christian louboutin white shoes Brands belong to an exclusive few in any society, and it is especially so in China, says Zhang of Wharton.christian louboutin clou noeud Consumers of luxury products are very conscious of their social status and class, and they consume those goods to feel different and sophisticated.kamagra prescription Wear an A line mini dress.kamagra for sale uk Most women wore sleeveless dresses that had an A line cut. This style can easily be purchased at many stores and accessorized to suit the decade. : $2 Running Shoes Rather than pay a gym membership, it saves time and money to go running outside. Trace your feet out on cardboard with a sharpie 2. Cut the shapes out with scissors and even them out by stacking them on top of one another. Though fashion photographs of some of these top models with their smiling faces may seem to suggest the likelihood of a luxurious life, it is the kind of luxury that is hard earned after doing hundreds of fashion shows and shoots. These sessions would have taken a lot of time and effort to get completed. The common masses always envy them when they walk down the ramps. I Scream, You Scream; We All Scream for Ice Cream HomemadeSummertime and HOT temps are here upon us. With the Fourth of July the official start of summer begins. To escape the hot temps of summer everyone is in search of escaping the hot kitchen to prepare meals. But ask anyone what they think of when they hear the word "Trojan," and they're going to tell you about the Trojan horse. The most famous part of the Trojan war story. You know, at the end, when Troy lost. In addition, you will also find advice, support, fun and friendships! We are a very diverse group of women/men and like to talk about everything from A to Z, not just bargains. We welcome everyone to join in on whatever threads interest them. And they obviously has crushes on him, there was a lot of pouting and jealousy..